„Donos na Wojtyłę. Karol Wojtyła w teczkach bezpieki.”

Książka „Donos na Wojtyłę. Karol Wojtyła w teczkach bezpieki” ukazuje się w szczególnym momencie – toczącej się dyskusji na temat ujawnienia agentów Służby Bezpieczeństwa w Kościele oraz innych środowiskach. W swej książce autor pokazuje nie tylko skalę i rolę agenturalnych działań, ale przede wszystkim mechanizmy walki Służby Bezpieczeństwa z Kościołem, istotę komunistycznego systemu. Wielu z tych działań mogliśmy się domyślać, ale teraz gdy czyta się przytoczone dokumenty – które miały nigdy nie ujrzeć światła dziennego – to robi wrażenie. To namacalne zło, czyta się jak książkę sensacyjną, kryminalną…

Jednym z fragmentów książki, który robi duże wrażenie jest wielostronicowy zapis rozmowy kard. Wojtyły z przewodniczącym Wojewódzkiej Rady Narodowej w Krakowie. To zarazem lekcja, że jak już się rozmawiało z komunistycznymi władzami, to jak to należało czynić…

Wojtyła nie szedł na żadne układy, domagał się respektowania praw wierzącego narodu, nie podejmował żadnych zobowiązań, obietnic. Komuniści nie byli dla niego żadnym partnerem, był ponad nimi. We wspomnianym zapisie jest fragment: „Wojtyła zachowywał się spokojnie, rozważnie, ale też swobodnie, jakby pragnąc okazać, że jest człowiekiem obytym z wielkimi ludźmi, że nie na jednym fotelu siedział”, a dalej przewodniczący WRN stwierdził: „wykorzystując to nasze zetknięcie, z okazji osobistego święta (imieniny Wojtyły) chciałbym… Na to ten od razu „A dziękuję bardzo, dziękuję.”. Ilustruje to, że nie pozwalał sobie na żadne poufałości, znajomości …

czytaj więcej …

Reklamy