człowiek bez znaku jakości …


Ks. J. Tischner powiadał, że „zamknięcie wolności w opłotkach skończoności powoduje, że kusi ją nicość i grzech.”

Dopóki więc człowiek nie wyzwoli się z okowów ponętnej, ale wyobrażeniowej wizji świata, nie dozna olśnienia, iż „żyjąc w skończoności kieruje się całym swoim życiem ku biegunom nieskończoności (E. Husserl), dopóty pozwoli się zalewać strumieniem, rwącym nurtem naiwnych i niedowarzonych propozycji uszczęśliwiania.

Rozwydrzony świat pracuje nad tym, żeby już nic nie alarmowało gnuśnej myśli, żeby nie niepokoiła jej żadna transcendencja. Efekty widoczne są gołym okiem. Zanika w człowieku treść moralna, której chciałby strzec, popadają w ruinę wewnętrzne struktury podtrzymujące sens istnienia. Można zaobserwować eksplozję trosk doczesnych, dziki rajd do źródeł doczesnej sytości.

czytaj dalej na stronie: www.katolik.alleluja.pl

rekolekcje 10 …


Jednym z najtrudniejszych momentów wiary, jej próbą i najgłębszym doświadczeniem jej autentyczności jest sytuacja choroby, cierpienia, śmierci. Dopóki dotyczy to innych, obcych nam ludzi, dopóki nie dotyka to nas samych bezpośrednio, dopóty jakoś nie mamy kłopotów ze zrozumieniem sensu cierpienia, choroby i śmierci. Ale kiedy cierpienie dotknie mnie samego, kiedy śmierć „zawita” do mojej rodziny, zabierze kogoś z moich bliskich … wtedy -w prawie pogański sposób- buntuję się, nawet przeciwko samemu Bogu. Wtedy rodzą się wątpliwości, zniechęcenie, cynizm, czy apatia. Wtedy wiara –bardzo często- staje się czymś dalekim i bezużytecznym, modlitwa nie przynosi już pociechy, sakramenty stają się magicznymi znakami i obrzędami, a Bóg niejednokrotnie staje się nieczułym i odległym satrapą. Ileż to razy z ust ludzi wierzących słyszałem takie właśnie pełne wyrzutu słowa i pretensje, a zarazem niezrozumiałe w przypadku człowieka wierzącego pytanie: „Zmarł mój mąż, zachorowała ciężko córka, odeszła żona i zabrała dzieci, … itd., itp. i gdzież jest teraz Bóg, ten Miłosierny Ojciec?”

czytaj dalej w : serwisie rekolekcyjnym

dlaczego post?


Kiedy król chce zdobyć nieprzyjacielskie miasto, przede wszystkim odcina mu wodę i dostawy żywności, a wtedy nieprzyjaciele poddają mu się, bo giną z głodu. Tak jest i z namiętnościami ciała: jeżeli człowiek żyje w poście słabną nieprzyjaciele jego duszy” – Jan Kolobos

Gdy ciało obrasta w tłuszcz, także i duch staje się ociężały i otępiały. Nadmiar jedzenia zmniejsza duchową czujność człowieka. Natomiast zdrowie fizyczne i duchowe stanowi jedność:

Obfitość pokarmów obciąża ducha i gdy duch równocześnie z ciałem popada w otyłość, staje się niebezpiecznym zarzewiem grzechu” – Jan Kasjan

W poście nie chodzi o negację, ale raczej o akceptację własnej cielesności. Post ma łączyć ciało i duszę tak, by były one ze sobą w harmonii:

www.habari.pl