wywiad z Papieżem …


To pytanie nawiązuje w jakiś sposób do wcześniejszego. Na całym świecie wierzący oczekują od Kościoła odpowiedzi na najpilniejsze globalne problemy jak AIDS czy przeludnienie. Dlaczego Kościół katolicki kładzie nacisk na moralność zamiast podjąć konkretne próby rozwiązania kluczowych problemów ludzkości, jak to się dzieje chociażby na kontynencie afrykańskim?

Tak, to jest problem: czy naprawdę tak wielki nacisk kładziemy na moralność? Powiedziałbym, i jestem tego coraz bardziej pewny po rozmowach z afrykańskimi biskupami, że sprawie fundamentalnej, jeśli chodzi o postęp na tym polu jest na imię edukacja, formacja. Postęp może być prawdziwy jedynie wtedy, jeśli służy ludzkiej osobie, jeśli sam człowiek wzrasta i to nie tylko w sensie wzrostu możliwości technicznych, ale także w zakresie zdolności moralnych. I myślę, że prawdziwym problemem w naszej sytuacji historycznej jest brak równowagi między nieprawdopodobnie szybkim wzrostem naszych możliwości technicznych, a zdolnościami moralnymi, które nie wzrosły w sposób proporcjonalny. Dlatego formacja osobowa jest prawdziwą receptą, powiedziałbym kluczem do wszystkiego. I to także jest naszą drogą. Ta formacja posiada mówiąc pokrótce dwa wymiary. Przede wszystkim oczywiście musimy się nauczyć, uzyskać wiedzę, zdolność, know how, jak się to mówi. W tym kierunku Europa, a w ostatnich dziesięcioleciach także Ameryka uczyniły bardzo wiele i to jest sprawa bardzo ważna. Ale jeśli szerzy się tylko know how, jeśli się naucza tylko jak budować i używać maszyn, albo jak korzystać ze środków antykoncepcyjnych, wtedy nie można się dziwić, że w końcu mamy do czynienia z wojnami czy z epidemią AIDS. Albowiem potrzebujemy dwóch wymiarów: konieczne jest – jeśli tak mogę powiedzieć – jednoczesne formowanie serca, przy pomocy którego człowiek zyskuje punkty odniesienia i uczy się właściwego korzystania z techniki. I właśnie to staramy się robić. W całej Afryce a także w wielu krajach Azji posiadamy wielką sieć szkół wszelkich stopni, gdzie przede wszystkim można się czegoś nauczyć, otrzymać prawdziwą znajomość rzeczy, zawodowe kwalifikacje, a dzięki temu dochodzi się do niezależności i wolności. I w tych szkołach staramy się właśnie nie tylko przekazywać know how, ale formować osoby, które pragnęłyby się jednać, które wiedziałyby jak budować a nie burzyć, które posiadałyby niezbędne punkty odniesienia by umieć współistnieć.

W przeważającej części Afryki relacje muzułmańsko-chrześcijańskie są wzorowe. Biskupi wraz z muzułmanami utworzyli wspólne komitety by zobaczyć, jak wprowadzać pokój w sytuacjach konfliktu. A tą tak ważną sieć szkół doskonalących zawodowo i po ludzku uzupełnia sieć szpitali i ośrodków opieki, która dociera do nawet najbardziej odległych wiosek. I w wielu miejscach, także po wszystkich zniszczeniach wojennych, Kościół stanowi jedyną siłę, która pozostaje nienaruszona. Taka jest rzeczywistość! I tam gdzie się leczy, także z AIDS, tam z drugiej strony daje się wychowanie, które pomaga ustanowić właściwe relacje z innymi. Dlatego uważam, że powinno się ukazywać ten prawdziwy obraz, zamiast wizji wyłącznego rozsiewania wokół zakazów. Właśnie w Afryce dużo się robi na rzecz integrowania różnych wymiarów formacji, tak aby stało się możliwe przezwyciężenie przemocy czy epidemii, do których należy zaliczyć także malarię i gruźlicę.

czytaj dalej: www.wiara.pl

Reklamy

rekolekcje 15 …


Dlatego powiadam wam: Nie troszczcie się zbytnio o swoje życie, o to, co macie jeść i pić, ani o swoje ciało, czym się macie przyodziać. Czyż życie nie znaczy więcej niż pokarm, a ciało więcej niż odzienie? Przypatrzcie się ptakom w powietrzu: nie sieją ani żną i nie zbierają do spichlerzy, a Ojciec wasz niebieski je żywi. Czyż wy nie jesteście ważniejsi niż one? Kto z was przy całej swej trosce może choćby jedną chwilę dołożyć do wieku swego życia? A o odzienie czemu się zbytnio troszczycie? Przypatrzcie się liliom na polu, jak rosną: nie pracują ani przędą. A powiadam wam: nawet Salomon w całym swoim przepychu nie był tak ubrany jak jedna z nich. Jeśli więc ziele na polu, które dziś jest, a jutro do pieca będzie wrzucone, Bóg tak przyodziewa, to czyż nie tym bardziej was, małej wiary? Nie troszczcie się więc zbytnio i nie mówcie: co będziemy jeść? co będziemy pić? czym będziemy się przyodziewać? Bo o to wszystko poganie zabiegają. Przecież Ojciec wasz niebieski wie, że tego wszystkiego potrzebujecie. Starajcie się naprzód o królestwo Boga i o Jego Sprawiedliwość, a to wszystko będzie wam dodane. Nie troszczcie się więc zbytnio o jutro, bo jutrzejszy dzień sam o siebie troszczyć się będzie. Dosyć ma dzień swojej biedy.” (Mt 6,25-34)

Nie jest to oczywiście nawoływanie do całkowitej beztroski, do kwietyzmu i nieróbstwa, ale czasami rzeczywiście jest chyba tak, że my nie ufamy Bogu, że to nie sama bieda, czy raczej niedostatek nas przytłaczają, ale brak ufności i zaufania Bogu, a może nawet raczej nasza nieudolność, czy nieumiejętność zaufania i życia skromniejszego. A ileż razy jest tak, że marnotrawimy dane nam środki materialne, pieniądze i talenty na rzeczy drugoplanowe, niepotrzebne i zbędne? Ileż razy jest tak, że nie umiemy, ani obfitować, ani biedy znosić (Flp 4,12). Ileż razy jest tak, że mając więcej niż potrzebujemy nie umiemy się dzielić z tymi, którzy mają mniej, a kiedy my znajdujemy się w kłopotach, to się dziwimy, że i nam nikt nie chce przyjść z pomocą?

czytaj dalej w : serwisie rekolekcyjnym

Papież z Galilei …


W czasie kilku dni papieskiej agonii S. Weigel (papieski biograf) powiedział:

Sądzę, że cierpiący Papież Jan Paweł II ukazał jak najbardziej ewangeliczny charakter swojego pontyfikatu. Prawdopodobnie najmądrzejszym zdaniem, jakie zostało wypowiedziane o tym pontyfikacie jest to, co wyraził w dniu jego inauguracji, przed prawie 27 laty francuski dziennikarz i publicysta Andre Frossard, pisząc „to nie jest Papież z Polski, to jest Papież z Galilei.

Świat może zobaczyć obecnie, że ten „Papież z Galilei” prowadził Kościół nie z papieskiego tronu, ale z drogi krzyżowej i z Kalwarii. Zapraszając Kościół i świat do postępowania za Chrystusem drogą krzyżową, Karol Wojtyła kontynuował przepowiadanie Chrystusa aż do końca.

Papieska kantata Ennio Morricone …


Utwór dedykowany Janowi Pawłowi II oparty jest na tekstach poetyckich i kazaniach Papieża. W kantacie zabrzmiały słowa z dziewiętnastu przemówień i homilii Jana Pawła II, które wygłosił do młodzieży, polityków oraz intelektualistów europejskich. Skomponowana przez Morricone kantata, nie jest pieśnią liturgiczną, lecz jak podkreśla kompozytor, złożonym utworem symfonicznym.

więcej