Martwa wiara


„Katolicyzm jest niczym, jeśli nie jest wszystkim, a jego nazwa, która oznacza powszechność, byłaby kłamliwa, gdyby z tej płaszczyzny, jedynej opatrznościowej, znikł choćby jeden punkt. Twierdzenie to samo już wskazuje obejmowany zakres; odrzuca przy tym bezwarunkowo tak bardzo rozpowszechnione pojęcie religii, która miałaby swój czas, swoją ograniczoną dziedzinę, nie przenikając całej otaczającej nas atmosfery, którą oddychamy, wszelkich form naszej działalności. Wielu z nas, nie zdając sobie z tego w pełni sprawy, żyje i rozumuje tak, jak gdyby Chrystus nie obejmował swą troską natury, nauki, życia publicznego, jak gdyby jedynymi prawdziwymi katolikami byli ludzie tworzący grupę, którą nazwano profesjonalistami zagadnień wyznaniowych” -takie słowa do przemyślenia podsuwa nam M. Blondel w Filozoficznych wyzwaniach chrześcijaństwa.

czytaj dalej …

Reklamy

rekolekcje 22 …


Tam gdzie rządzą kliki i klany kolesiów, tam gdzie ustanawiane są grupowe interesy nie zawsze uczciwe i klarowne, tam gdzie do głosu dochodzi arogancja władzy i tam gdzie władza nie jest rozliczana z władzy, tam właśnie najostrzej i najbardziej wyraziście widoczne jest zło strukturalne.

Takie strukturalne zło w imię prawa i praworządności będzie skazywać na banicję i na kary tych, którzy popełniają błędy i wykroczenia, a jednocześnie będzie takie błędne i naganne postępowanie wymuszać, jemu sprzyjać, na nie przyzwalać lub je usprawiedliwiać. A wszystko w zależności od bieżącej koniunktury i układów, od politycznych potrzeb i interesów. To samo zło, w jednej sytuacji tak ostro napiętnowane i wytykane, w innej jest tuszowane i przemilczane, bo tak właśnie jest „politycznie wygodniej”, bo tak właśnie wypada.

Wyśmiana bywa prostota sprawiedliwego”. Mądrość tego świata wyraża się w podstępnym zakrywaniu uczuć, w przemienianiu znaczenia słów, ukazywaniu fałszu jako prawdy i prawdy jako fałszu. Mądrość sprawiedliwych przeciwnie. Polega na wystrzeganiu się wszelkiego udawania, okazywaniu myśli w słowach, w umiłowaniu tego, co prawdziwe, unikaniu fałszu, bezinteresownym czynieniu dobrze, chętniejszym znoszeniu niż czynieniu zła, zaniechaniu odpłaty za zniewagę, uznawaniu krzywdy poniesionej dla prawdy za pożytek. Ta jednak prostolinijność sprawiedliwych jest wyszydzana. Albowiem mądrzy tego świata uznają czystość intencji za nierozsądek. Wszystko, co się dokonuje w nieskażoności, uważają za rzecz bezrozumną, i głupstwem dla mądrości świata wydaje się to, do czego zachęca Prawda.

Z Komentarza św. Grzegorza Wielkiego (papieża) do Księgi Hioba
Godzina Czytań na piątek 8-mego tygodnia zwykłego Brew. Polski, t. III. s. 230

czytaj dalej w : serwisie rekolekcyjnym

Kazanie św. Piotra Chryzologa, biskupa

(Kazanie 43)
Post wyjedna to, o co prosi modlitwa, a miłosierdzie to otrzyma


Istnieją trzy rzeczy, bracia, na których stoi wiara, wspiera się pobożność i trwa cnota. Są to: modlitwa, post i uczynki miłosierdzia. To, o co kołata modlitwa, zjednywa post, a osiąga miłosierdzie. Modlitwa, uczynki miłosierdzia i post – te trzy rzeczy stanowią jedno i dają sobie wzajemnie życie.

Duszą bowiem modlitwy jest post, a życiem postu miłosierdzie. Niech ich nikt nie rozłącza, gdyż nie znają podziału. Jeśli ktoś ma tylko jedno z nich lub nie posiada wszystkich razem, ten nic nie ma. Kto się więc modli, niech pości, a kto pości, niech spełnia uczynki miłosierdzia, niech wysłucha proszącego, który chce być słyszany. W ten sposób otwiera dla siebie uszy Boga, który nigdy się nie zamyka na głos błagającego.

Niech rozumie post ten, kto pości. Niech dostrzega głodnego ten, kto pragnie, aby Bóg widział, że on też łaknie. Miłosierdzie okazuje ten, co sam spodziewa się miłosierdzia. Kto szuka życzliwości, niech ją sam praktykuje. Każdy, kto pragnie otrzymywać, niech sam daje. Bezwstydnym niegodziwcem jest ten, który innym odmawia tego, o co sam prosi dla siebie.

Człowieku, niechże miłosierdzie będzie twoją naturą! Wtedy i ty dostąpisz miłosierdzia tak, jak tego pragniesz, ile tylko pragniesz i tak szybko, jak tylko pragniesz. Bądźże w taki sam sposób miłosierny dla innych.

A więc modlitwa, uczynki miłosierdzia i post niech będą naszą jedyną obroną u Boga, jedynym wstawiennictwem, jedną trójpostaciową modlitwą.

To, co stracimy przez wykroczenia, starajmy się odzyskać postem, w którym składajmy w ofierze nasze dusze, ponieważ nic godniejszego Bogu ofiarować nie możemy, jak to potwierdza prorok, gdy mówi: „Ofiarą dla Boga jest duch skruszony. Sercem skruszonym i uniżonym Bóg nie wzgardzi”.

Człowiecze, złóż Bogu w ofierze swoją duszę i ofiaruj dar postu, aby był czystą żertwą i żywą ofiarą, która i tobie pozostaje, i Bogu jest oddana. Jeżeliby ktoś odmówił Panu tego daru, nie będzie usprawiedliwiony, ponieważ nikt nie może nie posiadać siebie jako daru do ofiarowania.

Żeby jednak modlitwa i post zostały przyjęte, muszą się do nich przyłączyć uczynki miłosierdzia. Post nie zaowocuje, jeżeli nie będzie użyźniony miłosierdziem. Posucha miłosierdzia powoduje uschnięcie postu. Czym dla ziemi jest deszcz, tym miłosierdzie dla postu. Chociaż bowiem post kształci serce, oczyszcza ciało, wykorzenia grzechy, zasiewa cnoty, to jednak gdy zabraknie orzeźwiających wód miłosierdzia, poszczący nie zbierze żadnych owoców.

Ty, który pościsz, pamiętaj, że gdy pości miłosierdzie, pości i twoja rola; jeżeli natomiast jesteś hojny w uczynkach miłosierdzia, twój spichlerz będzie obfitował. A zatem, człowieku, bacz, byś nie gubił oszczędzając, lecz zbieraj rozdzielając. Dając ubogiemu, daj samemu sobie, ponieważ czego nie zostawisz drugiemu, tego i sam nie będziesz miał.

II CZYTANIE LG tom II: Wtorek III WP, str. 185-187