przyczyna zła ……

Obrazkowy żart przedstawia zdenerwowanego diabła, który skarży się innemu diabłu: „Wkurza mnie coraz bardziej postawa ludzi, cokolwiek złego zrobią to o wszystko oskjarżają mnie. Czy nie jest to lekka przesada?” Na co drugi diabeł odpowiada: „Nie denerwuj się mistrzu, oni są tak głęboko zarozumiali i pyszni, że o to samo oskarżają nawet samego Boga”.

new age, sekty, toksyczne duchowości …

1 Dokumentalny zapis wstrząsającej historii Macieja Michalskiego i jego rodziny. Maciek grał w garażowym zespole rockowym ciężki metal. Chłopcy nie tylko grali, ich zainteresowania miały przerażające konsekwencje. Maciek powoli uwikłał się w satanizm. …

2 Film zawiera świadectwa Pawła Sobakiewicza i dwóch uczennic warszawskich liceów.

Nauczycielka Pawła na lekcjach wychowawczych dzieliła się z uczniami wiedzą ezoteryczną o reinkarnacji, doskonaleniu umysłu, mnogości światów. Wprowadzała ćwiczenia z wahadełkami, medytacje, jogę. Później Paweł sam zaczął praktykować różnorodne rytuały i doświadczał nadprzyrodzonych mocy. Jednak już wkrótce zaczęły pojawiać się negatywne konsekwencje tych działań: duszności, paraliże senne, nieuzasadnione wybuchy gniewu. Kiedyś sparaliżowany poczuł, jak jakaś zewnętrzna siła otwiera mu zaciśnięte usta i obce ciepło dostaje się do jego wnętrza…

Również uczennice dwóch warszawskich liceów opowiadają o swych nauczycielach, którzy dzielili się na lekcjach doświadczeniem poprzednich wcieleń, kontaktów z duchami i stawiali uczniom horoskopy…

3 Piotr czuł potrzebę doskonalenia się i interesowały go tematy duchowe. Zaczął medytować i używać technik „pozytywnego myślenia”. Oczekiwane doznania pojawiły się i szybko zniknęły. Gdzieś przeczytał, że dzięki narkotykom można uzyskać podobne efekty. Uzależnił się… Remigiusz poszukiwał duchowo, zaczął codziennie praktykować medytację. Doświadczył „olśnienia”. Uczył się podróży poza ciałem, magii, nawiązał kontakt ze swym „duchowym przewodnikiem”, poznawał jak mu się wydawało tajemnicę życia. Praktykował oparty na Kria Jodze rebirthing. Wstrząsnęła nim dopiero śmiertelna choroba 26 letniego przyjaciela. Wyniszczonemu, na granicy życia, nie miał nic do powiedzenia… Wtedy okazało się ile naprawdę są warte wszystkie te „cudowne techniki”.

Te i inne „rewelacje” z dziedziny duchowości i demaskacja pseudo-duchowych guru na stronie http://newage.info.pl/

A może warto przypomnieć stare powiedzenie: „nie igraj z ogniem, bo się poparzysz”?

św. Tomasza Apostoła – 03.07.

Ef 2,19-22

A więc nie jesteście już obcymi i przychodniami, ale jesteście współobywatelami świętych i domownikami Boga – zbudowani na fundamencie apostołów i proroków, gdzie kamieniem węgielnym jest sam Chrystus Jezus. W Nim zespalana cała budowla rośnie na świętą w Panu świątynię, w Nim i wy także wznosicie się we wspólnym budowaniu, by stanowić mieszkanie Boga przez Ducha.

J 20,24-29

Ale Tomasz, jeden z Dwunastu, zwany Didymos, nie był razem z nimi, kiedy przyszedł Jezus. Inni więc uczniowie mówili do niego: Widzieliśmy Pana! Ale on rzekł do nich: Jeżeli na rękach Jego nie zobaczę śladu gwoździ i nie włożę palca mego w miejsce gwoździ, i nie włożę ręki mojej do boku Jego, nie uwierzę. A po ośmiu dniach, kiedy uczniowie Jego byli znowu wewnątrz /domu/ i Tomasz z nimi, Jezus przyszedł mimo drzwi zamkniętych, stanął pośrodku i rzekł: Pokój wam! Następnie rzekł do Tomasza: Podnieś tutaj swój palec i zobacz moje ręce. Podnieś rękę i włóż /ją/ do mego boku, i nie bądź niedowiarkiem, lecz wierzącym. Tomasz Mu odpowiedział: Pan mój i Bóg mój! Powiedział mu Jezus: Uwierzyłeś dlatego, ponieważ Mnie ujrzałeś? Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli.

Uwierzyłeś, bo mnie zobaczyłeś …

O świętym Tomaszu Apostole dowiadujemy się najwięcej z Ewangelii św. Jana – czytanej dzisiaj. Jego sceptycyzm i niedowiarstwo wydają się doskonale charakteryzować postawę wielu współczesnych katolików – wyznawców Chrystusa. „Nie uwierzę dopóki nie zobaczę, dopóki nie dotknę„. Możemy sobie nawet wyobrazić sceptyczny czy ironiczny uśmieszek niedowierzania na twarzy Apostoła Tomasza, kiedy inni Apostołowie relacjonują mu niezwykłe wieści o zmartwychwstaniu Chrystusa. Jakże wielu współczesnych chrześcijan mogłoby się utożsamić z postawą św. Tomasza Ale …. ale jednocześnie jakże niewielu mogłoby pójść za nim i powiedzieć „Pan mój i Bóg mój”?

O jego pochodzeniu i życiu (zanim stał się jednym z Dwunastu) nie wiemy prawie nic. Po raz pierwszy pojawia się on w 11 rozdziale Ewangelii wg św. Jana, kiedy zachęca innych Apostołów do pójścia z Chrystusem do Betanii, mimo niebezpieczeństwa śmierci, jakie czyhało w Judei. Po raz drugi jego postać pojawia się w wieczerniku w czasie ostatniej wieczerzy, kiedy Tomasz pyta: „Panie, jak możemy znać drogę, skoro nie wiemy dokąd idziesz? ” Odpowiadając Tomaszowi Jezus wypowiada jedno z najpiękniejszych zdań Ewangelii: „Ja jestem Drogą, Prawdą i Życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej, jak tylko przeze mnie„. I po raz trzeci właśnie po zmartwychwstaniu Chrystusa, w dialogu opisanym w dzisiejszej Ewangelii.

Dookoła późniejszych losów Tomasza narosło wiele legend. Według jednych głosił on Dobrą Nowinę na Bliskim Wschodzie i według Rzymskiego Martyrologium tam właśnie poniósł śmierć męczeńską. Jednakże chrześcijanie w Indiach wierzą głęboko, że św. Tomasz założył siedem kościołów Malabarskich i zmarł śmiercią męczeńską w okolicach Madrasu. Według przekonania chrześcijan rytu Malabarskiego, jego grób znajduje się w Mylapore.

Jakkolwiek potoczyłyby się losy św. Tomasza, nie ulega wątpliwości, że „nauczka” jaką otrzymał od Mistrza wystarczyła mu już na całe życie, aby nie być niedowiarkiem, człowiekiem wierzącym tylko „szkiełku i oku”.

Myślę, że od tegoż „niedowiarka”, wątpiącego racjonalisty Tomasza możemy się jednak nauczyć przynajmniej trzech rzeczy: – intelektualnej uczciwości, – prawości i – pokory. Tomasz chciał widzieć, chciał doświadczyć, ale też raz doświadczywszy już nie wątpił i wyznał z głęboką wiarą i pokorą: „Pan mój i Bóg mój” i za to położył swoje życie. Iluż współczesnych „tomaszów-niedowiarków” gotowych jest na taką właśnie intelektualną uczciwość, prawość i pokorę w obliczu faktów?

Bądź dla mnie Panie: Drogą, Prawą i Życiem,
Pozwól abym poznawszy Cię już nigdy w Ciebie nie zwątpił i nie negował Twojej boskości.