miłość i cierpienie…

Dwie są rzeczywistości, których nie można do końca zrozumieć, a można ich tylko doświadczyć i przeżyć: miłość i cierpienie. I są one jakoś ze sobą wzajemnie bardzo mocno związane. Nie ma prawdziwej miłości bez cierpienia i -vice versa- cierpienie bez miłości jest torturą nie do zniesienia, jest absurdem. I być może dlatego świat współczesny tak bardzo nienawidzi cierpienia, tak bardzo się go boi i unika, bo my po prostu nie umiemy kochać, bo zastąpiliśmy miłość miłostkami, seksem i pornografią. Cierpienie jest nieuniknionym efektem grzechu i może być przezwyciężone i pokonane tylko przez miłość.

Jezus Chrystus w czasie swego ziemskiego życia, a szczególnie w czasie swej męki doświadcza obydwu: cierpienia i miłości.

Za każdym ludzkim cierpieniem dopuszczanym, ale nie chcianym i nie zamierzonym przez Boga kryje się większe dobro zamierzone i chciane przez Boga. Tylko niestety my, wielokrotnie tego nie widzimy i zamiast modlić się o przejrzenie i łaskę zobaczenia tegoż dobra, modlimy się o usunięcie cierpienia.

Bóg nigdy nie chce cierpienia. On cierpi w każdym cierpiącym człowieku, cierpi aby zachować ludzką wolna wolę. Bóg jedynie dopuszcza cierpienie, które jest zawsze efektem źle wykorzystanej wolności człowieka. Dopuszczając cierpienie ma jednak zawsze na celu większe dobro, bo On jako Wszechmogący nawet z cierpienia, którego nie może uniknąć jeśli nie chce nas zniewolić, może i potrafi wyprowadzić dobro.

Najlepszym przykładem tej niemocy, a zarazem mocy i potęgi Boga jest męka i śmierć Chrystusa na krzyżu. Absolutnie Niewinny, Jedyny Święty Syn Boży , Druga Osoba Trójcy Świętej cierpi i umiera dla osiągnięcia największego dobra jakim jest ratowanie człowieka przed śmiercią wieczną, przed niebytem. Żadna wina Jezusa, żadna kara, a przecież efekt źle wykorzystanej ludzkiej wolności, mojej wolności. Bóg „mógł tylko to wymyślić”, aby mnie przed nicością ratować.

Autor: komory

Absolutely not important

2 myśli na temat “miłość i cierpienie…”

  1. Pierwszy akapit – piękny i jednoznaczny w swej wymowie – pobudza do samodzielnej refleksji. A potem rozpoczyna się zagadka, z którą moja logika nie potrafi się uporać. Boska omnipotencja i niedoskonałość świata zdają się wykluczać, skoro bowiem Bóg jest wszechmogący to w mocy jego leżało nie tylko stworzenie świata pozbawionego cierpienia lecz również takiego żwiata w którym byłoby ono zbyteczne jako nieodzowny równoważnik miłości.
    W tym momencie pozostaje wybór pomiędzy bezrefleksyjną (ślepą) wiarą a zwątpieniem i bezradnością.

    Polubienie

  2. Eeeeee, no to zachęcam do dalszych studiów i przemyśleń, szczególnie na temat wolności stworzonych bytów rozumnych … 🙂 Albo się wyjaśni, albo dojdzei kolejan sprzeczność … 🙂

    Polubienie

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.