parę zdjęć z Gór Skalistych

kilka moich zdjęć do oglądnięcia tutaj

Reklamy

kondycja Kościoła Katolickiego …


Kościół zdecydowanie lepiej się ma, gdy jest prześladowany.

Całą historia Kościoła pokazuje, że naprawdę autentycznym i mocnym w wierze jest Kościół wtedy, gdy jest prześladowany. Odpadają wtedy od niego wszystkie przyklejone na siłę i niepotrzebne ozdoby, odpadają letni i nijacy wyznawcy, którzy do kościoła należą tylko na zasadzie nomilanej przynależności, odpadają wszyscy jego krytykanci i poprawiacze (z prostego powodu – nie są w stanie sprostać wyzwaniom :-), bo oni potrafią tylko krytykować ). Odpadają od Kościoła hurra optymiści, którzy szukali tam tylko siebie i swoich przyjemności, odpadają egoiści i nawiedzeni reformatorzy i karierowicze, odpadają wszyscy, którzy szukali tam czegokolwiek innego niż Chrystusa i to ukrzyżowanego.

Taki Kościół, oczyszczony ze wszystkich naleciałości i przypadłości pokazuje swoje prawdziwe oblicze, święte i pełne piękna, oblicze prawdziwej Oblubienicy Chrystusa.

aborcja na życzenie bez ograniczeń …


FOCA (dokument forsowany przez nowego przeydenta) stanowi, że każda kobieta ma „fundamentalne prawo” do aborcji i żadna władza (federalna, stanowa czy lokalna) nie może odmówić lub utrudnić realizacji tego prawa. Aborcja ma się stać dobrem konstytucyjnie chronionym i finansowanym przez państwo. Innymi słowy, aborcja nie może być traktowana odmiennie niż narodziny dziecka ….

(……)

W USA przez 36 lat obowiązywania prawa do aborcji na życzenie 22 proc. kobiet w ciąży zdecydowało się na zabicie swojego dziecka. Życie straciło prawie 50 milionów osób.

więcej w: Gość Niedzielny

4 Niedziela w ciągu roku – B


Pwt 18,15-20

Pan, Bóg twój, wzbudzi ci proroka spośród braci twoich, podobnego do mnie. Jego będziesz słuchał. Właśnie o to prosiłeś Pana, Boga swego, na Horebie, w dniu zgromadzenia: Niech więcej nie słucham głosu Pana, Boga mojego, i niech już nie widzę tego wielkiego ognia, abym nie umarł. I odrzekł mi Pan: Dobrze powiedzieli. Wzbudzę im proroka spośród ich braci, takiego jak ty, i włożę w jego usta moje słowa, będzie im mówił wszystko, co rozkażę. Jeśli ktoś nie będzie słuchać moich słów, które on wypowie w moim imieniu, Ja od niego zażądam zdania sprawy. Lecz jeśli który prorok odważy się mówić w moim imieniu to, czego mu nie rozkazałem, albo wystąpi w imieniu bogów obcych – taki prorok musi ponieść śmierć.

1Kor 7,32-35

Chciałbym, żebyście byli wolni od utrapień. Człowiek bezżenny troszczy się o sprawy Pana, o to, jak by się przypodobać Panu. Ten zaś, kto wstąpił w związek małżeński, zabiega o sprawy świata, o to, jak by się przypodobać żonie. I doznaje rozterki. Podobnie i kobieta: niezamężna i dziewica troszczy się o sprawy Pana, o to, by była święta i ciałem i duchem. Ta zaś, która wyszła za mąż, zabiega o sprawy świata, o to, jak by się przypodobać mężowi. Mówię to dla waszego pożytku, nie zaś, by zastawiać na was pułapkę; po to, byście godnie i z upodobaniem trwali przy Panu.

Mk 1,21-28

Jezus przyszli do Kafarnaum. Zaraz w szabat wszedł do synagogi i nauczał. Zdumiewali się Jego nauką: uczył ich bowiem jak ten, który ma władzę, a nie jak uczeni w Piśmie. Był właśnie w synagodze człowiek opętany przez ducha nieczystego. Zaczął on wołać: Czego chcesz od nas, Jezusie Nazarejczyku? Przyszedłeś nas zgubić. Wiem, kto jesteś: Święty Boży. Lecz Jezus rozkazał mu surowo: Milcz i wyjdź z niego. Wtedy duch nieczysty zaczął go targać i z głośnym krzykiem wyszedł z niego. A wszyscy się zdumieli, tak że jeden drugiego pytał: Co to jest? Nowa jakaś nauka z mocą. Nawet duchom nieczystym rozkazuje i są Mu posłuszne. I wnet rozeszła się wieść o Nim wszędzie po całej okolicznej krainie galilejskiej.

Głoszenie Chrystusa z mocą

Dobrze by było mieć takie możliwości i głoszone kazanie poprzeć jakimś spektakularnym cudem, np. uzdrowieniem, czy rozmnożeniem chleba, a jeszcze lepiej pomnożeniem złotówek w portfelach słuchaczy. Wtedy słuchaliby nas chętnie, tłumy waliłyby do kościołów drzwiami i oknami. I też by mówiono z podziwem: „… nowa jakaś nauka z mocą …” Ale … nic z tego. Nie ma tak łatwo i tak prosto. Głoszenie Słowa Bożego dzisiaj, tak zresztą jak i zawsze to raczej beznadziejna sprawa. Chrystusa słuchano kiedy mówił o niezwykłych rzeczach, a jeszcze bardziej, kiedy to co mówił – popierał niezwykłymi cudami. Ale kiedy stawiał moralne wymagania, kiedy ganił i nawoływał do nawrócenia … aaaa … to już co innego. Pawła słuchano na Areopagu kiedy jego słowa „pieściły uszy słuchaczy” przyzwyczajonych do filozoficznych dysput. Ale kiedy zaczął mówić o sprawach wiary, to od razu usłyszał w odpowiedzi ironiczne: „posłuchamy cię innym razem”.

I dzisiaj też nie jest się raczej słuchanym. A nie daj Boże, żeby zacząć mówić o czymś trudnym, dotknąć jakiejś bolączki … przypomnieć niezmienne moralne wymagania, ooo … to już zakrawa na „wchodzenie z butami do cudzego życia”. I też pewno usłyszałoby się pogardliwe i cyniczne: „gadaj zdrów, posłuchamy cię innym razem”.

A mimo to przecież trzeba umieć głosić Chrystusa z mocą i nie szukać koniunkturalnego pieszczenia uszów słuchaczy. Nie zostaną oni zbawieni przez słowa gładkie i zaokrąglone, ale właśnie przez Słowo Boże, które jest ostre i skuteczne jak miecz obosieczny. Jak w tych ludzkich słowach kaznodziei zawrzeć moc Słowa Bożego? Jak nie utracić Jego skuteczności i nie zamydlić jej przez ugrzecznione i uładzone dyrdymały? Jak jednocześnie nie ranić człowieka moją, ludzką złośliwością i niedelikatnością? Albo nie nudzić moim gadulstwem …? A do tego, jak tu się podobać raczej Bogu niż ludziom w tym, co mówię i jak mówię? Oto dylemat współczesnego sługi Słowa Bożego. I odpowiedź Chrystusa: „Pamiętajcie na słowo, które do was powiedziałem: Sługa nie jest większy od swego pana. Jeżeli Mnie prześladowali, to i was będą prześladować. Jeżeli moje słowo zachowali, to i wasze będą zachowywać.” (J 15,20) Moc jest zawarta w Słowie Bożym i Ono ma być głoszone, a nie moja mądrość.

Co więcej, należy mieć świadomość, że autorytet Kościoła pochodzi nie od Niego samego, ale od Jego Założyciela Jezusa Chrystusa.

lęk przed alternatywą naturalizmu …

Over 40 years ago, C.S. Lewis noted the tendency of scientists to rally around naturalism, not because of the evidence, but because they fear the alternative:

„The Bergsonian critique of orthodox Darwinism is not easy
to answer. More disquieting still is D.M.S. Watson’s
defense. „Evolution itself,” he wrote, „is accepted by
zoologists not because it has been observed to occur or…
can be proved by logically coherent evidence to be true,
but because the only alternative, special creation, is
clearly incredible.” Has it come to that? Does the whole
cast structure of modern naturalism depend not on positive
evidence but simply on an a priori metaphysical
prejudice? Was it devised not to get in facts but keep out God?
–C.S. Lewis, The Weight of Glory