dlaczego coś jest grzechem

Coś jest grzechem nie dlatego, że zostało to zakazane przez przykazanie Boże, ale zostało to zakazane przez przykazanie bo jest złem i dlatego jest grzechem.

Np. kradzież nie dlatego jest grzechem, że jest zakazana przez przykazanie „nie kradnij”, lub cudzołóstwo nie dlatego jest grzechem, że zostało zakazane przez przykazanie „nie cudzołóż”. Obydwa te akty są grzechem dlatego, że są złe i dlatego też Prawodawca zakazał je przykazaniami, aby nas przed złem chronić.

Dziwne jest to, że ufamy Mu np. w przypadku przykazania ”nie kradnij”, ale już w przypadku przykazania „nie cudzołóż”, a nawet przykazania „nie zabijaj” rościmy sobie prawo do dowolnej interpretacji, do ustalania co jest złe, a co nie jest. Dokładnie jak pierwsi rodzice w raju. „będziecie jako bogowie”.

„ … Na pewno nie umrzecie! Ale wie Bóg, że gdy spożyjecie owoc z tego drzewa, otworzą się wam oczy i tak jak Bóg będziecie znali dobro i zło.” (Rdz 3:4-5)

I tak właśnie chcemy „znać”, czy raczej stanowić o tym co dobre, a co złe. Współczesny człowiek tak dalece uwierzył w siebie, tak dalece posunął się w pysze, że mimo iż sam nie jest swoim stwórcą, chce ustanawiać podstawowe prawa swojego życia, chce stanowić o tym co jest dobre a co złe. I niestety niszczy siebie.

wtorek III tygodnia Wielkiego Postu

-> kazanie rekolekcyjne

Liturgia Słowa:

I czytanie: Dn 3, 25. 34-43

Psalm resp.: Ps 25(24), 4-5. 6-7bc. 8-9 (R.: por. 7)

werset: Jl 2, 13

Ewangelia: Mt 18, 21-35

Ile razy mam przebaczać?

Temat przebaczenia powraca w okresie Wielkiego Postu jak refren. Temat ten jest również jednym z głównych tematów Pisma św. od Księgi Rodzaju (Rdz 9:13-17), aż po Apokalipsę (Ap 21:1-7). Odkąd bowiem grzech wszedł w historię człowieka cała historia ludzkości jest jednym wielkim wołaniem o przebaczenie (Rz 5:20). Nie można jednak widzieć tego jedynie w perspektywie negatywnej, jako samoudręczenia i psychicznego masochizmu. Bóg nie oczekuje od nas samoponiżania i nie chce nas też poniżać, ani się nad nami psychicznie znęcać. Oczekuje jednak, że poznamy prawdą o nas samych i że oczekując Bożego Miłosierdzia sami potrafimy być miłosierni. Bóg szuka człowieka i jest zawsze gotów okazać mu swoje Miłosierdzie (Ez 18:23; Łk 15:11-32), ale też oczekuje od człowieka nawrócenia i miłosierdzia względem bliźniego (Mt 7:1-5).

Pytanie Piotra: „Ile razy mam przebaczać?” wydaje się być co najmniej dziwne, bo jest to ostatecznie pytanie o to, czy są jakieś granice bycia miłosiernym, wyrozumiałym, życzliwym, cierpliwym czy w ogóle dobrym? Chrystus zaś odpowiadając w przypowieści pokazuje, że Bóg wobec nas samych takich granic nie stosuje, że jest gotowy przebaczyć nam nieskończenie więcej niż my potrafimy zrozumieć. Ale jednocześnie oczekuje od nas także wysiłku, oczekuje że i my będziemy miłosierni i przebaczający. Jakże trudno jednak jest nam czasami to zrozumieć i chcielibyśmy nieraz za Piotrem, z niecierpliwością zapytać: „Panie, ileż razy, dokąd mam sobie na to pozwalać?” Trzeba nam częściej zaglądać do Pisma świętego i znajdować tam powracający jak refren temat przebaczenia. Ale trzeba nam także zadawać sobie pytanie Piotra „ile razy?” i słuchać odpowiedzi Jezusa, Który niestrudzenie powtarza: „przebaczaj zawsze”. (Łk 17:4), aby i tobie zostało wybaczone.