góralsko siła


Przełom XIX i XX wieku to okres ogromnej fascynacji kulturą podhalańską. Witkiewicz podniósł ją nawet do rangi kultury narodowej. W czasach, gdy nie było państwa polskiego, pisał, że poprzez nią można zachować narodową tożsamość. Odnajdywał w kulturze podhalańskiej prapolskie pierwiastki.

Etnolodzy podniecają się tym, że w Dąbrówce Wielkiej w czasie Bożego Ciała kilkanaście kobiet paraduje w śląskich strojach. 6 czerwca 1997 roku 30 tys. górali w tradycyjnych ubiorach padło na kolana, witając papieża Jana Pawła II pod Wielką Krokwią. To robi wrażenie. „Siła w nos, góralach, nie w granitu skale, Rozum zaś w historii i w tradycji chwale” – śpiewały Trebunie Tutki. I nie były to jedynie pobożne życzenia.

Podhalańska siła bierze się również stąd, że góral zawsze czuł wyższość nad słabym panockiem, ceprem – człowiekiem nizin – uśmiecha się gitarzysta. – Panocek nie umiał ciężko pracować, bał się wysokich gór czy srogiej zimy, a poza tym był kiepski w bitce i miał słabą głowę. Pamiętam dziadka, który mawiał: „Łoni to ino siedzom i kawusie pijom” (śmiech). Górale byli hardzi, zahartowani. Cierpieli straszną biedę. Dziadkowi tuż po ślubie powódź zabrała dom, w trzydziestych latach była tu bieda aż piszczało. Elity zachwycały się góralszczyzną, a górale korzystali z tego, jak mogli, mając przy tym niezłomne poczucie wyższości nad panockami z Krakowa.

Czy niebawem do Sevres pod Paryżem trafi figura górala z Podhala? Rzeźba podpisana „Wzorzec stuprocentowego Polaka” będzie pachniała oscypkiem.

Marcin Jakimowicz

Więcej :
Marcin Jakimowicz, Góralsko siła lub TUTAJ

środa III tygodnia Wielkiego Postu

-> kazanie rekolekcyjne

Liturgia Słowa:

I czytanie: Pwt 4, 1. 5-9

Psalm resp.: Ps 147, 12-13. 15-16. 19-20 (R.: por. 12a)

werset: J 6, 63b. 68b

Ewangelia: Mt 5, 17-19

Prawo Boże

Jest rzeczą zastanawiającą jak bardzo posłuszni, poddani i ulegli jesteśmy wszelkim prawom ludzkim a jednocześnie, jak bardzo kontestujemy prawo Boże. Warto zobaczyć jak bardzo dokładnie i skrupulatnie przestrzegamy reguł zdrowego żywienia, zasad savoir vivre, przepisów kulinarnych, kanonów mody, reguł i przepisów bankowych, celnych, praw ekonomicznego rozwoju, praw międzynarodowych, umów społecznych unilateralnych i bilateralnych. Wszyscy dookoła wmawiają nam jak bardzo ważne i nieodzowne są te prawa i przepisy, jak wiele zależy od ich przestrzegania, jak konieczne dla naszego dobra i szczęścia jest ich zachowanie. Każda organizacja i społeczność ludzka spieszy się z wydawaniem praw, przepisów, edyktów, zarządzeń. Nikt nie kontestuje przepisów drogowych, nikt nie ośmieli się lekceważyć praw podatkowych, nikomu nie przyjdzie do głowy sprzeciwiać się regułom i kanonom podaży i popytu rynkowego. Każdy produkt i każde urządzenie opatrzone jest podręcznikiem użytkownika i zawarowane przepisami i regułami użytkowania pod groźbą utraty gwarancji. I my to wszystko posłusznie, potulnie i skrupulatnie przyjmujemy.

Nie jestem anarchistą i nie nawołuję do obywatelskiego nieposłuszeństwa. Ale … czasami dziwi mnie, dlaczego ludzie tak potulnie przyjmują narzucone im przez innych ludzi prawa (bardzo często przecież niesprawiedliwe i zbójeckie), a jednocześnie zaniedbują, lekceważą, negują i sprzeciwiają się prawu Bożemu. Co więcej, próbujemy się od tego Bożego prawa uwolnić pod przewrotnymi hasłami wolności, swobody i prawa do samostanowienia. Usprawiedliwiamy się okolicznościami, sytuacją, wyższymi racjami. Wprowadzamy pojęcia tolerancji, relatywizmu i humanizmu. I co? Czyż doprawdy nie widzimy, że jest w tym coś przewrotnego i groźnego? Wprowadzone w wielu krajach prawo do aborcji, prawo eutanazji, równouprawnienie związków homoseksualnych, są tego najlepszym przykładem. Czy odrzucając przykazania Boże nie chcemy aby przypadkiem poprawiać samego Boga, Który jest Stwórcą i naprawdę wie, co jest dla człowieka dobre? On także dołączył do swojego „produktu” podręcznik użytkowania i także zastrzegł, że użycie niezgodne z instrukcją prowadzi do zepsucia … (Pwt 6:3; Joz 1:7)

Czy nie lepiej byłoby jednak wrócić do przestrzegania Prawa Bożego, a wtedy -być może- wszystkie ludzkie prawa okazałyby się niepotrzebne? Utopia?