co trzy minuty ginie nasz brat w wierze ..

Czy w XXI w. możemy jeszcze mówić o prześladowaniu chrześcijan?

Przede wszystkim musimy mówić! One trwają nieprzerwanie, od kiedy pojawiło się chrześcijaństwo, a ich skala rośnie. Jeśli ofiary w czasach starożytnych liczyło się w tysiącach, to wiek XX był totalną rzezią chrześcijan przede wszystkim z rąk nazistów i komunistów. I nic nie wskazuje na to, żeby w XXI w. prześladowania miały się ku końcowi.

Najgorsze jest to, że w ogóle nie istnieje świadomość współczesnych prześladowań chrześcijan. Dlaczego o tym nie mówimy? Bo ta prawda jest niewygodna. Gdybyśmy ją przyjęli do wiadomości, to musielibyśmy coś z tą wiedzą zrobić. Bo jak przejść do porządku nad tym, że co trzy minuty ginie nasz brat w wierze? 170 tysięcy chrześcijan rocznie oddaje życie w różnych miejscach świata. Taka świadomość zobowiązuje, powoduje, że musimy zareagować, a nam się po prostu nie chce. Po drugie, chodzi o interesy ekonomiczne, np. współpracę z Chinami, Indiami, Wietnamem…

W Hiszpanii zwalnia się katolickich sędziów za to, że chcą udaremniać adopcję dzieci parom homoseksualnym. Nie tylko zwalnia się ich z pracy, ale również wytacza się im procesy.

W Szwecji natomiast parlament rok temu ustalił zasadę, wedle której księża nie mają prawa odmówić udzielenia ślubu parom homoseksualnym.

www.wiara.pl

środa V tygodnia Wielkiego Postu

-> kazanie rekolekcyjne

Liturgia Słowa:

I czytanie: Dn 3, 14-20. 91-92. 95

Psalm resp.: Dn 3, 52. 53-54. 55-56

werset: J 3, 16

Ewangelia: J 8, 31-42

prawda, która wyzwala …

Trzej młodzieńcy z księgi Daniela, niewolnicy na dworze króla Nabuchodonozora na pewno poznali prawdę i prawdzie tej zdecydowali się służyć. Mimo, że faktycznie byli niewolnikami, w rzeczywistości prawda o Bogu Jedynym, którą poznali, wyzwoliła ich od strachu i pozwoliła sprzeciwić się królowi. Uratowała ich także od śmierci w piecu ognistym. Jest to niewątpliwie obraz człowieka znajdującego się w niewoli grzechu, który poznawszy wyzwalającą moc prawdy jest w stanie przeciwstawić się zniewoleniu, jakie niesie ze sobą grzech. Ową Prawdą ostateczną, która może nas z tej niewoli wyzwolić jest Syn Boży, Jezus Chrystus (J 14:6)

Niewolnik jest zastraszony i nie widzi wyzwalającej mocy prawdy. Niewolnik nie jest synem i nie widzi w Bogu – Ojca. Niewolnik postępuje drogą niewolnika i jest posłuszny temu, co go zniewala. Człowiek wolny, dziecko Boże zna prawdę i umie się sprzeciwić zniewalającej mocy grzechu, umie powiedzieć nie, tam gdzie należy, bo wie, ze za nim stoi Bóg, który jest Ojcem wyzwalającej Prawdy. Tenże Bóg, Ojciec Prawdy, Który potrafił wyprowadzić Izraela z niewoli egipskiej (Wj 6:6 ; 13:14), a młodzieńców uratować z pieca ognistego zesłał swego Syna, aby nas wyzwolić z niewoli grzechu (Rz 6:6 ; 1J 1:7), abyśmy mogli uczestniczyć w wolności dzieci Bożych (Rz 8:21 ; Gal 5:1).

Zastanawiający jest jednak fakt, że w naszych czasach przeważa mentalność niewolnika, który nie tylko że nie widzi swojego zniewolenia, ale nawet z przyjemnością się tej niewoli poddaje. Odrzuca on Prawdę – Jezusa Chrystusa, a nawet -co więcej- przewrotnie nazywa właśnie tę Prawdę zniewoleniem. Jakże bowiem inaczej nazwać, jak określić, to co dzieje się we współczesnych, bogatych i tak bardzo zdegenerowanych społeczeństwach zachodu? Aborcja, eutanazja, homoseksualizm, pornografia, narkomania, gwałt … to przecież tylko inne nazwy zniewolenia, któremu niemalże z rozkoszą oddaje się współczesny człowiek.

Czy i my poddamy się owej mentalności niewolnika?