pycha

Cała bieda współczesnego człowieka leży w tym, że próbujemy zredukować rzeczywistość Nieskończonego Boga do poziomu ludzkiego pojmowania, a kiedy rzeczywistość ta nie przystaje do naszego rozumowania odrzucamy ją jako nierelaną, nie naukową, nielogiczną, pozbawioną sensu, idealistyczną itp. Efektem takiego redukcjonizmu jest stawianie Boga przed trybunałem ludzkiego rozumu i domaganie się „usprawiedliwienia”. Bóg ma się „spowiadać” z tego co robi, a jeśli nie robi tego co nam się wydaje słuszne to Go oskarżamy. Tutaj przypomina mi się tytuł książki Clive Staples Lewis’a „Bóg na ławie oskarżonych”. Człowiek tak daleko zaszedł w swojej pyszne i zarozumiałości, że od Boga Stworzyciela domaga się usprawiedliwienia i uzasadnienia Jego boskiego postępowania.

Jest w tym jakaś diaboliczna pycha, przewrotna i perwersyjna buta i zarozumiałość. Jest w tym i przekonanie, że skoro w świecie jest tyle zła, to znaczy że Bóg źle stworzył świat i my ludzie musimy to „dzieło Boga” poprawić, aby przystawało do naszych oczekiwań. Zapominamy tylko o jednym, fundamentalnym fakcie, że obecność zła w świecie to efekt naszej pychy i egoizmu. Zapominamy o tym, że to właśnie my ten świat sknociliśmy.

Reklamy