nie lękajcie się …

„Czemu bojaźliwi jesteście, małej wiary?”

Ostatnimi czasy, w obliczu ataków, krytyki i ośmieszania Kościoła i wiary często doświadczamy lęku Apostołów i wołamy panicznie: „Panie, ratuj!”. A przecież zapominamy, że On obiecał być ze swoim Kościołem aż do końca czasów (Mt 28:20). Pierwsze słowa pontyfikatu Jana Pawła II brzmiały: „Nie lękajcie się. Nie bójcie się otworzyć drzwi Chrystusowi”. W obliczu burz i nawałnic, krytyki i prób nie zapominajmy, że Chrystusowi nawet wichry i rozszalałe jezioro są posłuszne. Trzeba Mu tylko zaufać i szeroko otworzyć drzwi naszych serc. On jest Bogiem rzeczy niemożliwych.

Reklamy

powołanie …

„Pójdź za Mną, a zostaw umarłym grzebanie ich umarłych”

Nie wystarczy dobra wola i słomiany zapał aby kroczyć za Jezusem. Konieczne jest realistyczne podejście i świadomość konieczności wyrzeczenia i zaparcia się siebie. W tej samej Ewangelii Mateusza, kilka rozdziałów dalej znajdujemy dalszą specyfikację wymagań stawianych przez Jezusa: „Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje. Bo kto chce zachować swoje życie, straci je; a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je.” (Mt 16:24-25). To nie jest sprawa dla pięknoduchów i słomianych entuzjastów. Bądźmy realistami.

nawrócenie …

„Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają.”

Ta podstawowa prawda jest bardzo często zapomniana i lekceważona przez tych, którzy nie chcą uznać swoich błędów, grzechów i słabości, którzy upierają się, że sami sobie poradzą ze swoim grzechem. Dopiero przyznanie się przed sobą samym, że jestem człowiekiem chorym i grzesznym, że potrzebuję lekarza otwiera mi drogę do uleczenia. Jak długo będę udawał zdrowego, jak długo będę odtrącał pomocną dłoń Boskiego Lekarza, tak długo będę nieszczęśliwy i śmiertelnie chory. A ofiara bez miłosierdzia i nawrócenia serca jest wynikiem pychy i zarozumiałości.