doświadczenia …

(Jk 1, 2-4)

Za pełną radość poczytujcie to sobie, bracia moi, ilekroć spadają na was różne doświadczenia. Wiedzcie, że to, co wystawia waszą wiarę na próbę, rodzi wytrwałość. Wytrwałość zaś winna być dziełem doskonałym, abyście byli doskonali, nienaganni, w niczym nie wykazując braków.

Reklamy

– ewangelizujmy Europę,

Kiedy myślę o życiu i i misji św. Jana Pawła II to przychodzi mi do głowy to co napisał o nim młody trzydziestoparoletni Amerykanin, Jason Evert – autor książki „Saint John Paul the Great”.

http://www.baca1956.blogspot.com/2014/10/the-best-ever-book-about-saint-john.html

Przedstawia on w niej papieża Polaka jako przedewszystkim człowieka głębokiej wiary i modlitwy. Tak, Jan Paweł II ewangelizował świat nie tyle swoimi kazaniami i nauczaniem, ale raczej dzieleniem się swoją wiarą i przykładem codziennej, głebokiej modlitwy, ale także normalnych, regularnych praktyk. Codziennie odmawiał kilka razy różaniec, nigdy nie opuścił porannego, długiego -nieraz półtoragodzinnego- przygotowania do Mszy świętej i głębokiego dziękczynienia po niej. Nigdy nie opuścił swojego kapłańskiego brewiarza, czy okazji aby nawiedzić Najświętszy Sakrament. Czytając o tym zastanawiałem się, jak ten człowiek przy wszystkich swoich obowiązkach znajdował czas na prywatną modlitwę, na regularne praktyki religijne?

Drodzy Polacy na emigracji, wy jesteście misjonarzami, nie przez kazania i nauczanie, ale przez wasze religijne życie, przez normalną, codzienną modlitwę i przez wasze regularne praktyki religijne.

Będąc w okresie ostatnich świąt Bożego Narodzenia w Belgii miałem okazję widzieć dwie rzeczy:

– z jednej strony Polaków którzy na niedzielną, czy świąteczną Mszę św. o godz. 16-tej przyjeżdżali nieraz z bardzo daleka,

– miejscowych Belgów, którzy z podziwem a nawet pewną zazdrością patrzyli na to,

Podobne rzeczy obserwowałem w czasie mojego, krótkiego, kilkumiesięcznego pobytu w Szkocji. Młodzi Polacy przychodzący licznie, z dziećmi  na niedzielną Mszę św. byli pewnego rodzaju kuriozum i po prostu wzbudzali jakiś rodzaj zazdrości w miejscowych katolikach.

Przyszło mi więc do głowy, że Polscy emigranci w tylu różnych krajach Europy, mogą kontynuować dzieło misyjne naszego wielkiego Rodaka, Jana Pawła II i być misjonarzami, nie przez nauczanie, ale przez przykład prostej i głebokiej wiary, codziennej modlitwy i regularnych praktyk religijnych.

Siostra Faustyna w swoim Dzienniczku pisze o słowach Zbawiciela:

„Polskę szczególnie umiłowałem, a jeśli posłuszna będzie woli Mojej, wywyższę ją w potędze i świętości. Z niej wyjdzie iskra, która przygotuje świat na ostateczne przyjście Moje.” (Dz. s.567, nr 1732)

Czy ta iskra, to tylko jeden, polski Papież? A może nie?