Czy Syn Człowieczy znajdzie wiarę?

Ilu wyprze się wiary?

„A Bóg, czyż nie weźmie w obronę swoich wybranych, którzy dniem i nocą wołają do Niego, i czy będzie zwlekał w ich sprawie? Powiadam wam, że prędko weźmie ich w obronę.
Czy jednak Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?” (Łk 18:7-8)

Obserwując to co dzieje się z chrześcijanami we współczesnym świecie, często zadaję sobie pytanie, które Chrystus zadał właśnie w Ewangelii św. Łukasza.

„Czy Syn Człowieczy znajdzie wiarę gdy przyjdzie?” Jak może znaleźć skoro tak wielu już ją utraciło z różnych powodów, a to:

– z powodu zaniedbania,
– lenistwa,
– wygodnictwa,
– dla koniunktury (bo łatwiej, bo mniej wymagań, mniej kłopotów),
– ze zgorszenia (faktycznego lub tylko wyimaginowanego),
– dla świętego spokoju,
– z lekceważenia,
– pod presją praktycznego materializmu,
– pod presją aroganckich mediów,
– to tak po prostu bez powodu, jak mi powiedział jeden ze znajomych: „No wiesz, wiara jakoś tak się ze mnie ześlizgnęła, jak ubranie z którego wyrosłem.”

A ilu jeszcze wiarę utraci gdy przyjdą prześladowania, gdy trzeba ją będzie wyznać wbrew modnym i akceptowanym trendom, gdy zmuszny zostanę do przyznania się do Jezusa lub odrzucenia Chrystusa pod groźbą utraty życia, albo tylko pozycji, dóbr P, władzy, czy stanowiska? Gdy wiara inne wyznawanie nie będzie tylko dyskomfortem ale realnym zagrożeniem? Ilu wtedy wyprze się wiary, Chrystusa, Boga, moralności?

– Czy ci wszyscy letni chrześcijanie, świąteczni katolicy pojawiający się w kościele przy szopce i na święcenie koszyczka obronią swoją wiarę gdy przyjdą prześladowania, gdybprzyjdzienczas próby?
– A ci wszyscy „politycznie poprawni” szukający w kościele tylko estetycznych wzruszeń i unikający wszelkiego radykalizmu? Dla nich wiara jest jedynie estetycznym ozdobnikiem. Czy oni obronią swoją wiarę?
– A ludzie młodzi, wybiórczo traktujący przykazania i tworzący sobie swoją prywatną moralność przykrojoną do własnych potrzeb?
– A kardynałowie i biskupi popierający grzech sodomski, czy tylko milczący dla politycznych celów, wtedy gdybprzyjdzienczas jasno i klarownie mowić?
– A ci wszyscy szukający, jakby tu sprytnie zmodyfikować prawo moralne, aby było bardziej „miłosierne”, mniej wymagające, bardziej „ludzkie”? Czy obronią swoją wiarę, kiedy ta będzie od nich wymagać „nieludzkich” poświęceń?
– A ci wszyscy żyjący w grzechu i domagający się uznania i zaakceptowania ich grzechu jako normy moralnej?
– A księża pomyłkowo wyświęceni i nadużywający swojego kapłaństwa dla celów dostatniego i wygodnego życia, albo co gorsze, dla hołdowania swoim perwersjom i zboczeniom?
– Czy obronią swoją wiarę ci, którzy uważają, że wszystko im się należy, a oni nie mają żadnych zobowiązań?
– Czy, ci wszyscy letni i nijacy „katolicy z metryki”, kiedy przyjdą prześladowania staną w obronie wiary, czy raczej koniunkturalnie wycofają się w bezpieczne rejony religijnej indyferencji i za Piotrem powiedzą: „nie znam tego człowieka”. Czy stać ich będzie na łzy Piotra i ostatecznie na ukrzyżowanie dla Mistrza?

Pocieszające jest jednak to, że są i tacy, którzy „dniem i nocą wołają ….”.

„A Bóg, czyż nie weźmie w obronę swoich wybranych, którzy dniem i nocą wołają do Niego, i czy będzie zwlekał w ich sprawie? Powiadam wam, że prędko weźmie ich w obronę.”

Może lepiej należeć do tych ostatnich i dniem i nocą wołać i modlić się … „Panie Jezu Chryste, Synu Boga żywego ZMIŁUJ SIĘ NAD NAMI!!!”

Ale czy weźmie w obronę tych wszystkich „letnich”, nijakich, „odświętnych”, którzy się Nim na codzień nie przejmują?

Nieuchronnie zbliżamy się do czasów ostatecznych rozstrzygnięć, jednoznacznych wyborów i radykalnego opowiedzenia się za lub przeciw.

Czy jestem gotowy? Czy może udaję, że mnie to nie dotyczy, że mnie to ominie?

Rzeczywistość wiary nie może być sprawą drugoplanową, lub estetycznym ozdobnikiem w moim życiu. Z podziwem i uznaniem patrzę na ludzi codziennie odmawiających Różaniec, na „moherowe berety” pogardzane i wyśmiewane przez innych, codziennie odmawiające Koronkę do Miłosierdzia Bożego. Czyż nie są to ci, „którzy dniem i nocą wołają do Niego”? I oni nie są wolni od grzechu i słabości, ale przynajmniej uznają swój grzech i nie próbują udowodnić, że ich grzech jest cnotą.

Czy Syn Człowieczy znajdzie wiarę, skoro tak mało jej w nas pozostało …?

Autor: komory

Absolutely not important

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s