11 marca – sobota I tygodnia Wielkiego Postu

Prawo Boże w naszym sercu

Zastanawiająca jest powszechność i ponadczasowość prawa naturalnego, zapisanego w naszych sumieniach (por. Hbr 8, 10; 2 Kor 1, 22). Mimo wielu usilnych starań nie jesteśmy w stanie tego Bożego głosu w sobie zniszczyć. Można go zagłuszyć, negować, złościć się i protestować, ale sumienie i tak będzie zawsze mówiło, co jest dobre, a co złe. Może więc zamiast z nim walczyć, należałoby raczej posłuchać jego głosu? Prawo Boże nie jest czymś zewnętrznym, narzuconym, ale wrodzonym, w co zostaliśmy wyposażeni i nie moglibyśmy pozostać ludźmi, gdybyśmy chcieli z siebie to prawo usunąć, wyrwać, lub wykorzenić (por. Rz 2, 15). Walka z własnym sumieniem, z prawem Bożym zawartym w człowieczym wnętrzu jest więc na dobrą sprawę walką z samym sobą i nie może przynieść niczego dobrego, jak tylko stopniową dezintegrację, rozbicie i w ostateczności zniszczenie samego siebie. Da się to zaobserwować pośród wielu osób, których codziennie spotykamy. Ale czy ja sam, nie próbuję tak właśnie walczyć ze swoim sumieniem? Czy nie zagłuszam i nie niszczę w sobie Bożego głosu, który powołuje mnie do świętości i doskonałości?

Okres Wielkiego Postu to także czas odkrywania swojego ostatecznego przeznaczenia i powołania. Jestem dzieckiem Bożym, wezwanym do tego, aby się do Boga coraz bardziej upodabniać, stawać się doskonałym, jak doskonały jest mój Ojciec w niebie. I nie jest to zewnętrzny przymus, czy nakaz, ale moje najbardziej wewnętrzne „ja”, najgłębsza i najbardziej ludzka natura. Trzeba ją tylko odkryć i pielęgnować, umieć ją rozpoznać i pozwolić, aby mną kierowała. A wtedy będę żył w zgodzie z sobą samym i czuł się naprawdę szczęśliwy. Warto o tym pomyśleć, szczególnie w czasach, kiedy zewsząd słyszymy głosy negujące istnienie tego Bożego prawa, obecnego w ludzkim sumieniu. Warto to przemyśleć, kiedy moralność zastąpiono hedonizmem, a etykę filozofią sukcesu i hołdowania zwierzęcym potrzebom ciała. Człowiek nie jest zwierzęciem, a oprócz ciała ma także duszę i nie może o tym zapominać. Naprawdę warto iść za tym wewnętrznym głosem, bo wyznacza on drogę do prawdziwego szczęścia (por. Ps 1, 1-4).

więcej materiałów TUTAJ