14 marca – Wtorek II tygodnia WP

Pokora

Bardzo trudne słowo: „pokora”, kojarzy nam się zazwyczaj z nieudolnością i słabością, z nijakością, albo biernością. W naszej cywilizacji, pokora nie jest pojęciem popularnym, bo nastawieni raczej jesteśmy na błyskotliwą karierę i krzykliwą reklamę. Kto nie umie się zareklamować, nic nie osiągnie i będzie zawsze „wlókł się w ogonie”. Trzeba umieć docenić swoją wartość, ukryć słabości, a nawet przedstawić je jako pozytywy – głoszą nowoczesne poglądy. Pokora, to cnota pogardzana i zapomniana w świecie szybkiego sukcesu.

A przecież św. Teresa z Avilla powiedziała: „Pokora jest potrójną prawdą; prawdą o mnie wobec Boga, wobec bliźniego i wobec samego siebie”. Nie umniejsza więc moich wartości, ale też nie przedstawia negatywów jako czegoś pozytywnego. Tylko w pokornej prawdzie mogę dostrzec wszystkie moje zalety, a dostrzeżone wady skorygować. W przeciwnym wypadku narażam się na niebezpieczeństwo życia w zakłamaniu. To właśnie zarzuca Chrystus w dzisiejszej Ewangelii słuchającym Go faryzeuszom! My również jesteśmy na to narażeni, żyjąc w świecie permanentnie nastawionym na spektakularny sukces.

Co więcej, pokora ustawia właściwą hierarchię wartości. Człowiek pokorny zna swoje zalety i umie je wykorzystać, ale także zdaje sobie sprawę ze swoich wad i chce je korygować, bo wie, że wciąż jest więcej tego, co powinien naprawić, niż tego co już osiągnął. Tak rozumiana pokora daje prymat dobrom duchowym i ludzkim przed materialnymi, daje pierwszeństwo innym przede mną, a na pierwszym miejscu stawia przede wszystkim Boga. Jest to postawa dokładnie odwrotna do tej, którą możemy zaobserwować na co dzień, gdzie na wysokim tronie króluje niepodzielnie moje «ja», poniżej, u moich stóp leżą inni, a gdzieś na szarym końcu, prawie niezauważalny – przebywa sam Bóg. Efekty takiej – opartej na aroganckiej pysze gradacji – są opłakane i z łatwością dostrzegalne. Czy nie warto przemyśleć i przemeblować swojego życia, kierując się właśnie pokorą, która jest prawdą, a nie pychą, która niesie fałsz i zakłamanie? (por. Iz 57, 15; Jk 4, 6)

więcej materiałów TUTAJ

Reklamy

13 marca – Poniedziałek II tygodnia WP

Miłosierdzie

W encyklice „Dives in Misericordia” (Bóg bogaty w miłosierdzie), wydanej 37 lat temu, Papież Jan Paweł II przypomina, że miłość jest większa od grzechu. Mówiąc o dramacie współczesnego człowieka, Papież wielokrotnie podkreśla, że nie ma sytuacji bez wyjścia i że w każdym czasie, w każdej epoce Bóg w swoim nieskończonym miłosierdziu przychodzi człowiekowi z pomocą, o ile tylko człowiek jest zdolny uznać swoją słabość i grzeszność. Boże miłosierdzie realizuje się w życiu chrześcijanina poprzez kult, a szczególne podkreślenie znajduje w ustanowionym przez Jana Pawła II święcie Bożego Miłosierdzia, które obchodzić będziemy w Pierwszą Niedzielę po Wielkanocy.

Jednak nadzieja na dostąpienie Bożego miłosierdzia – jak wskazują dzisiejsze czytania liturgiczne – nie może być czekaniem na cud. Pragnąc miłosierdzia, sami to miłosierdzie musimy świadczyć i innym okazywać. Miłosierdzie nie jest wyrazem słabości, ani fałszywie rozumianej postawy tolerancji, albo zgadzania się na zło. Okazując miłosierdzie, przebaczając, darując winy, nie zgadzamy się na zło i je potępiamy, ale jednocześnie darujemy i przebaczamy konkretnemu człowiekowi. Oczywiście takie przebaczenie domaga się najpierw i przede wszystkim jasnego osądu moralnego. Osądzając czyny, pamiętajmy jednak, aby nie potępiać człowieka. Oczekując Bożego miłosierdzia sami powinniśmy się poddać jasnemu osądowi etycznemu i zobaczyć ogrom swoich grzechów, tak jak pokazuje to dzisiejsze Pierwsze Czytanie. Tylko wtedy Bóg, bogaty w Miłosierdzie może nam to miłosierdzie okazać.

Przypowieść o miłosiernym ojcu (por. Łk 15, 11-32), czy przypowieść o miłosiernym Samarytaninie (por. Łk 10, 30-37) doskonale ukazuje ideę przewodnią dzisiejszych czytań. Bądź i ty miłosierny, abyś sam mógł miłosierdzia dostąpić!

więcej materiałów TUTAJ