neutralność światopoglądowa czy anty-teizm …

„Granica między światopoglądową neutralnością państwa a dyskryminacją wierzących nie jest ostra. Dlatego ciągle bywa przekraczana.”

więcej: wiara.pl

Najpierw należałoby uściślić trzy pojęcia: neutralność, ateizm i anty-teizm.

Neutralność – to postawa bierności i niezaangażowania lub niewyrażanie sądów, niezajmowanie stanowiska.

Według internetowego słownika wyrazów bliskoznacznych Zygmunta Broniarka, synonimami neutralności są: bezstronność, obiektywność, obiektywizm, obojętność, rzeczowość, przedmiotowość, apolityczność, niezaangażowanie, brak uprzedzeń, fair play.

Słownik Języka Polskiego (online) podaje definicję:

neutralny
1. «nieopowiadający się za żadną ze stron w sporze»
2. «zachowujący neutralność polityczną, niebiorący udziału w wojnie między państwami»
3. «wyłączony z obszaru działań wojennych»
4. «o miejscu spotkania: nienależący do żadnej ze stron uczestniczących w pertraktacjach, zawodach sportowych itp.»
5. «mający położenie lub działanie pośrednie między czymś a czymś»
6. «niewyrażający ocen ani emocji»

A więc państwo światopoglądowo neutralne, to takie, które nie opowiada się za, ani przeciwko religii, która nie wyraża w tym względzie emocji ani ocen, jest wyłączone z obszaru działań spornych.

Ateizm – słowo pochodzące z greckiego a-theos, czyli nie religijny, bezbożny, zawieszający sądy na temat istnienia czy nieistnienia Boga.

I znowu według słownika Zygmunta Broniarka synonimami ateizmu są: niewiara, niereligijność, areligijność, świeckość, laicyzm, († bezbożność, † bezbożnictwo).

Tutaj należałoby podkreślić jako najbliższe źródłosłowowi: areligijność i laicyzm.

Chociaż z drugiej strony Słownik Języka Polskiego tak definiuje ateizm: „ateizm «pogląd zaprzeczający istnieniu Boga» ateistyczny, ateista, ateistka

co nie jest prawdą. Zgodnie bowiem ze źródłosłowem ateista nie zaprzecza istnienia Boga, on się od takich sądów powstrzymuje, jest a-teistą ale nie anty-teistą.

Wikipedia podaje taką oto (lepszą) definicję słowa „ateizm”:

Ateizm – odrzucenie teizmu lub stanowisko, że bogowie nie istnieją. W najszerszym znaczeniu jest to brak wiary w istnienie bóstw. Słowo ateizm pochodzi od greckiego ἄθεος – ἀ- (a-, “nie”) + θεός (theos, “bóg”). Określenie to było przypisywane każdemu, kogo uznano za wierzącego w fałszywych bogów, żadnych bogów lub doktryny wchodzące w konflikt z ówczesnymi religiami.”

Niestety ani Broniarek, ani Słownik Języka Polskiego nie podają definicji słowa „anty-teizm”.

Podaje ją natomiast Wikipedia i to bardzo poprawnie, definiując anty-teizm jako walkę z religią:

Antyteizm – postawa polegająca na negatywnym nastawieniu oraz walce przeciwko teistycznym religiom.
Jedną z definicji antyteizmu podał francuski katolicki filozof Jacques Maritain (1950), który określał tym mianem „aktywną walkę z wszystkim, co przypomina nam o Bogu„. Natomiast Robert Flint, profesor Uniwersytetu w Edynburgu, tym mianem określał całą opozycję wobec teizmu. Antyteiści uważają, że religie przyczyniają się do tworzenia konfliktów na świecie (np. wojny religijne). Postawę antyteistyczną reprezentowało wiele reżimów komunistycznych.
Antyteiści najczęściej są ateistami (lub agnostykami) i antyklerykałami, ale nie vice versa (ateizm, agnostycyzm ani antyklerykalizm nie oznacza postawy antyteistycznej).”

To z czym mamy do czynienia w obecnym świecie to nie neutralność światopoglądowa, czy laicyzm, to nie ateizm ale właśnie anty-teizm czyli postawa walki przeciwko religii, walki przeciwko Bogu. Jak słusznie zauważa Wikipedia: ‘’Postawę antyteistyczną reprezentowało wiele reżimów komunistycznych.” A wtedy, my w Polsce żyjący w postkomunie nadal cierpimy z powodu reżimowych zaszłości i i reżimowej anty-teistycznej mentalności.

Co więcej należy otwarcie zapytać, czy nasz państwo, czy lansowana przez Francję laickość jest tylko a-teistyczna, neutralna, bezstronna i obiektywna czy raczej anty-teistyczna, a tym samym nie neutralna i nie obiektywna?

Reklamy

doskonałe rozumownie …

znalezione na stronie altermedia.pl , a zainspirowane powieścią  “Bracia Karmazow” Fjodora Dostojewskiego

Pierwsza przesłanka: Jeśli nauka mówi prawdę, to Bóg nie istnieje,
Druga przesłanka : Jeśli Bóg nie istnieje, wszystko jest dozwolone,
Konkluzja: Jeśli nauka mówi prawdę, wszystko jest dozwolone

Cytat według David Berlinski ” Szatańskie urojenie “

Jeśli wszystko jest dozwolone i nie ma żadnej ostatecznej normy moralności, to możesz robić co chcesz, byleś się tylko nie dał złapać. To jest świat, który jest nam proponowany przez współczesne liberalistyczne ideologie.

Czy Bóg istnieje?

„Czy są jakieś dowody przemawiające za tym, że Bóg istnieje? Sami chrześcijanie twierdzą, że takich dowodów nie ma. Czy więc wiara w Jego istnienie ma sens?”

Więcej: wiara.pl

Dowody na istnienie Boga oczywiście są. Zobacz np.
Suma Teologiczna św. Tomasza z Akwinu, Część 1, Zagadnienie 2, O Bogu, Czy Bóg jest? Artykuły: 1-3 ) lub:
Jak wytłumaczyć istnienie świata?
Czy Bóg jest racjonalnie poznawalny?
Fundamentalne pytania i zborne odpowiedzi
Metafizyka czystego istnienia
modalna logika Bytu Koniecznego

Problem jest jednak w tym, że jak sam św. Tomasz z Akwinu powiedział: „Dla wierzącego dowody są niepotrzebne, niewierzącego one i tak nie przekonają”.

trudne pytanie …

Kiedy czytam różne doniesienia ze świata, słucham radia, czy obserwuję to co dzieje się dookoła mnie, a szczególnie w świecie chrześcijan (niestety także katolików) nieuchronnie nasuwa mi się Pytanie Jezusa z Ewangelii:

„A Bóg, czyż nie weźmie w obronę swoich wybranych, którzy dniem i nocą wołają do Niego, i czy będzie zwlekał w ich sprawie? Powiadam wam, że prędko weźmie ich w obronę. Czy jednak Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?” (Łk 18:7-8)

dlaczego ateista nie wierzy w Boga …

Grandson of Thomas Huxley, who was Charles Darwin’s colleague, said:

I suppose the reason we leaped at the origin of species was because the idea of God interfered with our sexual mores.

Wnuk Tomasza Huxley’a, który był kolegą Karola Darwina, powiedział

Sądzę, że powodem dla którego uparliśmy się na teorię pochodzenia gatunków jest fakt, że idea Boga przeszkadzała nam w naszych seksualnych zachowaniach.

Whistleblower, February 2010, Volume 19, No. 2, p. 40.

Professor of philosophy at New York University, Thomas Nagel, echoes a sentiment common among those who hold unswervingly to evolution without God:

I want atheism to be true and am made uneasy by the fact that some of the most intelligent and well-informed people I know are religious believers. It isn’t just that I don’t believe in God and, naturally, hope that I’m right in my belief. It’s that I hope there is not God! I don’t want there to be a God; I don’t want the universe to be like that. —Ibid.

Profesor filozofii na Uniwersytecie Nowojorskim, Tomasz Nagel wyraża przekonania podzielane przez tych, którzy niezachwianie trzymają się ewolucji bez Boga:

Chcę, żeby ateizm był prawdą i jest dla mnie niewygodny fakt, że niektórzy spośród najbardziej inteligentnych i dobrze poinformowanych ludzi, których znam są wierzący. To nie tylko to, że ja nie wierzę w Boga i –oczywiście- że mam nadzieję, iż mam rację. To jest raczej tak, że spodziewam się, że Boga nie ma! Nie chcę aby Bóg był; nie chcę, aby wszechświat był takim właśnie jakim jest.

At last, some refreshing honesty.

Ostatecznie odrobina odświeżającej uczciwości.

The former chair of evolution at the University of London wrote that evolution is accepted…

…Not because it can be proved logically coherent evidence to be true but because the only alternative, special creation, is clearly incredible. —D.M.S. Watson, Whistleblower, February 2010, Volume 19, No. 2, p. 40.

Poprzedni przewodniczący wydziału ewolucjonizmu na Uniwersytecie Londyńskim napisał, ze ewolucja jest akceptowana …

… nie dlatego, że może być dowiedziona z logicznei koherentnych przesłanek, ale dlatego, ze jedyna alternatywa – mianowicie stworzenie- jest nie do przyjęcia.

Description of the irrational „fear of faith” present in this kind of thinking, world-renowned astrophysicist Robert Jastrow describes the common modern scientific mind:

I think part of the answer is that scientists cannot bear the thought of a natural phenomenon which cannot be explained, even with unlimited time and money. There is a kind of religion in science, it is the religion of a person who believes there is an order and harmony in the universe, and every effect must have its cause; there is no First Cause…

This religious faith of the scientist is violated by the discovery that the world had a beginning under conditions in which the known laws of physics are not valid, and as a product of forces or circumstances we cannot discover. When that happens, the scientist has lost control. If he really examined the implications, he would be traumatized. As usual when faced with trauma, the mind reacts by ignoring the implications—in science this is known as „refusing to speculate” —or trivializing the origin of the world by calling it the Big Bang, as if the Universe were a firecracker… For the scientist who has lived by faith in the power of reason, the story ends like a bad dream. He has scaled the mountain of ignorance; he is about to conquer the highest peak; as he pulls himself over the final rock, he is greeted by a band of theologians who have been sitting there for centuries. —Robert Jastrow, founding director of NASA Goddard Institute for Space Studies, God and Astronomers, Readers Library Inc., 1992

Nieracjonalny “lęk przed wiarą” widoczny w tym rodzaju myślenia -według światowej sławy astrofizyka Roberta Jastrowa- dobrze opisuje powszechny współczesny światopogląd naukowy:

Sądzę że częścią odpowiedzi jest fakt, że naukowcy nie mogą znieść myśli iż jakieś naturalne zjawisko nie może być wyjaśnione nawet w nieograniczonym czasie i przy nieograniczonych funduszach. W naukach obecny jest jakiś rodzaj religii, jest to religia osoby, która wierzy że we wszechświecie panuje porządek i harmonia i każdy efekt musi mieć swoją przyczynę; nie ma miejsca na Pierwszą Przyczynę …

Ta religijna wiara naukowca jest gwałcona prze odkrycie że świat miał początek w warunkach w których znane prawa fizyki są nieważne, i że początek ten był produktem sił i okoliczności których nie możemy odkryć. Kiedy to się dzieje naukowiec traci kontrolę. Jeśli bowiem przeanalizuje implikacje tego faktu, to będzie zszokowany. Jak zwykle w spotkaniu z sytuacją traumatyczną rozum reaguje przez odrzucenie implikacji – w naukach jest to znane jako odmowa spekulacji- albo strywializuje początek świata nazywając go Big-Bang’iem, jakby świat był pirotechnikiem … Dla naukowca, który żył wiarą w potęgę rozumu historia kończy się jak zły sen. Pokonywał on bowiem góry ignorancji; jest już niedaleko podboju najwyższego szczytu i kiedy wciąga sie na ostatnią skałę pozdrawia go grupa teologów, którzy siedzieli tam już od wieków. —Robert Jastrow, założyciel i dyrektor Instytutu Goddard’a w NASA, God and Astronomers, Readers Library Inc., 1992

za: http://www.markmallett.com/blog/?p=2804

http://vimeo.com/10997024