ślepota …

Z tego, że ślepi nie widzą słońca, nie wynika, iż słońce nie świeci, lecz jedynie to że oni są dotknięci ślepotą.

Z tego, że niektórzy nie wierzą w istnienie Bytu Absolutnego, czyli Boga, nie wynika wcale, że taki Byt nie istnieje, a jedynie to, że oni w Niego nie wierzą.

Reklamy

bunt czy apostazja?

„W społeczeństwie ponowoczesnym wartości religijne i moralne kojarzą się często z przykrymi ograniczeniami jako przeciwieństwo szczęścia i stają się przedmiotem negocjacji lub swobodnego wyboru. Negocjuje się z Bogiem, negocjuje się z partnerami życia społecznego. Pluralizm moralny jest swoistą sygnaturą czasów dzisiejszych, podobnie jak sekularyzacja. Wielu ludzi współczesnych niechętnie opowiada się za wartościami absolutnymi, a część z nich jest zdezorientowana i nie dostrzega jednoznacznych kryteriów rozstrzygających o dobru i złu moralnym. Zaledwie jedna trzecia dorosłych Polaków przyznaje, że zasady moralne katolicyzmu są wystarczające i najlepsze. Największe rozbieżności między doktryną moralną Kościoła katolickiego, a moralnością w życiu codziennym widać w sferze małżeńsko-rodzinnej”.

za: – ks. prof. Mariański

Bóg Stworzyciel …

Bóg Stworzyciel świata jest także Bogiem Prawodawcą. I dlatego przyjęcie Stworzyciela implikuje w sposób konieczny przyjęcie Prawodawcy, Ostatecznego Prawodawcy, ze wszystkimi tego konsekwencjami. A to jest dla współczesnego zarozumiałego człowieka bardzo niewygodne. Dlatego właśnie tak wiele apostazji, tak wiele buntu, odrzucania Boga Prawodawcy i Boga Stworzyciela. Człowiek sam chce być dla siebie bogiem, prawodawcą a nawet stworzycielem.

kto decyduje o tym co dobre, a co złe …

Nowi bogowie …

Formalnie podstawą funkcjonowania Europejskiego Trybunału Praw Człowieka jest Europejska Konwencja Praw Człowieka. Ale jest jeszcze coś. W 1978 roku Trybunał uznał tę Konwencję za „żyjący instrument, który (…) musi być interpretowany w świetle bieżących okoliczności”. To znaczy, że przepisy konwencji nie mają jednego, stałego sensu. Sens ten może się zmieniać, ewoluować, a tylko od sędziów zależy, jaki sens będzie w danym momencie obowiązywał od Kamczatki po Lizbonę i od Islandii po Azerbejdżan. Sędziowie mogą więc zinterpretować przepisy konwencji w taki sposób, by – na przykład – zmusić kilkadziesiąt uznających go państw do legalizacji związków homoseksualnych. Podobnie może być także w innych gorących sprawach moralnych. Któregoś dnia możemy się dowiedzieć, że wąziutkie grono sędziów ze Strasburga zdecydowało o legalizacji w Polsce eutanazji. I bez znaczenia będzie, czy w tej sprawie odbyła się w naszym kraju debata społeczna. I bez znaczenia będzie, jakie stanowisko w tej sprawie zajął demokratycznie wybrany polski parlament.

za: Gość Niedzielny – Sędziowie mułłami Zachodu

wiara i niewiara …


Chrześcijanin wierzy w istnienie Boga. Argumentem usprawiedliwiającym tę wiarę jest istnienie świata, który bez Boga jest niewytłumaczalnym absurdem.

Ateista nie wierzy w istnienie Boga, lub raczej wierzy w Jego nieistnienie, boć nie ma racjonalnych dowodów na nieistnienie Boga. Jego wiary więc nic (!!!) nie uzasadnia.

Czyja wiara jest bardziej racjonalna? Tylko człowiek wierzący w istnienie Boga może racjonalnie odpowiedzieć na pytanie „dlaczego istnieje cokolwiek?”.

Ateista wierzący w nieistnienie Ostatecznej Przyczyny wszystkiego przyjmuje istnienie świata bez uzasadnienia. Jego wiara jest irracjonalna.