co szkodzi Kościołowi?

Kościołowi szkodzą nie jego przeciwnicy, ale „letni” chrześcijanie – stwierdził Benedykt XVI przemawiając do młodzieży we Fryburgu.

za: www.wiara.pl

Reklamy

prawa człowieka obowiązują bezwzględnie …

piękne i mądre słowa Papieża Benedykta do członków Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy

„Przy różnych okazjach zwracałem uwagę na niebezpieczeństwa związane z relatywizmem w dziedzinie wartości, praw i obowiązków – powiedział Papież. – Gdyby nie miały one racjonalnego fundamentu, wspólnego wszystkim ludom, i opierały się wyłącznie na poszczególnych kulturach, decyzjach ustawodawczych czy decyzjach sądowych, to jakże mogłyby stanowić trwałą podstawę dla takich ponadnarodowych instytucji, jak Rada Europy, i dla waszych zadań pełnionych w tej prestiżowej instytucji? Jak by można prowadzić owocny dialog między kulturami bez wspólnych wartości, praw i stałych, powszechnych zasad, tak samo rozumianych przez wszystkie państwa członkowskie Rady Europy? Te wartości, prawa i obowiązki mają korzenie w naturalnej godności każdej osoby, która jest dostępna ludzkiemu rozumowi. Wiara chrześcijańska nie stanowi przeszkody, ale sprzyja temu dążeniu i zachęca do szukania nadprzyrodzonej podstawy dla tej godności. Jestem przekonany, że te zasady wiernie zachowywane, zwłaszcza gdy chodzi o życie ludzkie od poczęcia do naturalnej śmierci, małżeństwo oparte na wyłącznym nierozerwalnym związku między jednym mężczyzną a jedną kobietą oraz wolność religii i edukacji to konieczne warunki, jeśli mamy właściwie odpowiedzieć na decydujące, pilne wyzwania, jakie historia stawia przed każdym z was”.

za: www.wiara.pl

zobacz także: wszelkie prawo stanowione domaga się absolutnej i ostatecznej obiektywizacji

dlaczego nagonka?

„W samych tylko Stanach Zjednoczonych mowa jest o około 39 mln ofiar nadużyć seksualnych względem dzieci. Od czterdziestu do sześćdziesięciu procent z nich dopuszczają się ich członkowie rodzin, łącznie z ojczymami i konkubentami matek tych dzieci. Nasuwa to myśl, że molestowane dzieci są głównymi ofiarami rewolucji seksualnej, rozpadu małżeństw i kultury związków przygodnych.

Profesor Charol Shakeshaft z Uniwersytetu Hofstra twierdzi, że w ostatnich latach było molestowanych 6-10 proc. uczniów szkół publicznych – ok. 290 tysięcy w latach 1991-2000.

Według niedawnych badań, 2 proc. sprawców nadużyć seksualnych stanowili księża katoliccy. Jest to zjawisko, które swój szczyt osiągnęło między połową lat sześćdziesiątych a połową lat osiemdziesiątych, ale wydaje się, że praktycznie zanikło. W 2009 odnotowano zaledwie sześć wiarygodnych przypadków molestowania seksualnego przez duchownych. Wynika to z dorocznego sprawozdania biskupów Kościoła w USA, liczącego ok. 65 mln członków.

………

A jednak, podobnie jak w przypadku zachowania się psa w Księdze Przysłów (26,11), informacja o nadużyciach seksualnych w światowych środkach przekazu, prezentowana jest niemal wyłącznie jako problem katolicki. Kościół katolicki jest ukazywany jako epicentrum przestępstw seksualnych dokonywanych na młodych ludziach, z aluzjami o przestępczej zmowie kościelnej, obejmującej przestępców seksualnych, których łotrostwa trwają po dziś dzień.”

więcej: George Weigel: Łajdacki Time(s)

The Pope-hunters’ campaign has acquired a powerfully pathological, obsessive and deafeningly shrill character. The reason this crusade is so hysterical is that it is not really about the Pope at all – it is about the New Atheists themselves. The contemporary Pope-hunting springs from a secularist movement that feels incapable of asserting a sense of purpose or meaning in any positive, human-centred way as the great atheists of old such as Marx or Darwin might have done and which instead can only assert itself negatively, in contrast to the „evil” of religion, by posturing against the alleged wickedness of institutionalised faith. It is the inner emptiness, directionlessness and soullessness of contemporary secularism in contrast to earlier, enlightened and more positive secular movements that have given birth to the bizarre clamour for the Pope’s head.

Secularism is in crisis. In enlightened times, progressive secular movements, those that eschewed the guidance of God in favour of relying on mankind to work out what his problems were and how to solve them, were all about having a positive view of humanity.

więcej wThe Pope-hunters’ pathological campaign

co 3 sekundy ktoś umiera z głodu …

Świat głoduje, co 3 sekundy gdzieś na świecie ktoś umiera z głodu, ty troszczysz się o rzeczy bez znaczenia, a ty tracisz czas i pieniądze na rzeczy i sprawy drugorzędne, na przyjemności, luksusy, na golfa, krykieta, na tańce, na modne i szałowe ciuchy. Świat umiera z głodu, a ty wyrzucasz jedzenie do kosza.

Papież Benedykt XVI w swej encyklice „Caritas in Veritate” pisze:

Dzisiaj wiele osób skłonnych jest utrzymywać, że nie są winne nic nikomu oprócz samych siebie. Uważają, że posiadają tylko prawa i często napotykają na poważne trudności w dojrzewaniu do odpowiedzialności za integralny rozwój siebie i drugiego człowieka.

Jesteśmy dzisiaj świadkami poważnej sprzeczności. Podczas gdy, z jednej strony, dostrzegamy domaganie się rzekomych praw o charakterze arbitralnym i zbędnym, roszczenia ich uznania i promocji przez struktury publiczne, to z drugiej strony istnieją prawa elementarne i fundamentalne, nieuznawane i gwałcone w odniesieniu do tak wielkiej części ludzkości.

Często zauważa się związek między domaganiem się prawa do nadwyżki czy wręcz prawa do wykroczenia i grzechu w społeczeństwach bogatych, a brakiem pożywienia, wody pitnej, podstawowego wykształcenia czy też podstawowej opieki zdrowotnej w niektórych regionach świata niedorozwoju, a także na peryferiach wielkich metropolii.” (no 43).

Można nawet powiedzieć, że te domagania się prawa do nadwyżek, czy prawa do grzechu w społeczeństwach bogatych stoją w skandalicznym konflikcie z negacją fundamentalnych praw ludzi biednych (nie ze swoje przecież winy).

łazarze współczesnego świata …

„Oto żył pewien człowiek bogaty, który ubierał się w purpurę i bisior i dzień w dzień świetnie się bawił. U bramy jego pałacu leżał żebrak okryty wrzodami, imieniem Łazarz. Pragnął on nasycić się odpadkami ze stołu bogacza; nadto i psy przychodziły i lizały jego wrzody.

Umarł żebrak, i aniołowie zanieśli go na łono Abrahama. Umarł także bogacz i został pogrzebany. Gdy w Otchłani, pogrążony w mękach, podniósł oczy, ujrzał z daleka Abrahama i Łazarza na jego łonie. I zawołał: Ojcze Abrahamie, ulituj się nade mną i poślij Łazarza; niech koniec swego palca umoczy w wodzie i ochłodzi mój język, bo strasznie cierpię w tym płomieniu. Lecz Abraham odrzekł: Wspomnij, synu, że za życia otrzymałeś swoje dobra, a Łazarz przeciwnie, niedolę; teraz on tu doznaje pociechy, a ty męki cierpisz. A prócz tego między nami a wami zionie ogromna przepaść, tak że nikt, choćby chciał, stąd do was przejść nie może ani stamtąd do nas się przedostać.” (Łk 16:19-26)

Między nami a wami zionie ogromna przepaść”, którą sam wykopałeś twoim egoizmem, twoją obojętnością, twoim zaślepieniem i skąpstwem, przepaść nie do zasypania (!!!). Ty sam ją wykopałeś!

W swej najnowszej encyklice „Caritas in Veritate” Papież Benedykt XVI przypomina:

W wielu ubogich krajach utrzymuje się i grozi pogłębieniem się krańcowa niepewność życia, jako konsekwencja braku żywności: głód zbiera jeszcze mnóstwo ofiar pośród tylu współczesnych Łazarzów, którym nie zezwala się, jak postulował Paweł VI, by zasiedli przy stole bogacza. (Populorum Progressio, n. 47)

Głód zależy nie tyle od niewystarczających zasobów materialnych, ile raczej od niewystarczających zasobów społecznych, spośród których najważniejszy jest natury instytucjonalnej. To znaczy, brakuje struktury instytucji ekonomicznych, będących w stanie zarówno zagwarantować regularny i odpowiedni z punktu widzenia wyżywienia dostęp do pokarmu i wody, jak i stawić czoło pilnym sytuacjom związanym z pierwszymi potrzebami oraz prawdziwymi kryzysami żywnościowymi …

W Encyklice „Sollicitudo Rei Socialis” Papież Jan Paweł II pisał:

Dziś, gdy kwestia społeczna nabrała wymiarów światowych, owa miłość preferencyjna oraz decyzje, do jakich pobudza, nie mogą nie obejmować wielkich rzesz głodujących, żebrzących, bezdomnych, pozbawionych pomocy lekarskiej, a nade wszystko nie mających nadziei na lepszą przyszłość; nie można nie brać pod uwagę istnienia tych rzeczywistości. Niezauważenie ich oznaczałoby upodobnienie się do „bogatego smakosza”, który udawał, że nie dostrzega żebraka Łazarza leżącego u bramy jego pałacu (por. Łk 16, 19-31).” (n. 42)

A iluż to dzisiejszych „smakoszy” trwoni krocie na rzeczy drugo- i trzeciorzędne, na bzdury, na modne ciuchy, na rozpustę i udaje, że nie ma u ich drzwi Łazarza, który umiera z głodu? Aby nakarmić wszystkich umierających z głodu na całym świecie potrzeba 13 miliardów dolarów rocznie. Jednocześnie bogate społeczeństwa zachodu wydają corocznie ponad 35 miliardów dolarów na jedzenie dla piesków i kotków. Dlaczego nie zaproszą umierających z głodu współczesnych Łazarzów do stołu? Czyż ich ślepota jest nieuleczalna? Czy i ja nie należę do nich?