IX Niedziela w ciągu roku – B

Pwt 5,12-15

Będziesz zważał na szabat, aby go święcić, jak ci nakazał Pan, Bóg twój. Sześć dni będziesz pracował i wykonywał wszelką twą pracę, lecz w siódmym dniu jest szabat Pana, Boga twego. Nie będziesz wykonywał żadnej pracy ani ty, ani twój syn, ani twoja córka, ani twój sługa, ani twoja służąca, ani twój wół, ani twój osioł, ani żadne twoje zwierzę, ani obcy, który przebywa w twoich bramach; aby wypoczął twój niewolnik i twoja niewolnica, jak i ty. Pamiętaj, że byłeś niewolnikiem w ziemi egipskiej i wyprowadził cię stamtąd Pan, Bóg twój, ręką mocną i wyciągniętym ramieniem: przeto ci nakazał Pan, Bóg twój, strzec dnia szabatu.

2Kor 4,6-11

Albowiem Bóg, Ten, który rozkazał ciemnościom, by zajaśniały światłem, zabłysnął w naszych sercach, by olśnić nas jasnością poznania chwały Bożej na obliczu Chrystusa. Przechowujemy zaś ten skarb w naczyniach glinianych, aby z Boga była owa przeogromna moc, a nie z nas. Zewsząd znosimy cierpienia, lecz nie poddajemy się zwątpieniu; żyjemy w niedostatku, lecz nie rozpaczamy; znosimy prześladowania, lecz nie czujemy się osamotnieni, obalają nas na ziemię, lecz nie giniemy. Nosimy nieustannie w ciele naszym konanie Jezusa, aby życie Jezusa objawiło się w naszym ciele. Ciągle bowiem jesteśmy wydawani na śmierć z powodu Jezusa, aby życie Jezusa objawiło się w naszym śmiertelnym ciele.

Mk 2,22-28

Nikt też młodego wina nie wlewa do starych bukłaków. W przeciwnym razie wino rozerwie bukłaki; i wino przepadnie, i bukłaki. Lecz młode wino /należy wlewać/ do nowych bukłaków. Pewnego razu, gdy Jezus przechodził w szabat wśród zbóż, uczniowie Jego zaczęli po drodze zrywać kłosy. Na to faryzeusze rzekli do Niego: Patrz, czemu oni robią w szabat to, czego nie wolno? On im odpowiedział: Czy nigdy nie czytaliście, co uczynił Dawid, kiedy znalazł się w potrzebie, i był głodny on i jego towarzysze? Jak wszedł do domu Bożego za Abiatara, najwyższego kapłana, i jadł chleby pokładne, które tylko kapłanom jeść wolno; i dał również swoim towarzyszom. I dodał: To szabat został ustanowiony dla człowieka, a nie człowiek dla szabatu. Zatem Syn Człowieczy jest panem szabatu.

 

Prawo i człowiek

Znani nam są fanatycy prawa i praworządności, którzy dla zachowania prawa – jakkolwiek byłoby ono głupie i nieludzkie – gotowi są poświęcić człowieka i jego dobro. „Takie mam przepisy, takie mam dyrektywy, muszę się trzymać wytycznych” – wyskrzeczane twardym, nieludzkim głosem jest zmorą wielu naszych urzędów i instytucji użyteczności publicznej. Dla usprawiedliwienia powtarzać będą jeszcze -co niektórzy- łacińską formułkę: Dura lex sed lex. Z drugiej jednak strony dobrze wiemy, że życie bez prawa w całkowitej anarchii byłoby nie do zniesienia, że prawo powinno stać na straży i chronić człowieka przed bałaganem i nadużyciami.

Znane są i takie sytuacje, kiedy prawa ustalane są tylko i wyłącznie po to, aby chroniły, a nawet wprost wspierały interesy tych, którzy to prawo ustanawiają. Przykładów sami moglibyście niewątpliwie podać całą masę.

Znani nam są jednak i tacy pracoholicy, którzy nie dość że sami odpoczywać nie potrafią, ale jeszcze zmuszają innych do ustawicznej pracy, nawet w niedzielę, tylko i wyłącznie dla interesu, dla zysku, dla zaspokojenia swoich nieposkromionych ambicji i żądzy posiadania coraz więcej.

Ani w jednym, ani w drugim wypadku człowiek się nie liczy i nie o człowieka chodzi, ani tym rzekomo praworządnym, ani tym bardziej tym, którzy najbardziej podstawowe prawa ludzkie (jak prawo do odpoczynku) łamią. Paradoksem jest, że z jednej strony walczy się o skrócenie tygodnia pracy, a z drugiej zmusza ludzi do pracy nawet w niedzielę, jak to ma miejsce np. w wielkich supermarketach. Czy w tym naprawdę o człowieka chodzi i o jego dobro?

A co proponuje nam Chrystus? „Czy wolno w szabat zrobić coś dobrego, czy złego? Szabat jest dla człowieka a nie człowiek dla szabatu„. Prawo jest dla człowieka, a nie człowiek dla prawa. Nie zapominaj o tym nigdy! We wszystkim i zawsze najważniejszy jest człowiek i jego prawdziwe dobro, a nie prawo lub dobra pozorne. Jeśli ta zasada będzie stosowana w naszym życiu, to na pewno nie popełnimy pomyłki i nie będziemy łamać prawa ani tym bardziej niszczyć i łamać człowieka.

Reklamy

Środa III tygodnia Wielkiego Postu

->   kazanie rekolekcyjne
->   kazanie do druku
->   homilia

Liturgia Słowa:    I czytanie: Pwt 4, 1. 5-9    Psalm resp.: Ps 147, 12-13. 15-16. 19-20 (R.: por. 12a)    Ewangelia: Mt 5, 17-19

Prawo Boże

Jest rzeczą zastanawiającą jak bardzo posłuszni, poddani i ulegli jesteśmy wszelkim prawom ludzkim a jednocześnie, jak bardzo kontestujemy prawo Boże. Warto zobaczyć jak bardzo dokładnie i skrupulatnie przestrzegamy reguł zdrowego żywienia, zasad savoir vivre, przepisów kulinarnych, kanonów mody, reguł i przepisów bankowych, celnych, praw ekonomicznego rozwoju, praw międzynarodowych, umów społecznych unilateralnych i bilateralnych. Wszyscy dookoła wmawiają nam jak bardzo ważne i nieodzowne są te prawa i przepisy, jak wiele zależy od ich przestrzegania, jak konieczne dla naszego dobra i szczęścia jest ich zachowanie. Każda organizacja i społeczność ludzka spieszy się z wydawaniem praw, przepisów, edyktów, zarządzeń. Nikt nie kontestuje przepisów drogowych, nikt nie ośmieli się lekceważyć praw podatkowych, nikomu nie przyjdzie do głowy sprzeciwiać się regułom i kanonom podaży i popytu rynkowego. Każdy produkt i każde urządzenie opatrzone jest podręcznikiem użytkownika i zawarowane przepisami i regułami użytkowania pod groźbą utraty gwarancji. I my to wszystko posłusznie, potulnie i skrupulatnie przyjmujemy.

Nie jestem anarchistą i nie nawołuję do obywatelskiego nieposłuszeństwa. Ale … czasami dziwi mnie, dlaczego ludzie tak potulnie przyjmują narzucone im przez innych ludzi prawa (bardzo często przecież niesprawiedliwe i zbójeckie), a jednocześnie zaniedbują, lekceważą, negują i sprzeciwiają się prawu Bożemu. Co więcej, próbujemy się od tego Bożego prawa uwolnić pod przewrotnymi hasłami wolności, swobody i prawa do samostanowienia. Usprawiedliwiamy się okolicznościami, sytuacją, wyższymi racjami. Wprowadzamy pojęcia tolerancji, relatywizmu i humanizmu. I co? Czyż doprawdy nie widzimy, że jest w tym coś przewrotnego i groźnego? Wprowadzone w wielu krajach prawo do aborcji, prawo eutanazji, równouprawnienie związków homoseksualnych, są tego najlepszym przykładem. Czy odrzucając przykazania Boże nie chcemy aby przypadkiem poprawiać samego Boga, Który jest Stwórcą i naprawdę wie, co jest dla człowieka dobre? On także dołączył do swojego „produktu” podręcznik użytkowania i także zastrzegł, że użycie niezgodne z instrukcją prowadzi do zepsucia … (Pwt 6:3; Joz 1:7)

Czy nie lepiej byłoby jednak wrócić do przestrzegania Prawa Bożego, a wtedy -być może- wszystkie ludzkie prawa okazałyby się niepotrzebne? Utopia?