pokorna rezygnacja czy zapowiedź czegoś poważnego?

Rezygnacja Papieża to tylko początek Kalwarii Kościoła …

Kościół to cierpiące Mistyczne Ciało Chrystusa. A w ostatnich 50 latach to Mistyczne Ciało Chyrstua cierpi z powodu Jego aroganckich i liberalnych członków, próbujących zniszczyć założony przez Chrystsa Kościół i budować go na nowo, na ruinach poprzedniego. Wielu takich liberałów doszło do władzy w Kościele, wielu zostało biskupami, a nawet kardynałami (vide – ostatnie skandale w USA) i oni próbują budować swój kościół, według swoich projektów i własnych, ludzkich planów. Niestety bolesny prym wiedzie w tym zdegenerowany i degrnerujgacy się coraz bardziej kościół w cywilizacji zachodniej; zachodnia Europa, a szczególnie Ameryka Północna.

modlitwa:
Panie Jezu Chryste, Ty założyłeś Twój Kościół na fundamencie Apostołów, Ty za Twój Kościół oddałeś swoje życie. Nie pozwól prosimy, aby zniszczyli go ludzie mali i przewrotni. Nie pozwól, aby do swoich celów i dla swojej kariery używali Twojego Świętego Kościoła. Poślij Twemu Kościołowi Ducha Mocy, Ducha Prawdy, Ducha Wspomożyciela, ducha Odnowiciela. Amen.

**********

The resignation of the Pope Benedict XVI is only a beginning of the Calvary of the Church. The Church, the Mystical Body of Christ was founded by Christ Himself on the Cross. The Renewal of the Church, wounded by liberals and perversities of some priests, bishops and even cardinals … must come through the suffering, persecutions and purifications. Only those who love the Church the Mystical Body of Christ in an unconditional way, will be able to go through the persecution.

The chaff must be sifted … And this is the only one way of sifting. The chaff and rubbish can not resist the persecution and will be sifted in the hour of Ultimate Truth. Come Holy Spirit, Spirit of Truth, Spirit of Power, Spirit of Consolation and Spirit of Courage. Come Holy Spirit and renew the Face of the Church of Christ deformed so much by human perversities and sins. Amen ….

Reklamy

co trzy minuty ginie nasz brat w wierze ..

Czy w XXI w. możemy jeszcze mówić o prześladowaniu chrześcijan?

Przede wszystkim musimy mówić! One trwają nieprzerwanie, od kiedy pojawiło się chrześcijaństwo, a ich skala rośnie. Jeśli ofiary w czasach starożytnych liczyło się w tysiącach, to wiek XX był totalną rzezią chrześcijan przede wszystkim z rąk nazistów i komunistów. I nic nie wskazuje na to, żeby w XXI w. prześladowania miały się ku końcowi.

Najgorsze jest to, że w ogóle nie istnieje świadomość współczesnych prześladowań chrześcijan. Dlaczego o tym nie mówimy? Bo ta prawda jest niewygodna. Gdybyśmy ją przyjęli do wiadomości, to musielibyśmy coś z tą wiedzą zrobić. Bo jak przejść do porządku nad tym, że co trzy minuty ginie nasz brat w wierze? 170 tysięcy chrześcijan rocznie oddaje życie w różnych miejscach świata. Taka świadomość zobowiązuje, powoduje, że musimy zareagować, a nam się po prostu nie chce. Po drugie, chodzi o interesy ekonomiczne, np. współpracę z Chinami, Indiami, Wietnamem…

W Hiszpanii zwalnia się katolickich sędziów za to, że chcą udaremniać adopcję dzieci parom homoseksualnym. Nie tylko zwalnia się ich z pracy, ale również wytacza się im procesy.

W Szwecji natomiast parlament rok temu ustalił zasadę, wedle której księża nie mają prawa odmówić udzielenia ślubu parom homoseksualnym.

www.wiara.pl