Dziesięć przykazań Bożych:

Dziesięć przykazań Bożych:

Ja jestem Pan, twój Bóg, który cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli.

  1. Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną.

  2. Nie będziesz brał imienia Pana, Boga swego, nadaremnie.

  3. Pamiętaj, abyś dzień święty święcił.

  4. Czcij ojca swego i matkę swoją.

  5. Nie zabijaj.

  6. Nie cudzołóż.

  7. Nie kradnij.

  8. Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu.

  9. Nie pożądaj żony bliźniego swego.

  10. Ani żadnej rzeczy, która jego jest.

Kiedyś znali je wszyscy … przypominało się je w codziennym pacierzu.

Czy je przestrzegano ? Nie zawsze i nie w całej rozciągłości, ale przynajmniej nikt z katolików nie próbował nam wmawiać, że są niepotrzebne, przestarzałe, niedzisiejsze, ofensywne . To prawda, że byli tacy, którzy je sobie lekceważyli, wyśmiewali czy odrzucali. Ale nigdy chyba dotąd nie było tak powszechne to co dzieje się dzisiaj, że przykazania te są uznawane za absolutnie nieżyciowe a nawet szkodliwe.

Co ciekawe z tych 10 prawo świeckie broni dzisiaj praktycznie tylko dwóch siódmego i dziesiątego.

Spróbuj ukraść coś komuś, a szczególnie komuś kto jest bogaty lub u władzy, a zobaczysz co prawo z tobą zrobi … .

I nikt tu nie protestuje, że są one ofensywne, że ograniczają ludzką wolność, że są przestarzałe, nierealne, niedzisiejsze … nie kradnij i nie pożądaj żadnej rzeczy która jest nie Twoja. Prawo własności (np. wszelkie prawa do kopiowania, powielanie itp., itd. zastrzeżone) jest przestrzegane i obwarowane przez tyle przepisów i sankcji, że w gąszczu tym nietrudno się zgubić.

Ciekawe, że przykazania czwarte, piąte, szóste, dziewiąte już w prawie stanowionym nie są tak mocno obwarowane sankcjami …. Szczególnie szóste przykazanie w odniesieniu do dzieci w łonach matek, jest nie tylko gwałcone, ale i przestępstwa przeciwko temu przykazaniu są sankcjonowane przez prawa prawie wszystkich „cywilizowanych” krajów świata …

To jest sprawiedliwość bogatych, sytych, zamożnych, aroganckich i silniejszych… Interesujące ???? a zarazem przewrotne. A ileż w tym pogardy dla człowieka, ile hipokryzji … i to wszystko w imię „wolności człowieka” ???

A my się tak dajemy mamić … i wyzwalamy się od Bożych przykazań … żałosne.

przyk

Reklamy

co 3 sekundy ktoś umiera z głodu …

Świat głoduje, co 3 sekundy gdzieś na świecie ktoś umiera z głodu, ty troszczysz się o rzeczy bez znaczenia, a ty tracisz czas i pieniądze na rzeczy i sprawy drugorzędne, na przyjemności, luksusy, na golfa, krykieta, na tańce, na modne i szałowe ciuchy. Świat umiera z głodu, a ty wyrzucasz jedzenie do kosza.

Papież Benedykt XVI w swej encyklice „Caritas in Veritate” pisze:

Dzisiaj wiele osób skłonnych jest utrzymywać, że nie są winne nic nikomu oprócz samych siebie. Uważają, że posiadają tylko prawa i często napotykają na poważne trudności w dojrzewaniu do odpowiedzialności za integralny rozwój siebie i drugiego człowieka.

Jesteśmy dzisiaj świadkami poważnej sprzeczności. Podczas gdy, z jednej strony, dostrzegamy domaganie się rzekomych praw o charakterze arbitralnym i zbędnym, roszczenia ich uznania i promocji przez struktury publiczne, to z drugiej strony istnieją prawa elementarne i fundamentalne, nieuznawane i gwałcone w odniesieniu do tak wielkiej części ludzkości.

Często zauważa się związek między domaganiem się prawa do nadwyżki czy wręcz prawa do wykroczenia i grzechu w społeczeństwach bogatych, a brakiem pożywienia, wody pitnej, podstawowego wykształcenia czy też podstawowej opieki zdrowotnej w niektórych regionach świata niedorozwoju, a także na peryferiach wielkich metropolii.” (no 43).

Można nawet powiedzieć, że te domagania się prawa do nadwyżek, czy prawa do grzechu w społeczeństwach bogatych stoją w skandalicznym konflikcie z negacją fundamentalnych praw ludzi biednych (nie ze swoje przecież winy).

głód na świecie …












ONZ-owski Światowy Program Żywnościowy (WFP) ogłosił w środę, że po raz pierwszy w dziejach liczba ludzi na świecie, którzy cierpią głód, przekroczyła miliard.

Na konferencji prasowej w Londynie dyrektorka WFP Josette Sheeran podała, że ludzi cierpiących głód jest 1,020 mld.
Ta sytuacja „prowadzi wprost do katastrofy … jest to sytuacja zagrażająca pokojowi, bezpieczeństwu i stabilizacji na wielu obszarach świata”.

za : www.wiara.pl

warto obejrzeć tę prezentację


łazarze współczesnego świata …

„Oto żył pewien człowiek bogaty, który ubierał się w purpurę i bisior i dzień w dzień świetnie się bawił. U bramy jego pałacu leżał żebrak okryty wrzodami, imieniem Łazarz. Pragnął on nasycić się odpadkami ze stołu bogacza; nadto i psy przychodziły i lizały jego wrzody.

Umarł żebrak, i aniołowie zanieśli go na łono Abrahama. Umarł także bogacz i został pogrzebany. Gdy w Otchłani, pogrążony w mękach, podniósł oczy, ujrzał z daleka Abrahama i Łazarza na jego łonie. I zawołał: Ojcze Abrahamie, ulituj się nade mną i poślij Łazarza; niech koniec swego palca umoczy w wodzie i ochłodzi mój język, bo strasznie cierpię w tym płomieniu. Lecz Abraham odrzekł: Wspomnij, synu, że za życia otrzymałeś swoje dobra, a Łazarz przeciwnie, niedolę; teraz on tu doznaje pociechy, a ty męki cierpisz. A prócz tego między nami a wami zionie ogromna przepaść, tak że nikt, choćby chciał, stąd do was przejść nie może ani stamtąd do nas się przedostać.” (Łk 16:19-26)

Między nami a wami zionie ogromna przepaść”, którą sam wykopałeś twoim egoizmem, twoją obojętnością, twoim zaślepieniem i skąpstwem, przepaść nie do zasypania (!!!). Ty sam ją wykopałeś!

W swej najnowszej encyklice „Caritas in Veritate” Papież Benedykt XVI przypomina:

W wielu ubogich krajach utrzymuje się i grozi pogłębieniem się krańcowa niepewność życia, jako konsekwencja braku żywności: głód zbiera jeszcze mnóstwo ofiar pośród tylu współczesnych Łazarzów, którym nie zezwala się, jak postulował Paweł VI, by zasiedli przy stole bogacza. (Populorum Progressio, n. 47)

Głód zależy nie tyle od niewystarczających zasobów materialnych, ile raczej od niewystarczających zasobów społecznych, spośród których najważniejszy jest natury instytucjonalnej. To znaczy, brakuje struktury instytucji ekonomicznych, będących w stanie zarówno zagwarantować regularny i odpowiedni z punktu widzenia wyżywienia dostęp do pokarmu i wody, jak i stawić czoło pilnym sytuacjom związanym z pierwszymi potrzebami oraz prawdziwymi kryzysami żywnościowymi …

W Encyklice „Sollicitudo Rei Socialis” Papież Jan Paweł II pisał:

Dziś, gdy kwestia społeczna nabrała wymiarów światowych, owa miłość preferencyjna oraz decyzje, do jakich pobudza, nie mogą nie obejmować wielkich rzesz głodujących, żebrzących, bezdomnych, pozbawionych pomocy lekarskiej, a nade wszystko nie mających nadziei na lepszą przyszłość; nie można nie brać pod uwagę istnienia tych rzeczywistości. Niezauważenie ich oznaczałoby upodobnienie się do „bogatego smakosza”, który udawał, że nie dostrzega żebraka Łazarza leżącego u bramy jego pałacu (por. Łk 16, 19-31).” (n. 42)

A iluż to dzisiejszych „smakoszy” trwoni krocie na rzeczy drugo- i trzeciorzędne, na bzdury, na modne ciuchy, na rozpustę i udaje, że nie ma u ich drzwi Łazarza, który umiera z głodu? Aby nakarmić wszystkich umierających z głodu na całym świecie potrzeba 13 miliardów dolarów rocznie. Jednocześnie bogate społeczeństwa zachodu wydają corocznie ponad 35 miliardów dolarów na jedzenie dla piesków i kotków. Dlaczego nie zaproszą umierających z głodu współczesnych Łazarzów do stołu? Czyż ich ślepota jest nieuleczalna? Czy i ja nie należę do nich?