głoszenie Chrystusa …

Podstawowym i nieodzownym warunkiem skutecznego głoszenia Chrystusa jest słuchanie tego, co On ma do powiedzenia i posłuszeństwo Ewangelii przekazywanej przez Kościół. Chrystus dał Dobrą Nowinę nie pojedynczym kapłanom czy wiernym, ale Kościołowi. Kapłan, który kontestuje i neguje nauczanie Kościoła nie może oczekiwać, że jego głoszenie Słowa Bożego będzie skuteczne, a wprost przeciwnie taka postawa niszczy Kościół założony przez Chrystusa na fundamencie (skale) Piotra i jego wiary. Niestety wielu księży uważa, że Chrystus „pokpił sprawę przy zakładaniu Kościoła” i oni muszą to poprawić i założyć Kościół na nowo, ale przedtem trzeba go zdemontować. A są i tacy, którzy uparli się, że przepiszą Słowo Boże na nowo i poprawią Dobra Nowinę, bo jest albo niekompletna, albo przynajmniej w niektórych miejscach błędna. Naprawdę  nie jest łatwo być świadkiem Jezusa. Jedynym rozwiązaniem jest absolutna wierność Słowu Wcielonemu, a nie chęć przypodobania się wiernym.

Reklamy

choroby współczesności …

Wariacje na temat arogancji i apatii współczesnej cywilizacji …

ten temat „chodzi za mną” ostatnio

Dwie są najbardziej widoczne, a zarazem przerażające choroby współczesnego, post-industrialnego, czy post-modernistycznego społeczeństwa:

Arogancja i apatia dobrze nakarmionego i zarozumiałego społeczeństwa szukającego jedynie rozrywki. A jeśli coś nie daje rozrywki to nie warto się tym ani zajmować ani przejmować …

To jakaś paranoja i otępienie. Ludzie są jakby otumanieni w swej bucie, arogancji, zarozumiałości, zaślepieni w egoizmie i uporze trwania w swoich błędach … skąd się to bierze, co jest źródłem ??? Z jednej strony, mają głębokie poczucie pustki i bezsensu, ale -z drugiej strony- odrzucają to, co mogłoby ich uratować, natomiast jak w malignie idą za złem. Wszystko się ludziom pomieszało.

Albo „ktoś” im pomieszał …

Ale chyba najbardziej wstrząsającym i porażającym przykładem jest ludzka AROGANCJA WOBEC BOGA. To my próbujemy Go pouczać co jest dla nas dobre a co złe, co jest cnotą a co wadą … To jest dokładnie „powtórka z grzechu pierworodnego”. To jest GRZECH PIERWSZYCH RODZICÓW, którzy wypowiedzieli Bogu posłuszeństwo, bo w swej -pełnej pychy- bucie i arogancji WIEDZIELI LEPIEJ!

Te dwie choroby powodują, że praktycznie nikt nie może, nie jest w stanie pomóc współczesnemu człowiekowi.

Człowiek arogancki nie przyjmie żadnej pomocy, on zawsze wie lepiej. W swej aroganckiej bucie jest tak dogłębnie przekonany, że racja jest zawsze po jego stronie, że żadne słowa, żadne argumenty do niego nie docierają.

Człowiekowi apatycznemu natomiast, nastawionemu tylko na tandetną i perwersyjną rozrywkę nic się nie chce. Po co zmieniać cokolwiek, skoro tak jak jest, jest dobrze?

Człowiek arogancki nie myśli samokrytycznie, jest do tego niezdolny.

Człowiekowi apatycznemu myśleć się nie chce, bo to za duży wysiłek.

To jest sytuacja wprost beznadziejna … i wydaje się bez wyjścia…

Diabłu udało się zwieść człowieka doskonale, nie mógł wymyślić niczego ani lepszego ani bardziej przebiegłego!!!!

Czy jesteśmy skazani na „powtórkę z grzechu pierworodnego”, z wygnaniem z raju, potopem i spaleniem Sodomy?

diagnoza naszej cywilizacji zachodniej …

Diagnoza współczesnego świata, współczesnej cywilizacji ….

Zastanawiałem się kiedyś jak można by określić jednym słowem naszą zachodnia cywilizację. Jakie jest słowo, które charakteryzuje ją najbardziej i najdosadniej …
Różne przychodziły mi do głowy pomysły, różne słowa:
– technika,
– rozwój,
– oświata,
– wolność,
– sprawiedliwość,

I NIE!!! Żadne z tych słow nie charakteryzuje naszego zachodniego świata w którym żyjemy. Jednego dnia spotkałem mojego współbrata zakonnego, młodego księdza, którego uczyłem przed laty w Zairze. Przyjechał po raz pierwszy na kilka dni do Europy i kiedy go zapytałem jak znajduje „ten świat” … jego odpowiedź była wstrząsająca. On dał mi to słowo, kótrego szukałem na określenie naszej cywlizacji … naszego świata. Niestety nie jest to słowo pozytywne. To słowo to AROGANCJA.

Niestety żyjemy w świecie niesamowitej, obezwładniającej wprost arogancji …
Przykłady arogancji:
– pracodawca,
– pracownik,
– dziecko,
– współmałżonek,
– i tak można by mnożyć w nieskończoność, przykłady arogancji w codziennym życiu.

ale chyba najbardziej wstrząsającym i porażającym przykładem jest nasza AROGANCJA WOBEC BOGA. To my próbujemy Go pouczać co jest dla nas dobre a co złe, co jest cnotą za co wadą … To jest dokładnie „powtórka z grzechu pierworodnego” – GRZECH PIERWSZYCH RODZICÓW, którzy wypowiedzieli Bogu posłuszeństwo, bo WIEDZIELI LEPIEJ!

kto kogo ma uczyć ….

Niezwykle ciekawy news na www.wiara.pl

Papież zaznaczył, że: „„Mimo świadomości, że jest powołanym, aby mężnie strzec depozytu wiary (por. 1 Tm 6:20), będzie słuchał ludzi. Jest on bowiem świadomy, że zawsze ma się czego uczyć, nawet od tych, którzy mogą być jeszcze dalecy od wiary i Kościoła.”

i bardzo ciekawa odpowiedź jednego z czytelników:

” … dzisiaj właśnie kobieta, która żyje w konkubinacie i będąc do spowiedzi z okazji pogrzebu swego ojca (u innego księdza) nie dostała rozgrzeszenia – próbowała mnie z zapałem uczyć, że nic nie rozumiem z Pisma świętego, że jestem niedouczony w teologii moralnej, ze jestem zerem w psychologii i w ogóle nie mam zielonego pojęcia o niczym, a już na pewno nic nie wiem o małżeństwie i konieczności „wypróbowania małżonka przed ślubem” … 

Tak Ojcze święty, będę się od takich nauczycieli pokornie uczył Pisma świętego, teologi moralnej i duszpasterskiej, będę się uczył życia i moralności ….

Tylko obawiam się, że w końcu wszyscy wylądujemy w piekle ….”

W bardzo ciekawych czasach żyjemy 🙂

 

kilka fundamentalnych dogmatów liberalizmu …

– mogę robić co mi się podoba i nikt ma najmniejszego prawa zwrócić mi uwagi, jakakolwiek próba zwrócenia mi uwagi czy korekcji mojego postępowania jest nieuprawnioną ingerencja w moją prywatność i zamachem na moją wolność,

– Bóg stworzył mnie wolnym i nie ma prawa ograniczać mnie jakimikolwiek przykazaniami, nakazami lub zakazami, czy normami moralnymi. Jakiekolwiek przykazania są co najwyżej pobożnymi życzeniami, które mogę -ale absolutnie nie muszę zachowywać,

– pojęcie grzechu, winy dobra i zła, jest bezsensowne -skoro to ja i tylko ja decyduję o tym co jest dobre a co złe. To co zazwyczaj nazywamy grzechem to ewentualnie jakieś drobne pomyłki wynikające z zaistniałej sytuacji i zbiegu okoliczności nie podlegające przecież żadnemu osądowi moralnemu,

– idiotyzmem i nieporozumieniem jest nawoływanie do nawrócenia, zmiany życia, korekcji, poprawy skoro Bóg stworzywszy mnie wolnym, kocha mnie takim jaki jestem. To nie ja mam się nawracać i zmieniać cokolwiek w moim życiu, to inni mają obowiązek zaakceptować mnie takim jakim jestem zgodnie ze wspaniałą i niezastąpioną zasadą tolerancji,

– to ja decyduję; co, kiedy i jakie praktyki religijne będę wypełniał i nikt nie ma prawa oczekiwać ode mnie jakiegokolwiek posłuszeństwa jakimkolwiek zasadom liturgicznym, moralnym, społecznym czy jakimkolwiek innym. Wszelkie pretensje w tym względzie są nieuzasadnione i pozbawione jakichkolwiek racji,

– to ja robię łaskę Bogu, że Go uwielbiam i czczę, i to On powinien być zadowolony, że w ogóle jeszcze czasami przychodzę do kościoła, lub się pomodlę,

– księża i w ogóle cały kler, to banda złodziei, karierowiczów i perwersyjnych dewiantów lub w najlepszym przypadku nieszkodliwych i nierealistycznych idealistów, bez jakiegokolwiek związku z rzeczywistością. Ich wymagania są nierealne, perwersyjne i obliczone na ciemiężenie i upokarzanie wolnego człowieka,

– kościół to ludzka struktura, która powinna podlegać ustawicznej ewolucji aby lepiej odpowiadać na oczekiwania swoich członków, a jak nie, to należy ją zmienić i zastąpić instytucją bardziej demokratyczną i przychylną ludziom,

W ogóle nie wiem, po co było pisać to wszystko co powyżej, skoro jest to tak oczywiste, naturalne i samo-zrozumiałe? Ci, którzy tego nie rozumieją i nie uznają to banda ciemniaków żyjących w średniowieczu, męczących siebie i innych jakimiś porąbanymi normami moralnymi …