qui tacet consentire videtur (2) …


Kilka lat temu miałem przyjaciół. Było to małżeństwo, już niemłode. Po wielu latach bezdzietności nareszcie mogli mieć dziecko. Kochali je bardzo, według mnie nawet chyba trochę za bardzo. Chłopak miał 14, może 15 lat, chodził do mnie na katechezę. Dokuczał i przeszkadzał często, jak to nieraz bywa z rozpieszczonym jedynakiem. Nie wiedziałem jak sobie poradzić z jego niesfornością, jak przywołać go do porządku. Kilka razy zwróciłem mu dosyć ostro uwagę, chociaż i tak niewiele to pomagało. Rodzice jego natomiast przychodzili do mnie z pretensjami, że jestem za bardzo wymagający, za ostry, że stresuję dziecko, że go ranię moimi uwagami, a on jest przecież taki delikatny i uczuciowy. A więc przestałem na niego po prostu zwracać uwagę. Cierpiałem i ja i inne dzieci, ale już nie stresowałem rozpieszczonego młodzieńca i nie raniłem go w jego delikatności. Kilka miesięcy później ten delikatny i uczuciowy chłopaczek z dwoma innymi kolegami zgwałcił i następnie zabił dziewczynę. Zabili ją w bestialski sposób tnąc żyletkami. Policja zajęła się tymi “delikatnymi i uczuciowymi młodzieńcami”. Moi przyjaciele, rodzice jednego z nich przyszli do mnie prosić o pomoc, o wstawiennictwo, o dobrą opinię, bo chłopak będzie skazany na poprawczak do pełnoletności i później na długoletnie więzienie. A przecież jest taki delikatny i wrażliwy… Nie wiedziałem co robić, ale do dzisiaj czuję się po części winny więzienia tego chłopca, bo jak mówi stare przysłowie: “Kto milczy widocznie się zgadza”.

 

Gdy brat twój zgrzeszy, idź i upomnij go w cztery oczy. Jeśli cię posłucha, pozyskasz swego brata. Jeśli zaś nie usłucha, weź ze sobą jeszcze jednego albo dwóch, żeby na słowie dwóch albo trzech świadków oparła się cała sprawa. Jeśli i tych nie usłucha, donieś Kościołowi. A jeśli nawet Kościoła nie usłucha, niech ci będzie jak poganin i celnik” (Mt 18,15-17).

 

jak szatan ocenia człowieka

Relacja sporządzona przez znanego jezuitę, o. Domenico Mondrone, który bezpośrednio doświadczył spotkania ze złym duchem podczas obrzędu egzorcyzmów.

Nigdy nie zdołasz zrozumieć – mówi szatan – jak bardzo nienawidzę was, ludzi. Jak bardzo jesteście wstrętni. Chlubicie się najwyższą godnością wśród zwierząt, a jesteście z nich najohydniejsi. Wasze istnienie budzi we mnie wstręt. Uważam was za coś gorszego od waszych świń. Sądzicie, że jesteście inteligentni, a okazujecie się bardzo głupi. Wystarczyłoby zobaczyć, co wam podsuwam przez wielu „naukowców”, którzy są na mojej służbie, i co daję wam w formie napuszonych, uczonych bredni.

Pomyśl o tym, czym poję i karmię przez moją prasę! Wy mielibyście być Jego najszlachetniejszym stworzeniem? Wystarczy parę świństw, aby was kupić. Zaraz poddajecie się pokusom mych posłańców. Przywiązujecie wielką wagę do waszej wolności, a pozwalacie się schwytać w moją niewolę. Och, jakie kpiny mogę sobie z was stroić w imię tej waszej wolności. Okazujecie wstręt wobec tego, co jest brudne, a tymczasem jesteście zupełnie, ulegli waszym namiętnościom, tarzacie się w waszych obrzydliwościach, jak świnie w błocie… Dla kobiety, czy dla garści złota jesteście gotowi pozarzynać się, co jest cudowne. Wiele zyskał Ten – tam, że przelał krew, aby was odkupić? Odkupić was od czego, od grzechu? Przecież nurzacie się w nim tak, że omal nie utoniecie! A co dopiero mówić, gdy wywołam wśród was ducha zazdrości, oszczerstw, nienawiści, rywalizacji, zemsty.

Innym razem szatan wyznaje: Maryja jest tą, która wprowadza ogromne zamieszanie w moich planach. Jest niszczycielką mojego królestwa. Nie pozwala odnieść mi zwycięstwa i już przygotowuje mi klęskę? Ciągle plącze mi się pod nogami, wciąż przeszkadzając mi, przecinając mi drogę, podpuszczając swoich fanatyków do odbierania mi dusz. Tam, gdzie sięgają moje głośne podboje, Ona w rozprzestrzeniającej się ciszy mnoży swoje zwycięstwa.

D. Mondore, „W cztery oczy ze złym duchem”

bł. Matka Teresa z Kalkuty …

rok przed śmiercią Matka Teresa skierowała list do Polaków. „Bóg chce – pisała – abym zwróciła się do was w imieniu nienarodzonych dzieci. Życie jest najpiękniejszym darem Boga. Nie wolno nam niszczyć ani ingerować w ten piękny Boży dar. Dlaczego dzisiaj ludzie boją się małego dziecka? Ponieważ chcą mieć łatwiejsze, bardziej komfortowe życie. Bać się należy jedynie łamania Bożych praw. Jak wielokrotnie mówiłam, tym, co najbardziej niszczy pokój, jest aborcja – ponieważ jeżeli matka może zabić swoje dziecko, co może powstrzymać ciebie i mnie od zabijania się nawzajem? Ofiaruję wszystkie swoje cierpienia, abyście wybierali życie” – pisała w 1996 r. do Polaków bł. Teresa z Kalkuty.

za: www.wiara.pl

A 1990 roku powiedziała w bardzo dobitny sposób: “owocem przyzwolenia na aborcję będzie wojna nuklearna”.

pokusy …


Bardzo często ulegamy pokusie zniechęcenia i wtedy pojawia się cały szereg innych pokus; pokusa konformizmu, oportunizmu, permisywizmu. A  życie staje się wegetacją i polowaniem na przyjemności, ale co to za życie?

niezrozumiała krytyka przemówienia Papieża Benedykta XVI

W dzisiejszym wydaniu watykańskiego dziennika („L’Osservatore Romano” – 23.12.2008) jego naczelny redaktor, Giovanni Maria Vian zauważa, że warto zapoznać się z tym wystąpieniem, „jeśli rzeczywiście chce się zrozumieć intencje Benedykta XVI i jego Kościoła, choćby nawet po to, by je skrytykować”.

Jest czymś wyjątkowym, że (Kościół) instytucja uważana na ogół za machinę obskuranckiej i bezlitosnej władzy jest regularnie oskarżana o dogmatyzm akurat w momencie, gdy proponuje dyskusję. Ma to choćby miejsce w kwestiach dotyczących początku i kresu życia, od manipulacji genetycznych po oznaki śmierci” …

więcej: www.wiara.pl

No tak, ale przecież mass mediom nie chodzi o dyskusję, ale o …. regularne szczucie …