Droga Krzyżowa – II

Droga Krzyżowa z rodzinami

niewygodny-Chrystus

autor: Michel Schooyans Tłumaczenie ks. Krzysztof Wierzchoń


Wstęp do Drogi Krzyżowej

W czasie Jubileuszowego Spotkania Rodzin w Rzymie, w dniach 12-15 października 2000 roku, przedstawiciele rodzin świata odbyli Drogę Krzyżową na Placu św. Piotra. Tekst rozważań przygotował Ksiądz Profesor Michel Schooyans, znany w Polsce z wielu publikacji, a zwłaszcza jako autor książki Aborcja i polityka. Profesor, filozof, moralista, badacz spraw społecznych najnowszych lat, gorliwy kapłan, wrażliwy na szacunek do osoby ludzkiej każdego człowieka. Towarzyszy nam w rozważaniu Męki Pańskiej niosąc w swoim gorącym sercu i niezwykle wrażliwym umyśle całe doświadczenie wiedzy współczesnego człowieka, a równocześnie pokój i nadzieję, wizję rozwoju ludzkości opartą o Chrystusa Zmartwychwstałego. Nazwy niektórych stacji Drogi Krzyżowej odbiegają od traclycyjnie przyjętych dlatego, że Autor sięgnął po cały biblijny opis Męki Pańskiej, począwszy od Ostatniej Wieczerzy.
Za zgodą Autora przekazujeny polskim rodzinom tekst medytacji.
Wypełniając każdego dnia misję nadaną przez Stwórcę, pośród zwykłych obowiązków i niesienia niekiedy ciężkich krzyży doświadczeń, niech towarzyszą Chrystusowi Ukrzyżowanemu, niech z nadzieją, pokojem ducha i z ufnością kroczą drogą świetości ku Chrystusowi Znartwychwstałemu.

Biskup Stanisław Stefanek TChr
Przewodniczący Rady
ds. Rodziny Episkopatu Polski
W Środę Popielcową, 28 lutego 2001 roku


Modlitwa wprowadzająca
(Zapowiedź Męki)

Panie, przybyliśmy tutaj z czterech stron świata. Zechciej spojrzeć na te wszystkie rodziny, które zgromadziły się wokół Ojca Świętego, by święcić Wielki Jubileusz dwutysiąclecia od Twoich narodzin.

Wszystko miało początek przy owyn ognisku domowym w Nazarecie, kiedy Archanioł Gabriel zwiastował, że Maryja stanie się Matką Zbawiciela. W Betlejen, zechciałeś narodzić się w ludzkiej rodzinie i objawiłeś się światu przyjmując postać dziecka. Trzydzieści lat później, Piotr, Paweł oraz inni uczniowie, ponagleni natchnieniem Ducha Świętego, udali się do Rzymu. Dzięki ich przepowiadaniu, niezliczone rodziny stały się „małymi kościołami” chrześcijanskimi. Dziękujemy Ci Panie, za to że dzisiaj powierzasz naszym rodzinom tę samą misję dawania świadectwa i przepowiadania Dobrej Nowiny.

Czy moglibyśmy Panie celebrować Wielki Jubileusz nie pamiętając o cenie naszego zbawienia, o łzach wylanych dla naszego odkupienia? Maryjo, Królowo Rodzin, weź nas za rękę i prowadź poprzez Mękę i Krzyż Twojego Syna, ku chwale Jego Zmartwychwstania. Amen.

Chwała Tobie Panie, chwała Tobie!


Stacja pierwsza
OSTATNIA WIECZERZA

Kłaniamy się Tobie, Chryste, i chwalimy Ciebie.
Żeś przez Krzyż i Mękę swoją świat odkupić raczył.

Rozważanie

W Kanie Galilejskiej (J 2, 1-11) Jezus objawił swoją obecność poprzez pomoc młodej parze; tym samym związek małżeński zajaśniał nowym światłem. Lecz dopiero w kontekście Ostatniej Wieczerzy sakrament małżenstwa ukazał się w całym swym zbawczym wymiarze. Jest on drogą do świętości, ponieważ wyraża nowe przymierze pomiędzy Bogiem a ludzkością, które zostało przypieczętowane ustanowieniem Eucharystii (Mt 26, 17-35). W ten sposób Eucharystia jawi się jako sakrament rodzin.

Przed nocnym wyjściem ku agonii w Getsemanii, Jezus zostawia nam swój duchowy testament zamknięty w kilku gorących zdaniach : „Miłujcie się wzajemnie tak, jak Ja was umiłowałem” (J 13, 34). Miłujcie się aż do przebaczenia. Miłujcie się aż do pojednania. Niech nasze ogniska domowe świadczą o sile tej miłości. Ponieważ serca nasze zostały zaproszone, aby kochać na miarę miłości Serca Jezusowego, nie możemy usprawiedliwiać się, jeśli nie potrafimy kochać.

Modlitwa

Panie Jezu, dzięki Ci składamy za dar Twojego Ciała i Twojej Krwi. Nasze serca są przepełnione wdzięcznością za nieustanny dar z Ciebie w ustanowieniu pamiątki Ostatniej Wieczerzy. Pozwól naszym rodzinom być szkołami hojności. Spraw, abyśmy przyjęli Twoje Słowo łagodne i silne, Twoje przebaczenie, które ukazuje kierunek naszej wędrówki, konsekrowany chleb i konsekrowane wino, które sprawiają, że zaczynamy pragnąć godziny Twojego powrotu.

Przybądź Panie Jezu!
Ojcze nasz…
Któryś za nas…

*) W czasie Drogi Krzyżowej śpiewano kolejne zwrotki pieśni: Stała Matka
Boleściwa


Stacja druga
ZAPARCIE SIĘ PIOTRA

Kłaniany się Tobie, Chryste, i chwalimy Ciebie.
Żeś przez Krzyż i Mękę swoją świat odkupić raczył.

Rozważanie

Piotr jeszcze niedawno bardzo gwałtowny, wielce pewien swego, teraz upada. Nie udaje mu się dotrzymać wierności. Pewna służąca oskarża go i wyraźnie wskazuje palcem. Biedny Piotr! Popadł w tarapaty. A zaten Rybak z Gaalilei wplątał się w sytuację bez wyjścia: kłanstwa, zaparcia (Łk 22, 54-62). Zapomina o zadaniu, do którego zobowiązał się, aby wszędzie podążać za Jezusem. Ale też szybko zrehabilitowany przez gorzkie łzy i przebaczenie, narodzi się do nadziei i będzie mógł otrzymać ostateczną misję: być świadkiem pustego Grobu, jeść i pić ze Zmartwychwstałym, pocieszać braci i w końcu dać najwyższe świadectwo aż do utożsamienia ucznia z Mistrzem.
Modlitwa

Panie, z trudem ośmielam się wypowiedzieć to przed Toba, ale dziękuję Ci za zaparcie się Piotra. Przede wszystkim dlatego, że Piotr skruszył się, a Ty mu wybaczyłeś. Ty, który tak często mi wybaczasz, zatem podaruj mi łzy prawdziwego żalu. Przebacz sprzeniewierzenie się wcześniejszym zobowiązaniom i niewierności przyrzeczeniom naszego chrztu; cudzołóstwa wszelkiego typu, a nade wszystko te, które prowadzą ku zaniedbywaniu rodziny na rzecz pracy zawodowej. Spraaw, abym mogł wyznać, jak Piotr, że Ty jesteś Synem Boga Zywego. Panie o spojrzeniu wypełnionym słodyczą! Przybądź Panie Jezu!

Ojcze nasz…
Któryś za nas…


Stacja trzecia
JEZUS NA ŚMIERC SKAZANY (J 18, 28-19, 16)

Kłaniany się Tobie, Chryste, i chwalimy Ciebie.
Żeś przez Krzyż i Mękę swoją świat odkupić raczył .

Rozważanie

Dziwną osobą jest Piłat. Podczas procesu formułuje niepokojace pytanie: „Co to jest prawda?” (J 18, 38). Tymczasem prawda znajduje się naprzeciw niego. Lecz ponięczy nim a Jezusem jest rożnica: Piłat dąży do kariery i awansu, pragnie przypodobać się cesarzowi a przede wszystkim pragnie spokoju; co więcej, chce czynić wszystko, aby usatysfakcjonować rzeszę. W jego sercu nie ma już miejsca dla tej prawdy, o której naówi, że poszukuje. Zostaje mu zatem jego okaleczona wolność bycia tchórzem, kiedy zezwala naa egzekucje niewinnego.

Modlitwa

Panie prosimy Cię z d rządzących, za polityków, za posłów, za lekarzy, za sędziów i liderow opinii. Daj im o Paanie, serca otwarte na prawdę i sprawiedliwośc. Daj im Panie odwagę, by bronili życia i służyli rodzinie. Przybądź Panie Jezu!

Ojcze nasz…
Któryś za nas…


Stacja czwarta
JEZUS OBARCZONY KRZYŻEM (Mt 27, 27-32)

Kłaniamy się Tobie, Chryste, i chwalimy Ciebie.
Żeś przez Krzyż i Mękę swoją świat odkupić raczył.

Rozważanie

Krzyż, który Jezus bierze na ramiona, jest obciążony wszystkimi grzechami świata. Nakładają się na niego wszystkie niesprawiedliwości społeczne; skandal przepaści pomiędzy biednymi a bogaczami, głód, brak pracy, choroby, nędza, niewiedza, przemoc. Jezus widzi dzieci, które umierają w młodym wieku. Dostrzega fakt, że ludzie oceniają innych ze względu na korzyści, jakie mogą dla siebie wyciągnąć oraz przyjemności, które mogą stać się ich udziałem. Jakby mężczyźni i kobiety byli towarem rynkowym. Liczne są grzechy, które w sposób szczególny godzą w rodzinę: zazdrość, niezgoda, egoizm, pogarda drugiego, cudzołóstwo, brak szacunku względem płciowości, odrzucenie życia poczętego. A także obojętność względem dzieci, nieodpowiedzialność w ich wychowaniu, opuszczanie domu rodzinnego, samotność, na którą dzieci skazują własnych rodziców, bezduszna akceptacja eutanazji dla tych, którzy dali im życie.

Modlitwa

Panie, który zechciałeś być zmiażdżony przez ciężar Twojego Krzyża, przez ciężar grzechów świata, spraw, abyśmy zrozumieli, jak bardzo jesteśmy odpowiedzialni za niesprawiedliwości i liczne pogwałcenia, które uderzają w społeczność i rodzinę. Naucz nas odważnie stawiać im czoła, by położyć im kres.
Oświeć naszych rzadzących, obdarz ich siłą i odwagą, aby nie ograniczali małżeństwa jedynie do zwykłej umowy, a rodziny tylko do pewnej formy wspólnego zamieszkania. Spraw, aby w rodzinie odkryli podstawową komórkę każdej ludzkiej społeczności. Niech usilnie starają się stworzyć odpowiednie warunki, które pozwolą małżonkom w wolności i bez ograniczeń
wypełniać obowiązek rodzicielski przekazywania życia i wychowywania dzieci.

Przybądź Panie Jezu!
Ojcze nasz…
Któryś za nas…


Stacja piąta
JEZUS PO RAZ PIERWSZY UPADA

Kłaniamy się Tobie, Chryste, i chwalimy Ciebie.
Żeś przez Krzyż i Mękę swoją świat odkupić raczył.

Rozważanie

Jezus nałożony Mu Krzyż obejmuje z miłością. Przyjmuje go, ponieważ jest świadon od początku czasów, że biorąc go na siebie przyniesie światu przebaczenie i radość. Jak bardzo ciężki jest ten Krzyż! Tak przytłaczający po poniżeniach niesprawiedliwego sądu, po biczowaniu, po cierniem ukoronowaniu, że w końcu Jezus pod nim upada. Jego Boskie spojrzenie niemal błaga o ludzkie wspołczucie, jednak nie dlatego, by położyć kres udrękon, lecz aby ludzie zrozumieli potworność popełnianego czynu. Jezus przypomina sobie to, co na początku Jego publicznej działalności powiedział Jan Chrzcicied: „Oto Baranek Boży, oto Ten który dźwiga grzechy świata”. Podnosi, bierze swój krzyż i dalej podąża w otoczeniu grzeszników, którzy wbrew ich woli, idą za Nim na drodze do zbawienia.

Modlitwa

Panie, Ty objawiłeś świętemu Pawłowi, że w słabości człowieka objawiła się moc Boża. Upadaając pod ciężarem krzyża, Ty – Bóg, który stał się człowiekiem – objawiłeś wielkość i głębokośc Bożego Miłosierdzia. Daj nam łaske rozpoznania naszej słabości. Daj nam siłę przyznania się do win. Uczyń nam tę łaskę, abyśmy objęli narzędzie Twojej męki a przeszedłszy razem z Tobą przez Twoją mękę i Twój Krzyż, doprowadzeni zostali do chwały zmartwychwstania.
Przybądź Panie Jezu!

Ojcze nasz…
Któryś za nas…


Stacja szósta
JEZUS SPOTYKA SWOJĄ MATKĘ

Kłaniany się Tobie, Chryste, i chwalimy Ciebie.
Żeś przez Krzyż i Mękę swoją świat odkupić raczył.

Rozważanie

Symeon zapowiedział Jej: „A Twoją duszę miecz przeniknie” (Łk 2, 35). Maryja doskonale wiedziała, że czas Jej Syna będzie godziną próby Jej wiary. Wielkość Maryi tkwi w Jej „tak” woli Bożej, wypowiedzianego w wierze jak najgłębszej i najsilniejszej.
Maryja ofiaruje Ojcu to, co ma najbardziej cennego, Jezusa – błogosławiony owoc swojego łona. Ten którego Ona karmiła, kołysała, ofiarowała w świątyni, szukała między uczonymi, jest Tym którego teraz ofiarowuje światu.

Modlitwa

O Maryjo, Pani Nasza, zdarza się nam często że nie wiemy, co powiedzieć w obliczu cierpienia. Co można powiedzieć matce, która niedawno straciła swoje dziecko? Żonie, której mąż zostalnie na zawsze sparaliżowany? W jaki sposób zwrócić się do człowieka w ostatnim stadium jego choroby? Co należy powiedzieć osobie starszej, której nigdy nie odwiedzaja własne dzieci? A Ty, co mogłaś powiedzieć Twojemu Synowi? Naucz nas być u boku tego, kto cierpi, aby dzielić jego ból; by powiedzieć iż nie jest samotny w niesieniu swojego krzyża; by powiedziec że próba, na jaką jest wystawiony, nie czyni żadnej ujmy jego godności; wręcz przeciwnie, że jest on drogocenny w oczach Boga.

Przybądź Panie Jezu!
Ojcze nasz…
Któryś za nas…
I Ty, któraś współcierpiała…


Stacja siódma
JEZUS UPADA POD CIĘŻAREM KRZYŻA

Kłaniamy się Tobie, Chryste, i chwalimy Ciebie.
Żeś przez Krzyż i Mękę swoją świat odkupić raczył.

Rozważanie

Krzyż jest ciężki, szorstki, chropowaty. Jest w nim szyderstwo, niesprawiedliwość, piętnowanie. Ale jest w nin również straszna samotność, zdrada, opuszczenie przez wszystkich, nałostkowość i podłość ludzkiego serca. A zatem zbyt ciężki jest ten Krzyż i Jezus upada pod jego ciężarem. Przy stworzeniu świata ludzie zostali uprzywilejowani: zostali stworzeni na obraz i podobieństwo Boga. Obdarzeni zostali inteligencją, wolna wolę, jak również otrzymali serce, by kochać i być kochanymi. Ale człowiek użył swego geniuszu do wykorzystywania innych. Zostawił swoją inteligencję, kierując się instynktenn. Przedłożył łatwość kłamstwa nad wymóg prawdy. Przyjął zatem bez wahania: około pięćdziesiąt milionów aborcji praktykowanych corocznie, przymusową sterylizację biednych i unnysłowo chorych, eutanazję starszych i słabych oraz inne kosztowne zabiegi. Dla Jezusowego Serca drzewo męki jest czymś niewielkim w porównaniu z ogromenn grzechów świata.
Modlitwa

Panie, włóż w nasze serca pragnienie prawdy. Uczyln nas zdolnymi do zapominania o miłości własnej i naszym „świętym spokoju”, byśmy potrafili poświęcić się służbie Tobie i bliźnim. Spraw, niech skończy się skandaal, przez który zbyt wiele osób umiera niezauważonych z braku pożywieniaa i wody pitnej, lub z powodu chorób powodowanych przez biedę. Naucz naszą społeczność pełnego poczucia odpowiedzialności za rozszerzanie się AIDS. Daj nam właściwe słowa, aby pocieszyc tych, którzy cierpią na takie choroby. Naucz nas również przyjać naszą odpowiedzialność w obliczu samobójstw ludzi młodych. Rówmież oni są ofiarami kultury śmierci. Są bowiem zranieni przez podziały wewnatrz życia rodzin, cierpią z powodu fizycznego i moraalnego braaku rodziców, są bezbronni wobec pokus mass mediów. Daj nam serce zdolne do słuchania ich i spraw, by znaleźli w naszych wspólnotach światło madziei i twórcza skuteczność miłości. Pomóż nam przekształcić ten bezlitosny świat, w którym nie man mniejsca dla słabych i zabrania się im narodzin i życia, bo jest ich zbyt wielu.
Przybądź Palnie Jezu!

Ojcze nasz…
Któryś za nas…


Stacja ósma
JEZUS POCIESZA KOBIETY JEROZOLIMSKIE

Kłaniamy się Tobie, Chryste, i chwalimy Ciebie.
Żeś przez Krzyż i Mękę swoją świat odkupić raczył.

Rozważanie

Pewna grupa kobiet, powiada św. Łukasz, uderzała się w piersi widząc Jezusa dźwigajacego Krzyż (Łk 23, 27-31). Chrystus zaprasza je do pójścia dalej: do odkrycia ich własnego udziału wodpowiedzialności za Jego skazanie. Jezus odwraca kierunek ich współczucia, ponieważ czyta w ich sercach, podobnie jak czytał w sercu kobiety cudzołożnej i w sercach sędziów, którzy chcieli ją skazać. W godzinie swej wędrówki ku męce, Jezus po raz ostatni i w sposób uroczysty wzywa owe kobiety do skruchy. Jest to zaproszenie które poprzez wieki kierowane jest do synów marnotrawnych, którymi jesteśmy, a które pozwala nan namacalnie doświadczyć nieskończonej cierpliwości Boga.

Modlitwa

Panie, który przenikasz nasze serca, Ty wiesz, że nasze rodziny zranione przez grzech, dźwigają krzyże różnego typu. Ty, który zawsze ofiarujesz nam Twoje miłosierdzie, daj małżonkom siłę wyzwalającego przebaczenia. Ty, który zostałeś opuszczony, pociesz Twym Słowem i Twoimi sakramentami tych, którzy byli niesłusznie opuszczeni. Daj im, Panie, moc potrzebną do wychowania dzieci w szacunku do Twojego Świętego Imienia.
Przybądź Panie Jezu!

Ojcze nasz…
Stała Matka Boleściwa…


Stacja dziewiąta
SZYMON CYRENEJCZYK (Mt 27, 32)

Kłaniamy się Tobie, Chryste, i chwalimy Ciebie.
Żeś przez Krzyż i Mękę swoją świat odkupić raczył .

Rozważanie

Szymon z Cyreny jak zwykle miał ciężki dzień. Aby zaowocował niewielki skrawek ziemi, który posiadał, musiał stawić czoła zmęczeniu i duszącemu żarowi. Pod piekącym słońcem przekopał, wygrabił i wypielił swoje pole. Był wykończony; powracał z bolącymi stopami i ze zrogowaciałymi dłońmi. Niespodziewanie zatrzymał go pewien żołnierz: „Ej, ty Szymonie, ruszaj się!”. Nie ma możliwości ucieczki krętymi uliczkami miasta. Jest w tarapatach jak zaaresztowany. Wszystko spada ciągle na tych samych! Na biednych i bezbronnych, poniżanych, na tych bez sławy! Gdzie jesteś Panie? Czy może jesteś Bogiem tylko bogaczy i szczęśliwców, tych którzy mieszkają bezczynnie w królewskich pałacach? Gdzież jest więc sprawiedliwość? Ale Szymon zatrzymuje się z dłonią na ustach, bo w tej chwili zobaczył Jezusa pod ciężarem Krzyża, jako żywą odpowiedź na swoje złorzeczenie. Zadziwiające spotkanie twarzą w twarz pomiędzy tym twardym człowiekiem i Królem ukoronowanym cierniami, którego on, w jednym momencie, stał się towarzyszem niedoli! Szymon nie wycofuje się już przed krzyżem, przed tym Krzyżem. On pomoże Jezusowi aż do końca wędrówki.

Modlitwa

Panie, przez przykład Szymona, zapraszasz nas do jednoczenia naszego krzyża z Twoim, a włączając nas w ten sposób do zbawienia świata jest dla nas zaszczytem.
Daj nam, Panie, albyśmy umieli pomagać innym w dźwiganiu ich krzyża. Spraw, by nasze rodziny były zdolne do troski o chorych członków swych rodzin; spraw, abyśmy ochoczo otaczali wsparciem wdowców, wdowy i sieroty, by złagodzić ich próbę; uczyń nasze serca wrażliwe na niedolę opuszczonych dzieci. Pomóż nam odkryć nasza odpowiedzialność za dzieci sieroty żyjących rodziców oraz za tych ludzi młodych i starszych, którzy cierpią z powodu rozbitych rodzin.
Przybądź Panie Jezu!

Ojcze nasz…
Któryś za nas…


Stacja dziesiąta
JEZUS PONOWNIE UPADA

Kłaniamy się Tobie, Chryste, i chwalimy Ciebie.
Żeś przez Krzyż i Mękę swoją świat odkupić raczył.

Rozważanie

Wysławszy swego Syna, aby w cudowny sposób przywrocić przymierze zranione przez grzech, ów Wielki Ojciec, jak mówi List do Hebrajczyków, nie mógłby nie współczuć naszym słabościom. Wszak sam Chrystus doświadczyl ich, jako my, z wy ją tkien grzechu (por. Hbr 4, 14-16). Kiedy Jezus ponownie upada, myśli o wszystkich biedach, które przygniatają ludzi. Tak jak oni stawia czoło problemom, z któryni borykanny sie prawie każdego dnia: Dlaczego istnieje zło? Dlaczego istnicje cierpienie? Dlaczego tyle niesprawiedliwości i przemocy? Dlaczego tak wiele kłamstwa? Odpowiedź znajdujemy w Jego ciele leżacym na ziemi, miejscu spotkania wszystkich cierpień ludzkich. „On to dla nas grzechem uczynił tego, który nie znał grzechu” (2Kor 5,21 ). Jezus obarczył się naszym cierpieniem. On wie, że dźwigamy ciężar zła i grzpchu i zaprasza nas, abyśmy przyszli do Niego, ponieważ On przyszedł, aby nas pokrzepić (por M t 11,28), aby nas uzdrowić (por. Łk 4,18) i aby nas ocalić (por. Mt 18,11).

Modlitwa

Panie, idąc uliczkami które wiodą na Kalwarię, zmierzyłeś ciężar zła nalszego ludłzkiego życia. Taki ciężar przyjąłeś z Twoim Krzyżem. Ten Krzyż stał się zbyt ciężki dla Twoich ramion, potym jak wraz z naszymi grzechamai przyjałeś wszystkie nasze łzy, wszystkie nasze słabości serca i ciała. Dziekujemy Ci Panie za to, że zechciałeś być dotknięty rozpacza, która i my wielokrotnie jesteśmy kuszeni. „Ojcze, Ty możesz wszystko; oddal ode mnie ten kielich!” Dziękujemy przede wszystkim za to, że odepchnałeś tę ostatnią pokusę swoim wyznaniem, i nas zaprosiłeś, by całkowicie zaufać Ojcu: „Ale niech się dzieje Twoja wola, nie moja” (Mk 74,36).
Przybądź Panie Jezu!

Ojcze nasz…
Któryś za nas …


Stacja jedenasta
KOBIETY NA DRODZE KRZYŻOWEJ JEZUSA (Łk 23,27 -32)

Kłaniamy się Tobie, Chryste, i chwalimy Ciebie.
Żeś przez Krzyż i Mękę swoją świat odkupić raczył.

Rozważanie

Oto za zakrętem uliczki pojawia się pewna grupa kobiet. Są łagodne lecz zdecydowane. Ewangelia nie mówi, ile ich było, ani kim były (Łk 23,27). Natomiast Pismo Święte mówi o ich stanowczości. Nie brakowało in ogromnej odwagi, aby przebić się przez kordon żołnierzy, blokując tym samym ów marsz w kierunku Kalwarii. Niebywała wolność tych kobiet, które podejmują każde ryzyko, nie pozwalając nikomu się zastraszyć!… Poszukuję tego, którego kocha moje serce. Imię, jednej z tych kobiet, tradycyjnie przyjnaowane jest jako Weronika. Na Inianyna płótnie, którym ociera oblicze Skazańca, wyciskają się rysy Tego, którego one wiele razy słuchały, często chodziły za Nim i którego kochały.

Modlitwa

Panie, daj naszym siostrom, być wyrazem słodyczy i miłości w tym świecie nękanym wszelka przenaoca. Ty uczyniłeś je zdlolnymi do miłości i do bycia miłowanymi, aby przyjęły życie w swoich sercach i w ciałach. Ty uczyniłeś je czułymi i silnymi, żeby mogły wczuć się w cierpienie innych, współczuć im i być z nimi.
Broń je, Panie, od wszystkich ataków, które mogłyby oziębić ich uczucie miłości. Nie pozwól, aby były pozbawione swojej nieporównywalnej z niczym godności kobiety i matki. A tym, które odmówiły życia dopiero co rozkwitającego w ich łonach, okaż, Panie Twoje miłosierne oblicze i wzbudź w nich nadzieję ujrzenia kiedyś tego dziecka, ku któremu Ty jako pierwszy wyciągnąłeś ramiona.
Przybądź Panie Jezu!

Ojcze nasz…
Któryś za nas…


Stacja dwunasta
JEZUS NA KRZYŻU UMIERA (Mt 27, 35-50)

Kłaniamy się Tobie, Chryste, i chwalimy Ciebie.
Żeś przez Krzyż i Mękę swoją świat odkupić raczył.

Rozważanie

Orszak przybył na miejsce skazania. Żałobny ryt jest przyspieszany. Skazańcy zostają przybici do swoich krzyży, a te podnoszą się ku niebu. Wypełnia się ludzka „sprawiedliwość”. Z wyszydzonego tronu krzyża, Jezus ogarnia wszystkie nędze świata. Jeden łotr po prawicy i jeden bandyta po lewicy.
Pod krzyżem stoi Maryja. ęStabat Mater. Ona wiedziała, że powinna być silna aż do konca, tak samo jak Jej Syn, wytrwały aż do ostatka. Oto Nowa Ewa, Matka Żyjących, stała się na zawsze uczestniczką dzieła Nowego Adama. Maryja, Matka Kościoła, tutaj otrzymuje potwierdzenie misji powierzonej Jej przez Syna: ukazać matczyne oblicze Boga. Jezus zwracając się do Jana powiedział: „Oto Matka twoja” (J 19, 27). Chciał, by wszyscy dowiedzieli się, że Bóg wszedł między ludzi przez pośrednictwo Maryi oraz, że przechodząc przez serce Maryi zaprosił nas do przenikania serca Boga. Wówczas Jezus powiedział: „’Wykonało się!’. Następnie skłoniwszy głowę, wyzionął ducha” (J 19, 30).

Modlitwa

Panie, przez Twój Krzyż zwyciężyłeś śmierć i dałeś wszystkim ludziom łaskę swobodnego kosztowania owoców Twojej zwycięskiej śmierci. Mimo tego w naszych krajach, a czasami i w naszych rodzinach, dramat Wielkiego Piątku powtarza się przez zabijanie Świętych Niewiniątek. Daj nam poznać słabości i zaniedbania, które czynią nas współodpowiedzialnymi za kulturę śmierci. Przez pośrednictwo Maryi, Matki Twojej i naszej, daj nam odwagę, by naśladując Ciebie, być znakiem sprzeciwu w głoszeniu i świadczeniu o prawdzie – darze Twojego życia dla naszego życia.
Przybądź Panie Jezu!

Ojcze nasz…
Któryś za nas…


Stacja trzynasta
ZDJĘCIE Z KRZYŻA (Mk 15, 39; Łk 23, 47)

Kłaniamy się Tobie, Chryste, i chwalimy Ciebie.
Żeś przez Krzyż i Mękę swoją świat odkupić raczył.

Rozważanie

Im bardziej zbliżano się ku Kalwarii, tym więcej Setnik stawiał sobie pytań. Niemniej jednak musiał zaczekać, aż ęsprawiedliwość będzie wykonana po to, aby prawda stanęła w pełni przed jego oczami. Prawda – ściślej mówiąc – na dwu poziomach. Przede wszystkim prawda w odniesieniu do faktu, że on, Setnik brał udział w niesprawiedliwym wyroku; oraz prawda na drugim poziomie, w porzadku wiary: „Setnik – pisze Ewangelista – widząc co zaszło, oddał chwałę Bogu mówiąc: „Prawdziwie człowiek ten był sprawiedliwy!” (Łk 23, 47).
Do oprawców należał jeszcze ostatni akt: „Jeden z żołnierzy włócznią otworzył Mu bok i natychmiast wypłynęła z niego krew i woda” (j 19, 34). Owi poganie sprawili, że z Serca Jezusa wypłynęła życiodajna woda chrztu, która czyni nas na zawsze synani Bożymi, oraz krew, którą otrzymujeny w Eucharystii – krew dającą umocnienie pielgrzymom w drodze ku wieczności. Ta woda i ta krew wylane dla zbawienia świata, są znakanai Nowego Przymierza niędzy niebem a ziemią, przypieczętowanego przez Jezusa na Golgocie.

Modlitwa

Panie, uczyniłeś nas uczestnikami Twojej śmierci, abyśmy zmartwychwstali do życia. Dzięki Ci składamy, Panie, zaa łaskę chrztu świętego. Dziękujemy Ci za w-szystkich ojców i za wszystkie matki, które swoim dzieciom przekaazuja życie w caałej pełni. Pozwól nam „wyzbyć się starego człowieka z jego uczynkami i przyodziać się w nowego, który się odnawiaa, przez pełne poznanie na obraz swego Stwórcy” (por. Kol 3, 9-10).
Przybądź Panie Jezu!

Ojcze nasz…
Któryś za nas…


Stacja czternasta
JEZUS ZMARTWYCHWSTAŁY UKAZUJE SIĘ MARII MAGDALENIE (J 20,1-2)

Kłaniany się Tobie, Chryste, i chwalimy Ciebie.
Żeś przez Krzyż i Mękę swoją świat odkupić raczył .

Rozważanie

Najważniejsze wydarzenie w historii świata dokonuje się w największej dyskrecji: „Magnalia Dei”, „wielkie dzieła Boga”. Wczesnym porankien dnia Paschy, o wschodzie słońca, Grób jest otwarty i pusty: On zmartwychwstał! Mężowie, nie bójcie się, nie lękajcie się! Śmierć, zło i grzech zostały zwyciężone! Alleluja! Maria Magdalena udała się do Grobu. Nic nie widzi, nie rozunie, płacze. Zauważcie delikatność Jezusa; posyła do niej dwóch aniołów, to znaczy dwóch Boskich posłańców. Ubrani są na biało, na znak, że przyszli, aby objawić Dobrą Nowinę, o której ona nie ośmiela się myśleć: Jezus żyje. Sam Jezus woła ją po imieniu i posyła, aby oznajmiła uczniom: „Widziałam Pana, rozmawiał ze mną”. W taki sposób owa kobieta, dzięki swej wierze, staje się pierwszym świadkiem zmartwychwstania. W tym momencie zostaje powierzona jej misja, aby pójść do Apostołów, którzy ukrywali się i rozbudzić w nich wiarę i odwagę.

Modlitwa

Panie, odnajdujemy się w smutnym doświadczeniu grzechu, ale także doświadczamy Twojego przebaczenia. Grzechy przeciwko życiu, grzechy przeciwko miłości, grzechy przeciwko prawdzie odrzuconej w imię wolności. Pomóż nam, Panie, zaufać Twemu miłosierdziu, by odnaleźć w sakramencie pojednania drogę, która prowadzi do Ciebie. Objaw nam Panie, że na rezygnację nie ma miejsca w sercu chrześcijanina. Panie Zmartwychwstały, podaruj nam dar uzdrowienia, który ofiarowałeś Marii Magdalenie. Daj nam przede wszystkim, nowe spojrzenie – spojrzenie dziecka, abyśmy rozpoznajac Ciebie Zmartwychwstałego w ogrodzie Kościoła, ponownie mogli rozpocząć wędrówkę na drogach świata z odnowionym entuzjazmem głoszenia Ewangelii Życia.
Przybądź Panie Jezu!

Ojcze nasz…
Któryś za nas…


Modlitwa końcowa

Pierwszy lektor

Dziękujemy Panie za konsekrowane Chleb i Wino, które są Ciałem i Krwią Jezusa Zmartwychwstałego.
Dziękujemy za to, że dałeś nam ten tajemniczy związek między niebem i ziemią.
Dziękujemy Panie, że dałeś nam zadatek wielkiej chwały, w której mamy nadzieję uczestniczenia.

Drugi lektor
Dzięki Ci składamy Panie, ponieważ powierzyłeś nam dzieci, które przede wszystkim są Twoimi. Ty sam, spośród tych kłosów, wzbudzisz pracowników przyszłego żniwa. Dlatego też Tobie je ofiarujemy, Tobie je powierzamy i prosimy Cię, abyś je pobłogosławił i zachował ode złego.

Trzeci lektor
Panie daj małżonkom odwagę, aby w ciągu ich życia objawili wielkie misterium zaślubin Chrystusa i Kościoła. Daj matkom i ojcom zdolnośc przyjęcia dzieci z radościa, tak jak Maryja przyjęła Jezusa w ów błogosławiony dzień Zwiastowania. Spraw, aby nasze rodziny były odbiciem, w oczach ludzi, blasku misterium miłości Trynitarnej: Ojca, Syna i Ducha Świętego.

Czwarty lektor

Panie, Ty nas przestrzegłeś, że uczeń nie będzie traktowany lepiej od mistrza. Wiemy, iż podczas naszej wędrówki na tej ziemi winniśmy stać się uczestnikami Twojej męki, aby pewnego dnia przybyć do chwały Twego zmartwychwstania.
Wzmocnij nasze serca, uczyń nas zdolnymi nieść, poprzez próby tego życia, świadectwo naszej nadziei. Święta Dziewico Maryjo, trzymaj silnie naszą rękę. Jeżeli przygniata nas zło, jeżeli krok nasz błądzi, ukaż nam Twego Syna. Abyśmy pod Twoim przewodnictwem, na końcu naszej pielgrzymki, mogli dołączyć się do Twojego Syna Zmartwychwstałego w wiekuistej chwale Ojca i w jedności Ducha Świętego.


Stała Matka Boleściwa
Stabat Mater dolorosa

  1. Stała Matka Boleściwa obok krzyża ledwo żywa,
    gdy na krzyżu wisiał Syn, gdy na krzyżu wisiał Syn.
    Duszę Jej co łez nie mieści, pełną smutku i boleści,
    przeszedł miecz dla naszych win, przeszedł miecz dla naszych win.

    2. O, jak smutna i strapiona Matka ta błogosławiona,
    której Synem niebios Król! Której Synem niebios Król!
    Jak płakała Matka miła, jak cierpiała, gdy patrzyła
    na boskiego Syna ból, na boskiego Syna ból.

    3. Gdzież jest człowiek, co łzę wstrzyma, gdy mu stanie przed oczyma
    w mękach Matka ta bez skaz? W mękach Matka ta bez skaz?
    Kto się smutkiem nie poruszy, gdy rozważy boleść duszy
    Matki z Jej Dziecięciem wraz? Matki z Jej Dziecięciem wraz?

    4. Za swojego ludu zbrodnię, w mękach widzi tak niegodnie,
    zsieczonego Zbawcę dusz, zsieczonego Zbawcę dusz.
    Widzi Syna wśród konania, jak samotny głowę skłania,
    gdy oddawał ducha już, gdy oddawał ducha już.

    5. Matko, coś miłości zdrojem, spraw, niechaj czuję w sercu moim
    ból Twój u Jezusa nóg, ból Twój u Jezusa nóg.
    Spraw, aby serce me gorzało, by radością życia całą
    stał się dla mnie Chrystus Bóg, stał się dla mnie Chrystus Bóg.

    6. Matko, ponad wszystko świętsza, Rany Pana aż do wnętrza
    w serce me głęboko wpój, w serce me głęboko wpój.
    Cierpiącego tak niezmiernie Twego Syna ból i ciernie
    niechaj duch podziela mój, niechaj duch podziela mój.

    7. Spraw, niech leję łzy obficie i przez całe moje życie
    serce me z Cierpiącym wiąż, serce me z Cierpiącym wiąż.
    Pragnę stać pod krzyżem z Tobą, z Twoją łączyć się żałobą,
    w płaczu się rozpływać wciąż, w płaczu się rozpływać wciąż.

    8. Panno Święta, swe dziewicze zapłakane wznieś oblicze
    jeden niech nas łączy płacz, jeden niech nas łączy płacz.
    Spraw, niech żyję Zbawcy zgonem, na mym sercu rozżalonym
    Jego ból wycisnąć racz, Jego ból wycisnąć racz.

    9. Niech mnie męki gwoździe zranią, niechaj, kiedy patrzę na nią,
    krew upoi mnie i krzyż, krew upoi mnie i krzyż.
    Męką ognia nieustanną nie daj gorzeć, Święta Panno,
    w sądu dzień swą pomoc zbliż, w sądu dzień swą pomoc zbliż.

    10. A gdy życia kres nastanie, przez swą Matkę, Chryste Panie,
    do zwycięstwa dojść nam daj, do zwycięstwa dojść nam daj.
    Gdy ulegnie śmierci ciało, obleczone wieczną chwałą
    dusza niech osiągnie raj, dusza niech osiągnie raj.

I Niedziela Wielkiego Postu – C

 Pwt 26,4-10

Kapłan weźmie z twoich rąk koszyk i położy go przed ołtarzem Pana, Boga twego. A ty wówczas wypowiesz te słowa wobec Pana, Boga swego: Ojciec mój, Aramejczyk błądzący, zstąpił do Egiptu, przybył tam w niewielkiej liczbie ludzi i tam się rozrósł w naród ogromny, silny i liczny. Egipcjanie źle się z nami obchodzili, gnębili nas i nałożyli na nas ciężkie roboty przymusowe. Wtedy myśmy wołali do Pana, Boga ojców naszych. Usłyszał Pan nasze wołanie, wejrzał na naszą nędzę, nasz trud i nasze uciemiężenie. Wyprowadził nas Pan z Egiptu mocną ręką i wyciągniętym ramieniem wśród wielkiej grozy, znaków i cudów. Zaprowadził nas na to miejsce i dał nam ten kraj opływający w mleko i miód. Teraz oto przyniosłem pierwociny płodów ziemi, którą dałeś mi, Panie. Rozłożysz je przed Panem, Bogiem swoim. Oddasz pokłon Panu, Bogu swemu.

Rz 10,8-13

Ale cóż mówi: Słowo to jest blisko ciebie, na twoich ustach i w sercu twoim. Ale jest to słowo wiary, którą głosimy. Jeżeli więc ustami swoimi wyznasz, że Jezus jest Panem, i w sercu swoim uwierzysz, że Bóg Go wskrzesił z martwych – osiągniesz zbawienie. Bo sercem przyjęta wiara prowadzi do usprawiedliwienia, a wyznawanie jej ustami – do zbawienia. Wszak mówi Pismo: żaden, kto wierzy w Niego, nie będzie zawstydzony. Nie ma już różnicy między Żydem a Grekiem. Jeden jest bowiem Pan wszystkich. On to rozdziela swe bogactwa wszystkim, którzy Go wzywają. Albowiem każdy, kto wezwie imienia Pańskiego, będzie zbawiony.

Łk 4,1-13

Pełen Ducha Świętego, powrócił Jezus znad Jordanu i przebywał w Duchu [Świętym] na pustyni czterdzieści dni, gdzie był kuszony przez diabła. Nic w owe dni nie jadł, a po ich upływie odczuł głód. Rzekł Mu wtedy diabeł: Jeśli jesteś Synem Bożym, powiedz temu kamieniowi, żeby się stał chlebem. Odpowiedział mu Jezus: Napisane jest: Nie samym chlebem żyje człowiek. Wówczas wyprowadził Go w górę, pokazał Mu w jednej chwili wszystkie królestwa świata i rzekł diabeł do Niego: Tobie dam potęgę i wspaniałość tego wszystkiego, bo mnie są poddane i mogę je odstąpić, komu chcę. Jeśli więc upadniesz i oddasz mi pokłon, wszystko będzie Twoje. Lecz Jezus mu odrzekł: Napisane jest: Panu, Bogu swemu, będziesz oddawał pokłon i Jemu samemu służyć będziesz. Zaprowadził Go też do Jerozolimy, postawił na narożniku świątyni i rzekł do Niego: Jeśli jesteś Synem Bożym, rzuć się stąd w dół! Jest bowiem napisane: Aniołom swoim rozkaże o Tobie, żeby Cię strzegli, i na rękach nosić Cię będą, byś przypadkiem nie uraził swej nogi o kamień. Lecz Jezus mu odparł: Powiedziano: Nie będziesz wystawiał na próbę Pana, Boga swego. Gdy diabeł dokończył całego kuszenia, odstąpił od Niego aż do czasu.

Related image

Trzy pokusy

Potrójne kuszenie Jezusa na pustyni, ma na pewno swój głębszy sens i znaczenie. Co więcej, Chrystus chce nam coś pokazać, coś uzmysłowić, przed czymś przestrzec, w czymś pomóc… Nie jestem profesjonalnym egzegetą i na pewno nie potrafię przeprowadzić dogłębnej i naukowej analizy egzegetycznej tekstu dzisiejszej Ewangelii, ale spróbuję przybliżyć ją sobie i zarazem Tobie.

Trzy pokusy:

– przemień kamień w chleb,
– oddaj mi pokłon, a będziesz bogaty,
– udowodnij swoją wielkość,

to trzy pokusy współczesnego świata, który stale i pod rożnymi przykrywkami proponuje nam zaspokojenie naszych pragnień i kusi trzema mirażami:

– zaspokajaj wszystkie potrzeby twojego ciała,
– zdobywaj bogactwo wszelkimi sposobami,
– bądź wielki, rządź światem.

Te trzy pokusy, to krócej mówiąc:

– pokusa ciała,
– chciwość i
– pycha.

I one są stale obecne w naszym życiu. Co więcej, cały współczesny świat nastawiony (hedonistycznie) na sukces i tanie efekciarstwo, ustawicznie gra na tych pokusach i próbuje nas mamić, obiecując pełnię szczęścia i zaspokojenie wszelkich potrzeb właśnie przez te trzy miraże. Widzimy zresztą i na co dzień, że ludzie, którzy zaspokajają wszystkie swoje zachcianki i pragnienia, dobrze się mają i że powodzi się im nie najgorzej, ale zarazem szybko się nudzą i szukają coraz to mocniejszych wrażeń.

Jest w tym fakcie – kuszenia Jezusa, Boga Człowieka – jakieś symboliczne i głębsze znaczenie. Jezus próbuje nam pokazać jak bardzo niebezpieczne jest uleganie złudom i mirażom. I dlatego na te trzy szatańskie pokusy odpowiada:

– „Nie samym chlebem żyje człowiek…” – nie jesteś tylko ciałem i twoje ciało mimo, że ma swoje prawa i twoim obowiązkiem jest zaspokojenie jego podstawowych wymagań, nie może stać się tyranem w twoim życiu. Nie możesz się poddać tyrańskim i żądaniom twojego ciała, bo one cię zniszczą. Jesteś człowiekiem, a nie zwierzęciem, które działa pod wpływem instynktów i wszystkie potrzeby instynktownie musi zaspokajać. To duch tobą rządzi, a nie ciało i nie możesz się zredukować do poziomu zaspokajania wszelkich zachcianek ciała.

– „Panu Bogu swemu będziesz oddawał pokłon…” – nie kłaniaj się wszystkim bożkom wokoło, a już na pewno nie kłaniaj się najpotężniejszemu bożkowi tego świata – bogactwu. Nie sprzedawaj się za dobrobyt, nie ulegaj pokusie pieniądza, bo on w końcu nad tobą zapanuje. Czyż nie widzisz, jak pomału stajesz się niewolnikiem dobrobytu i bogactwa? Czyż nie widzisz, jak pomału się odczłowieczasz, tylko po to aby więcej mieć, więcej posiadać, a w rzeczywistości, to nie ty posiadasz cokolwiek, ale jesteś posiadany, przez układy, koniunkturę, rzeczy którymi się otaczasz … Nie kłaniaj się wszystkim i wszystkiemu dookoła, tylko po to, aby więcej mieć. Bo i tak, nic z tego co posiadasz nie weźmiesz ze sobą w chwili śmierci.

– „Nie będziesz wystawiał na próbę Pana, Boga swego…” – złudna jest pokusa wielkości i potęgi. Nie próbuj dać się złapać na tę przynętę, bo albo staniesz się tyranem i będziesz znienawidzony, albo będziesz satrapą, marionetką w rękach sił, które i tak od ciebie nie zależą. Mirażem i ułudą jest każda wielkość i potęga, oparta na ludzkiej sile i bogactwie. Zobacz tylko tych współczesnych „wielkich tego świata„. Iluż z nich jest już tylko karykaturami człowieczeństwa, ilu z nich jest naprawdę wielkich, a ilu z nich jest tak głęboko znienawidzonych, że najlepiej byłoby dla nich gdyby „znikli z horyzontu”. A dla iluż z nich, dopiero śmierć okazała się najlepszym zakończeniem smutnej i tragifarsy ich życia?

Nie, na pewno te trzy pokusy współczesnego świata nie czynią człowieka ani szczęśliwym, ani większym, ani bardziej ludzkim. Szatan przebrał się tylko w inne szatki, ale kusi nadal i nadal szepcze do ucha wielu z nas:

– zamieniaj kamień w chleb, a nakarmisz miliony i będziesz popularny,
– oddaj mi pokłon, a będziesz bogaty,
– pokaż swoją wielkość, jesteś wspaniały i należy ci się ogólny szacunek i posłuch, jesteś najlepszy.

Co mu odpowiesz?

*************

Jezus daje na te pokusy odpowiedź także w trzech radach ewangelicznych:

czystości – przeciw pokusie i tyranii ciała
ubóstwa – przeciw pokusie i tyranii bogactwa
posłuszeństwa – przeciw pokusie i tyranii władzy i pychy.

Te trzy rady ewangeliczne zakonnice i zakonnicy przyjmują jako drogę swojego życia na wzór Boskiego Mistrza.

Ale to nie znaczy, że rady te są tylko dla zakonników. Tak żyć może, a nawet powinien każdy, bo:

– czystość nie znaczy celibat,
– ubóstwo nie znaczy bieda,
– a posłuszeństwo nie znaczy ubezwłasnowolnienie.

To jest propozycja życia godnego człowieka, życia w którym ani ciało, ani bogactwo ani pycha nie są tyranami.

Czy potrafisz zrozumieć i przyjąć propozycje Chrystusa?

 

Wielki Piątek – rok B

Iz 52,13 – 53, 12
Hbr 4,14-16; 5, 7-9
J 18,1 – 19, 42
Męka naszego Pana Jezusa Chrystusa według św. Jana.

On był przebity za nasze grzechy

Potem Jezus świadom, że już wszystko się dokonało, aby się wypełniło Pismo, rzekł: «Wykonało się!» I skłoniwszy głowę oddał ducha.

Cóż można powiedzieć wobec śmierci Boga na krzyżu? Jedyną reakcją może być tylko pełne bólu milczenie.

BÓG UMARŁ! Czy nie umarł jednak także w moim życiu …? Czy wraz z Jego śmiercią na krzyżu nie umarł On także dla mnie?

 

Wielki Piątek Męki Pańskiej

Bóg będąc Czystym Aktem Istnienia stworzył świat bez wysiłku, stwarza go ustawicznie powołując go do istnienia i podtrzymując go w istnieniu, ale aby ten świat po grzechu pierworodnym odnowić, sam Bóg musiał się poddać skutkom grzechu; cierpieniu i śmierci. „Oto czynię wszystko nowe” przez moje cierpienie i śmierć.

Czy Bóg musiał cierpieć i umrzeć na krzyżu? W pewnym sensie musiał. Dając człowiekowi wolną wolę sam poddał się skutkom tego faktu, sam się ograniczył. Chcąc naprawić to co grzech zniszczył zrobił to właśnie przez przyjęcie na siebie skutków grzechu. To źle wykorzystana wolna wola człowieka „zmusiła Boga” do przyjęcia cierpienia i śmierci.

Oglądając kilka lat temu po raz pierwszy „Pasję” Mela Gibsona, pamiętam szczególnie taką oto scenę; Jezus upada po raz kolejny pod krzyżem i wtedy podchodzi do Niego Jego Matka. Bez słów, samym tylko wzrokiem zadaje pytanie: „co to wszystko znaczy, po co to wszystko, dlaczego?” I Jezus zakrwawiony, zmaltretowany, leżący pod krzyżem odpowiada mocnym, stanowczym głosem: „oto czynię wszystko nowe”.

Tak, dla naszego zbawienia, dla odnowienia swojego stworzenia Bóg „musiał” się wcielić i umrzeć w taki właśnie sposób.

Kiedy na początku Bóg stworzył świat, dokonał tego mocą swojego stwórczego Słowa.

Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo. Ono było na początku u Boga. Wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało, co się stało.” (J 1:1-3)

Pierwotne stworzenie dokonało się mocą Słowa, ale i nowe stworzenie, odtworzenie pierwotnej świętości stworzenia dokonało się także mocą Słowa Wcielonego, właśnie poprzez wcielenie i mękę Syna Bożego. Słowo Boże stworzyło świat, Słowo Boże stwarza go na nowo przez swoją Mękę, Śmierć i Zmartwychwstanie.

Wielki Piątek jest więc największym dniem w historii ludzkości, jest dniem nowego stworzenia, stworzenia na nowo, nowej ziemi i nowego nieba, o których Apokalipsa mówi:

I ujrzałem niebo nowe i ziemię nową, bo pierwsze niebo i pierwsza ziemia przeminęły, i morza już nie ma. I Miasto Święte – Jeruzalem Nowe ujrzałem zstępujące z nieba od Boga, przystrojone jak oblubienica zdobna w klejnoty dla swego męża. I usłyszałem donośny głos mówiący od tronu: Oto przybytek Boga z ludźmi: i zamieszka wraz z nimi, i będą oni jego ludem, a On będzie Bogiem z nimi. I otrze z ich oczu wszelką łzę, a śmierci już odtąd nie będzie. Ani żałoby, ni krzyku, ni trudu już /odtąd/ nie będzie, bo pierwsze rzeczy przeminęły. I rzekł Zasiadający na tronie: Oto czynię wszystko nowe.” (Ap 21:1-5)

Tekst do druku TUTAJ

Wielki Czwartek – Ustanowienie Eucharystii

Czytania:    1 – Wj 12,1-8. 11-14    2 – 1Kor 11,23-26    Ew – J 13,1-15

Wj 12,1-8. 11-14

Bóg powiedział do Mojżesza i Aarona w ziemi egipskiej: „Miesiąc ten będzie dla was początkiem miesięcy, będzie pierwszym miesiącem roku. Powiedzcie całemu zgromadzeniu Izraela tak: «Dziesiątego dnia tego miesiąca niech się każdy postara o baranka dla rodziny, o baranka dla domu. Jeśliby zaś rodzina była za mała do spożycia baranka, to niech się postara o niego razem ze swym sąsiadem, który mieszka najbliżej jego domu, aby była odpowiednia liczba osób. Liczyć je zaś będziecie dla spożycia baranka według tego, co każdy może spożyć. Baranek będzie bez skazy, samiec, jednoroczny; wziąć możecie jagnię albo koźlę. Będziecie go strzec aż do czternastego dnia tego miesiąca, a wtedy zabije go całe zgromadzenie Izraela o zmierzchu. I wezmą krew baranka, i pokropią nią odrzwia i progi domu, w którym będą go spożywać. I tej samej nocy spożyją mięso pieczone w ogniu, spożyją je z chlebem niekwaszonym i gorzkimi ziołami.

Tak zaś spożywać go będziecie: Biodra wasze będą przepasane, sandały na waszych nogach i laska w waszym ręku. Spożywać będziecie pospiesznie, gdyż jest to Pascha na cześć Pana. Tej nocy Ja przejdę przez Egipt, zabiję wszystko pierworodne w ziemi egipskiej od człowieka aż do bydła i odbędę sąd nad wszystkimi bogatymi Egiptu. Ja, Pan. Krew będzie wam służyła do oznaczenia domów, w których będziecie przebywać. Gdy ujrzę krew, przejdę obok i nie będzie pośród was plagi niszczycielskiej, gdy będę karał ziemię egipską. Dzień ten będzie dla was dniem pamiętnym i obchodzić go będziecie jako święto dla uczczenia Pana. Po wszystkie pokolenia w tym dniu świętować będziecie na zawsze”.

1Kor 11,23-26 

Bracia: Ja otrzymałem od Pana to, co wam przekazuję, że Pan Jezus tej nocy, kiedy został wydany, wziął chleb i dzięki uczyniwszy połamał i rzekł: „To jest Ciało moje za was wydane. Czyńcie to na moją pamiątkę”. Podobnie skończywszy wieczerzę, wziął kielich mówiąc: „Kielich ten jest Nowym Przymierzem we Krwi mojej. Czyńcie to, ile razy pić będziecie, na moją pamiątkę”. Ilekroć bowiem spożywacie ten chleb albo pijecie kielich, śmierć Pańską głosicie, aż przyjdzie.

J 13,1-15 

Było to przed Świętem Paschy. Jezus wiedząc, że nadeszła Jego godzina przejścia z tego świata do Ojca, umiłowawszy swoich na świecie, do końca ich umiłował.

W czasie wieczerzy, gdy diabeł już nakłonił serce Judasza Iskarioty, syna Szymona, aby Go wydać, wiedząc, że Ojciec dał Mu wszystko w ręce oraz że od Boga wyszedł i do Boga idzie, wstał od wieczerzy i złożył szaty. A wziąwszy prześcieradło nim się przepasał. Potem nalał wody do miednicy. I zaczął umywać uczniom nogi i ocierać prześcieradłem, którym był przepasany.

Podszedł, więc do Szymona Piotra, a on rzekł do Niego: „Panie, Ty chcesz mi umyć nogi?” Jezus mu odpowiedział: „Tego, co Ja czynię, ty teraz nie rozumiesz, ale później to będziesz wiedział”. Rzekł do Niego Piotr: „Nie, nigdy mi nie będziesz nóg umywał”. Odpowiedział mu Jezus: „Jeśli cię nie umyję, nie będziesz miał udziału ze Mną”. Rzekł do Niego Szymon Piotr: „Panie, nie tylko nogi moje, ale i ręce, i głowę”. Powiedział do niego Jezus: „Wykąpany potrzebuje tylko nogi sobie umyć, bo cały jest czysty. I wy jesteście czyści, ale nie wszyscy”. Wiedział, bowiem, kto Go wyda, dlatego powiedział: „Nie wszyscy jesteście czyści”.

A kiedy im umył nogi, przywdział szaty, i gdy znów zajął miejsce przy stole, rzekł do nich: „Czy rozumiecie, co wam uczyniłem? Wy Mnie nazywacie Nauczycielem i Panem i dobrze mówicie, bo nim jestem. Jeżeli więc Ja, Pan i Nauczyciel, umyłem wam nogi, to i wyście powinni sobie nawzajem umywać nogi. Dałem wam, bowiem przykład, abyście i wy tak czynili, jak Ja wam uczyniłem”.

Dałem wam przykład, abyście mogli mnie naśladować

Jezus wiedząc, że nadeszła Jego godzina przejścia z tego świata do Ojca, umiłowawszy swoich na świecie, do końca ich umiłował.

Kiedy Chrystus umył nogi swoim uczniom wykonując posługę niewolnika, byli zaszokowani, jak Piotr: „Nigdy Panie, nie pozwolę abyś umywał mi nogi!” Ale O nie chciał ich szokować. Nie po to stał się człowiekiem i „zniżył się do naszego poziomu”. On chciał ich czegoś nauczyć, czegoś bardzo ważnego.

Czego?!?!

A ustanowienie Eucharystii, kiedy Chrystus daje sam siebie na pokarm … czyż nie jest jeszcze bardziej szokujące? Już w Niedzielę Palmową otrzymaliśmy lekcję pokory, kiedy Król Mesjasz wjeżdża do swojego miasta, miasta pokoju (Jeruzalem) na osiołku!!! Ale dzisiaj i jutro lekcja ta sięga zenitu. Bóg stał się człowiekiem, aby człowieka z powrotem do siebie doprowadzić i używa wszelkich możliwych i niemożliwych sposobów, aby tego dokonać. Tylko, czy człowiek jest tego świadom? Czy widzi i docenia starania samego Boga, który z miłości do człowieka poniża się aż tak bardzo, że nogi umywa człowiekowi!? Czy człowiek coś z tej lekcji pokory i miłości rozumie i przyjmuje?

Nigdy chyba do końca nie zrozumiemy Boga, Który nie działa mocą i potęgą swojej Boskiej władzy, ale mocą i potęgą swojej Miłości i Dobroci. Taki Bóg jest dla nas bardzo często, i zgorszeniem, i nieporozumieniem, i wyrazem słabości … Bóg, Który posuwa się aż tak daleko, że myje ludziom nogi. Co myśmy zrozumieli w naszym chrześcijaństwie z tej ogromnej Pokory Boga, Który dał się człowiekowi na pokarm, stał się jego sługą, a w końcu zawisł na krzyżu, jak złoczyńca? Co my z tego potrafimy naśladować w naszym życiu? Św. Siostra Faustyna zapisała w swoim „Dzienniku”: „Bóg kiedy kocha to całym sobą, całą mocą swojej istoty”, bo Bój jest Miłością.  Tylko czy człowiek potrafi tę miłość zrozumieć i przyjąć ….?

To znaczą właśnie słowa: „umiłowawszy swoich na świecie, do końca ich umiłował”. Tylko Bóg potrafi aż tak miłować … do końca!

I stąd pytanie samego Chrystusa: „Czy rozumiecie, co wam uczyniłem?”

Nie, Panie, my chyba jednak nadal nic nie rozumiemy z Twojej miłości.

Homilia alternatywna

Wielki Czwartek Wieczerzy Pańskiej

Katechizm Kościoła Katolickiego tak oto streszcza wydarzenia Wielkiego Czwartku:

Chrystus umiłowawszy swoich, do końca ich umiłował. Wiedząc, że nadeszła godzina przejścia z tego świata do Ojca, podczas wieczerzy umył uczniom nogi i dał im przykazanie miłości (J 13,1-17). Zostawiając im dowód tej miłości, nie chcąc oddalić się nigdy od swoich oraz czyniąc ich uczestnikami swojej Paschy, Jezus ustanowił Eucharystię jako pamiątkę swej Męki i Zmartwychwstania, którą polecił Apostołom celebrować aż do swego powtórnego przyjścia. „Ustanowił ich wówczas kapłanami Nowego Przymierza”” (KKK 1337)

Ustanowienie w Wielki Czwartek Eucharystii i Sakramentu Kapłaństwa dla sprawowania Eucharystii stanowi największy i najważniejszy dar jaki Chrystus mógł pozostawić swojemu Kościołowi. Nie ma większego daru, nie jesteśmy w stanie wyobrazić sobie większej miłości ponad Miłość Boga, Który sam siebie daje na pokarm, a dla zapewnienia że Pokarm ten będzie stale osiągalny ustanawia Sakrament Kapłaństwa.

Scott Hahn, jeden z nawróconych na katolicyzm teologów protestanckich mówi: „kiedy spożywasz jedzenie ono staje się częścią twojego ciała, ono buduje twoje ciało. Ale kiedy spożywasz Eucharystię, to nie Ona staje się częścią ciebie, ale to ty, stajesz się tym, co spożywasz, ty stajesz się Ciałem Chrystusa, czyli Kościołem.” Czy naprawdę potrafimy sobie uświadomić, co Chrystus dla nas uczynił dając nam Eucharystię i Kapłaństwo?

Przez Eucharystię sprawowaną w Wielki Czwartek Chrystus włącza nas w sposób bezkrwawy w to, co dokonało się w sposób krwawy w Wielki Piątek w czasie męki i śmierci. Chrystus włącza nas w swoją odwieczną Ofiarę – Dziękczynienie jakie On sam składa Ojcu Przedwiecznemu. Tego się nie da zrozumieć naszym ludzkim rozumem. Nigdy nie będziemy zdolni do końca zrozumieć tego, co uczynił i co nadal czyni Chrystus w Sakramencie Eucharystii, w Której uczestniczymy. Nigdy też nie zrozumiemy i nie pojmiemy tajemnicy sakramentu Kapłaństwa, przez które Jezus staje się obecny na ołtarzu. Przez sakrament kapłaństwa Bóg dokonuje największego cudu w czasie każdej Mszy świętej. Nigdy i nigdzie nie znajdziemy większego cudu ponad cud Eucharystii uobecniającej Chrystusa w czasie każdej Mszy św.

I to dokonuje się w każdym kościele i za każdym razem kiedy kapłan wypowiada słowa konsekracji: „bierzcie i jedzcie z tego wszyscy, to jest Ciało moje.” Ale to nie kapłan swoją mocą dokonuje tego cudu, to nie ksiądz mocą swojego autorytetu dokonuje przeistoczenia chleba w Ciało Pańskie i wina w Krew Przenajświętszą … Żaden człowiek nie ma takiej mocy. Tego dokonuje sam Bóg, Jezus Chrystus, Który nakazał „To czyńcie na moją pamiątkę”. Kapłan działający „in persona Christi” wypowiadając słowa konsekracji dokonuje faktycznego przeistoczenia „rzeczy” (chleba i wina) w OSOBĘ JEZUSA CHRYSTUSA.

Być może dlatego właśnie Kościół od początku z taką stanowczością bronił prawdy o Eucharystii i o kapłaństwie. I być może dlatego prawda o Eucharystii jest tak bardzo atakowana od czasów reformacji, a i kapłaństwo jest w ustawicznym zagrożeniu. Diabłu nie może się podobać ani jedno, ani drugie i dlatego zwalcza wszelkimi możliwymi sposobami i środkami  prawdę o realnej obecności Chrystusa w Eucharystii i tak bardzo atakuje (szczególnie ostatnimi czasy) kapłaństwo, próbując je ośmieszyć zdyskredytować, zanegować, zohydzić przez bolesne i skandaliczne upadki słabych kapłanów.

św. Jan Maria Vianney powiedział: „Gdyby dobrze zrozumiano, kim jest kapłan na ziemi, można by umrzeć nie z przerażenia, lecz z miłości. Kapłaństwo to miłość Serca Jezusowego.

W Roku Kapłańskim, ogłoszonym przez Papieża Benedykta i w Dniu Kapłańskim, jakim na pewno jest Wielki Czwartek -próbując sobie uświadomić jak wielki dar otrzymaliśmy w Eucharystii- módlmy się za kapłanów i o świętych kapłanów, aby  nigdy nie zabrakło tych, którym Chrystus powierzył sprawowanie największego cudu, CUDU EUCHARYSTII.

=====================================

Homilia alternatywna II

Czy rozumiecie, co wam uczyniłem? (J 13,12)

Największy Dar

Największy Dar z Ciała i Krwi jest nam ofiarowany przez Chrystusa, Syna Bożego w sposób bezkrwawy w czasie Ostatniej Wieczerzy w Wielki Czwartek, a w sposób krwawy w czasie Jego męki i śmierci na krzyżu w Wielki Piątek. Ponawia się on i uobecnia za każdym razem kiedy sprawujemy Eucharystię, która -jak mówi Sobór Vat. II jest szczytem, źródłem i centrum chrześcijańskiego życia. (Sacrosanctum Concilium n.10).

Jest to dar niezgłębionej miłości Boga do człowieka, dar miłości Boga, Który „tak umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne(Jan 3:16), aby był naszym pokarmem. Pytanie Chrystusa zadane na zakończenie dzisiejszej Ewangelii odnosi się nie tylko do obmycia nóg, ale jeszcze bardziej do tego właśnie daru, do daru Eucharystii w której Syn Boży daje swoje Ciało i Krew „aby życie mieli i mieli je w obfitości” (Jan 10:10).

Czy rozumiecie, co wam uczyniłem?” Czy rozumiecie, co wam daję? Czy rozumiecie, że tylko ten, „kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne?” (Jan 6:54). A my tak łatwo dyspensujemy się od uczestnictwa w Eucharystii, bo …. no właśnie, bo nie rozumiemy, bo nie pojmujemy, bo jesteśmy ślepi i głupi, i mamy tyle ważniejszych spraw na głowie. Ileż czasu, wysiłku, energii i pieniędzy poświęcamy życiu i zdrowiu doczesnemu, a jednocześnie nic, albo niewiele robimy dla życia wiecznego. Ileż czasu, wysiłku, pieniędzy poświęcamy pięknemu wyglądowi; jogging, gimnastyka, zdrowa dieta, operacje plastyczne, kosmetyki, a jednocześnie tak bardzo lekceważymy sobie nasze zdrowie duchowe i życie wieczne?

Czy rozumiecie?” to pytanie zmusza do refleksji i do zastanowienia, zmusza do osobistej odpowiedzi. Tak wielu bowiem -niestety- nie rozumie i nie próbuje lub nawet nie chce zrozumieć, wielkości daru, jaki zostawia nam Chrystus w Eucharystii. Trzeba koniecznie na to pytanie „czy rozumiesz?” dać samemu sobie odpowiedź.

Ale jest i drugi aspekt Chrystusowego umycia nóg Apostołom. Chrystus umywa nogi swoim uczniom tuż przed Eucharystią. Po co? Aby byli czyści, aby w tej wielkiej tajemnicy uczestniczyli w czystości. To umycie nóg przed Eucharystią, czyż nie jest symbolem, znakiem sakramentalnej Spowiedzi ustanowionej przez Jezusa w dniu zmartwychwstania? „Po tych słowach tchnął na nich i powiedział im: Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane.” (Jan 20:22-23)

Warto być może jeszcze raz przytoczyć ten krótki dialog Chrystusa z Piotrem: „Rzekł do Niego Piotr: „Nie, nigdy mi nie będziesz nóg umywał”. Odpowiedział mu Jezus: „Jeśli cię nie umyję, nie będziesz miał udziału ze Mną„.

Czyż nie o to właśnie chodzi w Spowiedzi? „Jeśli Cię nie obmyję, nie możesz mieć udziału ze mną„. Nie mogę udawać i pretendować do uczestnictwa w Eucharystii jeśli jestem w stanie grzechu, w stanie lekceważenia Bożych przykazań, w stanie moralnego brudu. I znowu jeszcze raz wraca to samo pytanie: „Czy rozumiecie co wam uczyniłem”.

Lekceważymy Spowiedź, nie chcemy przyjąć ani zaakceptować jej konieczności, bo nie rozumiemy, bo nie chcemy zrozumieć ani tego, że Chrystus daje nam swoje prawdziwe Ciało i Krew a nie symbol, i jednocześnie chce nas do przyjęcia tego daru przygotować.

I Wielki Czwartek ma nam po prostu pomóc zrozumieć te dwie prawdy; prawdę o wielkości daru Eucharystii i prawdę o konieczności uczestnictwa w tym darze w stanie Łaski Uświęcającej. I to jest właśnie nic innego jak wyraz mojej wiary w Syna Bożego, Który nie tylko stał się człowiekiem ale i Pokarmem nażycie wieczne.

Niedziela Palmowa – rok B

Poświęcenie palm i procesja

Mk 11:1-10

Gdy się zbliżali do Jerozolimy, do Betfage i Betanii na Górze Oliwnej, posłał dwóch spośród swoich uczniów i rzekł im: Idźcie do wsi, która jest przed wami, a zaraz przy wejściu do niej znajdziecie oślę uwiązane, na którym jeszcze nikt z ludzi nie siedział. Odwiążcie je i przyprowadźcie tutaj! A gdyby was kto pytał, dlaczego to robicie, powiedzcie: Pan go potrzebuje i zaraz odeśle je tu z powrotem. Poszli i znaleźli oślę przywiązane do drzwi z zewnątrz, na ulicy. Odwiązali je, a niektórzy ze stojących tam pytali ich: Co to ma znaczyć, że odwiązujecie oślę? Oni zaś odpowiedzieli im tak, jak Jezus polecił. I pozwolili im. Przyprowadzili więc oślę do Jezusa i zarzucili na nie swe płaszcze, a On wsiadł na nie. Wielu zaś słało swe płaszcze na drodze, a inni gałązki ścięte na polach. A ci, którzy Go poprzedzali i którzy szli za Nim, wołali: Hosanna! Błogosławiony Ten, który przychodzi w imię Pańskie. Błogosławione królestwo ojca naszego Dawida, które przychodzi. Hosanna na wysokościach!
lub

J 12:12-16

Nazajutrz wielki tłum, który przybył na święto, usłyszawszy, że Jezus przybywa do Jerozolimy, wziął gałązki palmowe i wybiegł Mu naprzeciw. Wołali: Hosanna! Błogosławiony, który przychodzi w imię Pańskie oraz Król izraelski! A gdy Jezus znalazł osiołka, dosiadł go, jak jest napisane: Nie bój się, Córo Syjońska! Oto Król twój przychodzi, siedząc na oślęciu. Z początku Jego uczniowie tego nie zrozumieli. Ale gdy Jezus został uwielbiony, wówczas przypomnieli sobie, że to o Nim było napisane i że tak Mu uczynili.

Msza Święta

Iz 50:4-7

Pan Bóg Mnie obdarzył językiem wymownym, bym umiał przyjść z pomocą strudzonemu, przez słowo krzepiące. Każdego rana pobudza me ucho, bym słuchał jak uczniowie. Pan Bóg otworzył Mi ucho, a Ja się nie oparłem ani się cofnąłem. Podałem grzbiet mój bijącym i policzki moje rwącym Mi brodę. Nie zasłoniłem mojej twarzy przed zniewagami i opluciem. Pan Bóg Mnie wspomaga, dlatego jestem nieczuły na obelgi, dlatego uczyniłem twarz moją jak głaz i wiem, że wstydu nie doznam.

Flp 2:6-11

On, istniejąc w postaci Bożej, nie skorzystał ze sposobności, aby na równi być z Bogiem, lecz ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi, stawszy się podobnym do ludzi. A w zewnętrznym przejawie, uznany za człowieka, uniżył samego siebie, stawszy się posłusznym aż do śmierci – i to śmierci krzyżowej. Dlatego też Bóg Go nad wszystko wywyższył i darował Mu imię ponad wszelkie imię, aby na imię Jezusa zgięło się każde kolano istot niebieskich i ziemskich i podziemnych. I aby wszelki język wyznał, że Jezus Chrystus jest PANEM – ku chwale Boga Ojca.

 

************************************************
E. słowa Ewangelisty
 słowa Chrystusa
I. słowa innych pojedynczych osób
T. słowa kilku osób lub tłumu
************************************************

EWANGELIA DŁUŻSZA Mk 14,1 – 15,47

Męka naszego Pana Jezusa Chrystusa według św. Marka

E. Za dwa dni była Pascha i Święto Przaśników. Arcykapłani i uczeni w Piśmie szukali sposobu, jak by Jezusa podstępnie ująć i zabić. Lecz mówili:
T. Tylko nie w czasie święta, by nie było wzburzenia między ludem.
E. A gdy Jezus był w Betanii, w domu Szymona Trędowatego, i siedział za stołem, przyszła kobieta z alabastrowym flakonikiem prawdziwego olejku nardowego, bardzo drogiego. Rozbiła flakonik i wylała Mu olejek na głowę. A niektórzy oburzyli się, mówiąc między sobą:
T. Po co to marnowanie olejku? Wszak można było olejek ten sprzedać drożej niż za trzysta denarów i rozdać ubogim.
E. I przeciw niej szemrali.
Lecz Jezus rzekł:
 Zostawcie ją; czemu sprawiacie jej przykrość? Dobry uczynek spełniła względem Mnie. Bo ubogich zawsze macie u siebie i kiedy zechcecie, możecie im dobrze czynić; lecz Mnie nie zawsze macie. Ona uczyniła, co mogła; już naprzód namaściła moje ciało na pogrzeb. Zaprawdę, powiadam wam: Gdziekolwiek po całym świecie głosić będą tę Ewangelię, będą również opowiadać na jej pamiątkę to, co uczyniła.

E. Wtedy Judasz Iskariota, jeden z Dwunastu, poszedł do arcykapłanów, aby im Go wydać. Gdy to usłyszeli, ucieszyli się i przyrzekli dać mu pieniądze. Odtąd szukał dogodnej sposobności, jak by Go wydać.
W pierwszy dzień Przaśników, kiedy ofiarowywano Paschę, zapytali Jezusa Jego uczniowie:
I. Gdzie chcesz, abyśmy poszli poczynić przygotowania, żebyś mógł spożyć Paschę?
E. I posłał dwóch spośród swoich uczniów z tym poleceniem:
 Idźcie do miasta, a spotka się z wami człowiek, niosący dzban wody. Idźcie za nim i tam, gdzie wejdzie, powiecie gospodarzowi: Nauczyciel pyta: gdzie jest dla Mnie izba, w której mógłbym spożyć Paschę z moimi uczniami? On wskaże wam na górze salę dużą, usłaną i gotową. Tam przygotujecie dla nas.
E. Uczniowie wybrali się i przyszli do miasta, gdzie znaleźli, tak jak im powiedział, i przygotowali Paschę. Z nastaniem wieczoru przyszedł tam razem z Dwunastoma. A gdy zajęli miejsca i jedli, Jezus rzekł:
 Zaprawdę, powiadam wam: jeden z was Mnie zdradzi, ten, który je ze Mną.
E. Zaczęli się smucić i pytać jeden po drugim:
I. Czyżby ja?
E. On im rzekł:
 Jeden z Dwunastu, ten, który ze Mną rękę zanurza w misie. Wprawdzie Syn Człowieczy odchodzi, jak o Nim jest napisane, lecz biada temu człowiekowi, przez którego Syn Człowieczy będzie wydany. Byłoby lepiej dla tego człowieka, gdyby się nie narodził.
E. A gdy jedli, wziął chleb, odmówił błogosławieństwo, połamał i dał im mówiąc:
 Bierzcie, to jest Ciało moje.
E. Potem wziął kielich i odmówiwszy dziękczynienie dał im, i pili z niego wszyscy. I rzekł do nich:
 To jest moja Krew Przymierza, która za wielu będzie wylana. Zaprawdę, powiadam wam: Odtąd nie będę już pił z owocu winnego krzewu aż do owego dnia, kiedy pić go będę nowy w królestwie Bożym.

E. Po odśpiewaniu hymnu wyszli w stronę Góry Oliwnej. Wtedy Jezus im rzekł:
 Wszyscy zwątpicie we Mnie. Jest bowiem napisane: Uderzę pasterza, a rozproszą się owce. Lecz gdy powstanę, uprzedzę was do Galilei.
E. Na to rzekł Mu Piotr:
I. Choćby wszyscy zwątpili, ale nie ja!
E. Odpowiedział mu Jezus:
 Zaprawdę, powiadam ci: dzisiaj, tej nocy, zanim kogut dwa razy zapieje, ty trzy razy się Mnie wyprzesz.
E. Lecz on tym bardziej zapewniał:
I. Choćby mi przyszło umrzeć z Tobą, nie wyprę się Ciebie.
E. I wszyscy tak samo mówili. A kiedy przyszli do ogrodu zwanego Getsemani, rzekł Jezus do swoich uczniów:
 Usiądźcie tutaj, Ja tymczasem będę się modlił.
E. Wziął z sobą Piotra, Jakuba i Jana i począł drżeć, i odczuwać trwogę. I rzekł do nich:
 Smutna jest moja dusza aż do śmierci; zostańcie tu i czuwajcie!
E. I odszedłszy nieco dalej, upadł na ziemię i modlił się, żeby – jeśli to możliwe – ominęła Go ta godzina. I mówił:
 Abba, Ojcze, dla Ciebie wszystko jest możliwe, zabierz ten kielich ode Mnie! Lecz nie to, co Ja chcę, ale to, co Ty [niech się stanie]!
E. Potem wrócił i zastał ich śpiących. Rzekł do Piotra:
 Szymonie, śpisz? Jednej godziny nie mogłeś czuwać? Czuwajcie i módlcie się, abyście nie ulegli pokusie; duch wprawdzie ochoczy, ale ciało słabe.
E. odszedł znowu i modlił się, powtarzając te same słowa. Gdy wrócił, zastał ich śpiących, gdyż oczy ich były snem zmorzone, i nie wiedzieli, co Mu odpowiedzieć. Gdy przyszedł po raz trzeci, rzekł do nich:
 Śpicie dalej i odpoczywacie? Dosyć! Przyszła godzina, oto Syn Człowieczy będzie wydany w ręce grzeszników. Wstańcie, chodźmy, oto zbliża się mój zdrajca.

E. I zaraz, gdy On jeszcze mówił, zjawił się Judasz, jeden z Dwunastu, a z nim zgraja z mieczami i kijami wysłana przez arcykapłanów, uczonych w Piśmie i starszych. A zdrajca dał im taki znak:
I. Ten, którego pocałuję, to On; chwyćcie Go i prowadźcie ostrożnie!
E. Skoro tylko przyszedł, przystąpił do Jezusa i rzekł:
I. Rabbi!,
E. i pocałował Go. Tamci zaś rzucili się na Niego i pochwycili Go. A jeden z tych, którzy tam stali, dobył miecza, uderzył sługę najwyższego kapłana i odciął mu ucho. A Jezus zwrócił się i rzekł do nich:
 Wyszliście z mieczami i kijami, jak na zbójcę, żeby Mnie pochwycić. Codziennie nauczałem u was w świątyni, a nie pojmaliście Mnie. Ale Pisma muszą się wypełnić.
E. Wtedy opuścili Go wszyscy i uciekli. A pewien młodzieniec szedł za Nim, odziany prześcieradłem na gołym ciele. Chcieli go chwycić, lecz on zostawił prześcieradło i nago uciekł od nich. A Jezusa zaprowadzili do najwyższego kapłana, u którego zebrali się wszyscy arcykapłani, starsi i uczeni w Piśmie. Piotr zaś szedł za Nim z daleka aż na dziedziniec pałacu najwyższego kapłana. Tam siedział między służbą i grzał się przy ogniu.

Tymczasem arcykapłani i cała Wysoka Rada szukali świadectwa przeciw Jezusowi, aby Go zgładzić, lecz nie znaleźli. Wielu wprawdzie zeznawało fałszywie przeciwko Niemu, ale świadectwa te nie były zgodne. A niektórzy wystąpili i zeznali fałszywie przeciw Niemu:
T. Myśmy słyszeli, jak On mówił: Ja zburzę ten przybytek uczyniony ludzką ręką i w ciągu trzech dni zbuduję inny, nie ręką ludzką uczyniony.
E. Lecz i w tym ich świadectwo nie było zgodne. Wtedy najwyższy kapłan wystąpił na środek i zapytał Jezusa:
I. Nic nie odpowiadasz na to, co oni zeznają przeciw Tobie?
E. Lecz On milczał i nic nie odpowiedział. Najwyższy kapłan zapytał Go ponownie:
I. Czy Ty jesteś Mesjasz, Syn Błogosławionego?
E. Jezus odpowiedział:
 Ja jestem. Ujrzycie Syna Człowieczego, siedzącego po prawicy Wszechmocnego i nadchodzącego z obłokami niebieskimi.
E. Wówczas najwyższy kapłan rozdarł swoje szaty i rzekł:
I. Na cóż nam jeszcze potrzeba świadków? Słyszeliście bluźnierstwo. Cóż wam się zdaje?
E. Oni zaś wszyscy wydali wyrok, że winien jest śmierci. I niektórzy zaczęli pluć na Niego; zakrywali Mu twarz, policzkowali Go i mówili:
T. Prorokuj!
E. Także słudzy bili Go pięściami po twarzy. Kiedy Piotr był na dole na dziedzińcu, przyszła jedna ze służących najwyższego kapłana. Zobaczywszy Piotra grzejącego się [przy ogniu], przypatrzyła mu się i rzekła:
I. I tyś był z Nazarejczykiem Jezusem.
E. Lecz on zaprzeczył temu, mówiąc:
I. Nie wiem i nie rozumiem, co mówisz.
E. I wyszedł na zewnątrz do przedsionka, a kogut zapiał. Służąca, widząc go, znowu zaczęła mówić do tych, którzy tam stali:
I. To jest jeden z nich.
E. A on ponownie zaprzeczył. Po chwili ci, którzy tam stali, mówili znowu do Piotra:
I. Na pewno jesteś jednym z nich, jesteś także Galilejczykiem.
E. Lecz on począł się zaklinać i przysięgać:
I. Nie znam tego człowieka, o którym mówicie.
E. I w tej chwili kogut powtórnie zapiał. Wspomniał Piotr na słowa, które mu powiedział Jezus: Pierwej, nim kogut dwa razy zapieje, trzy razy Mnie się wyprzesz. I wybuchnął płaczem.

Zaraz wczesnym rankiem arcykapłani wraz ze starszymi i uczonymi w Piśmie i cała Wysoka Rada powzięli uchwałę. Kazali Jezusa związanego odprowadzić i wydali Go Piłatowi. Piłat zapytał Go:
I. Czy Ty jesteś królem żydowskim?
E. Odpowiedział mu:
 Tak, Ja nim jestem.
E. Arcykapłani zaś oskarżali Go o wiele rzeczy. Piłat ponownie Go zapytał:
I. Nic nie odpowiadasz? Zważ, o jakie rzeczy Cię oskarżają.
E. Lecz Jezus nic już nie odpowiedział, tak że Piłat się dziwił. Na każde zaś święto miał zwyczaj uwalniać im jednego więźnia, którego żądali. A był tam jeden, zwany Barabaszem, uwięziony z buntownikami, którzy w rozruchu popełnili zabójstwo. Tłum przyszedł i zaczął domagać się tego, co zawsze im czynił. Piłat im odpowiedział:
I. Jeśli chcecie, uwolnię wam Króla żydowskiego?
E. Wiedział bowiem, że arcykapłani wydali Go przez zawiść. Lecz arcykapłani podburzyli tłum, żeby uwolnił im raczej Barabasza. Piłat ponownie ich zapytał:
I. Cóż, więc mam uczynić z tym, którego nazywacie Królem źydowskim?
E. Odpowiedzieli mu krzykiem:
T. Ukrzyżuj Go!
E. Piłat odparł:
I. Cóż, więc złego uczynił?
E. Lecz oni jeszcze głośniej krzyczeli:
T. Ukrzyżuj Go!

E. Wtedy Piłat, chcąc zadowolić tłum, uwolnił im Barabasza, Jezusa zaś kazał ubiczować i wydał na ukrzyżowanie. Żołnierze zaprowadzili Go na wewnętrzny dziedziniec, czyli pretorium, i zwołali całą kohortę, ubrali Go w purpurę i uplótłszy wieniec z ciernia włożyli Mu na głowę. I zaczęli Go pozdrawiać:
T. Witaj, Królu żydowski!
E. Przy tym bili Go trzciną po głowie, pluli na Niego i przyklękając oddawali Mu hołd. A gdy Go wyszydzili, zdjęli z Niego purpurę i włożyli na Niego własne Jego szaty. Następnie wyprowadzili Go, aby Go ukrzyżować. I przymusili niejakiego Szymona z Cyreny, ojca Aleksandra i Rufusa, który wracając z pola właśnie przechodził, żeby niósł krzyż Jego.
Przyprowadzili Go na miejsce Golgota, to znaczy miejsce Czaszki. Tam dawali Mu wino zaprawione mirrą, lecz On nie przyjął. Ukrzyżowali Go i rozdzielili między siebie Jego szaty, rzucając o nie losy, co który miał zabrać. A była godzina trzecia, gdy go ukrzyżowali. Był też napis z podaniem Jego winy, tak ułożony: Król żydowski.

Razem z Nim ukrzyżowali dwóch złoczyńców, jednego po prawej, drugiego po lewej Jego stronie. Tak wypełniło się słowo Pisma: W poczet złoczyńców został zaliczony. Ci zaś, którzy przechodzili obok, przeklinali Go, potrząsali głowami, mówiąc:
T. Ej, Ty, który burzysz przybytek i w trzech dniach go odbudowujesz, zejdź z krzyża i wybaw samego siebie!
E. Podobnie arcykapłani wraz z uczonymi w Piśmie drwili między sobą i mówili:
T. Innych wybawiał, siebie nie może wybawić. Mesjasz, król Izraela, niechże teraz zejdzie z krzyża, żebyśmy widzieli i uwierzyli.
E. Lżyli Go także ci, którzy byli z Nim ukrzyżowani. A gdy nadeszła godzina szósta, mrok ogarnął całą ziemię aż do godziny dziewiątej.
O godzinie dziewiątej Jezus zawołał donośnym głosem:
 Eloi, Eloi, lema sabachthani,
E. to znaczy: Boże mój, Boże mój, czemuś Mnie opuścił?
Niektórzy ze stojących obok, słysząc to, mówili:
I. Patrz, woła Eliasza.
E. Ktoś pobiegł i napełniwszy gąbkę octem, włożył na trzcinę i dawał Mu pić, mówiąc:
I. Poczekajcie, zobaczymy, czy przyjdzie Eliasz, żeby Go zdjąć krzyża.
E. Lecz Jezus zawołał donośnym głosem i oddał ducha.

Wszyscy klękają i przez chwilę zachowują milczenie

E. A zasłona przybytku rozdarła się na dwoje, z góry na dół. Setnik zaś, który stał naprzeciw, widząc, że w ten sposób oddał ducha, rzekł:
I. Prawdziwie, ten człowiek był Synem Bożym.
E. Były tam również niewiasty, które przypatrywały się z daleka, między nimi Maria Magdalena, Maria, matka Jakuba Mniejszego i Józefa, i Salome. Kiedy przebywał w Galilei, one towarzyszyły Mu i usługiwały. I było wiele innych, które razem z Nim przyszły do Jerozolimy. Pod wieczór już, ponieważ było Przygotowanie, czyli dzień przed szabatem, przyszedł Józef z Arymatei, poważny członek Rady, który również wyczekiwał królestwa Bożego. Śmiało udał się do Piłata i poprosił o ciało Jezusa. Piłat zdziwił się, że już skonał. Kazał przywołać setnika i pytał go, czy już dawno umarł. Upewniony przez setnika, podarował ciało Józefowi. Ten kupił płótno, zdjął Jezusa z krzyża, owinął w płótno i złożył w grobie, który wykuty był w skale. Przed wejście do grobu zatoczył kamień. A Maria Magdalena i Maria, matka Józefa, przyglądały się, gdzie Go złożono.

HOMILIA

Hosanna i ukrzyżuj

Te dwa okrzyki słyszymy niejako obok siebie w dzisiejszej liturgii słowa. W rzeczywistości dzielił je niecały tydzień czasu. W niedzielę Jezus jest uwielbiany przez tłumy, w piątek -prawdopodobnie te same tłumy- domagają się Jego śmierci.

Często tak bywa i w naszym życiu, że po dniach chwały przychodzą nagle dni klęski i poniżenia, dni trudne i straszne. To jest właśnie życie i kto chciałby żyć jedynie w chwale ten żyłby w zakłamaniu, w nierealnym świecie ułudy.

Warto jednak pamiętać, że nie ja pierwszy i -na pewno- nie ja ostatni przeżywam tego rodzaju wzloty i upadki. Wielu było przede mną i wielu będzie po mnie. Pytanie jest tylko: „Jak przyjmuję te zmienne koleje losu? Czy mam świadomość, że zarówno ludzka chwała i uwielbienie, jak i ludzka pogarda i nienawiść są kapryśne i przemijające?” Liczy się -tak naprawdę- tylko moja wartość wewnętrzna i to, jak mnie widzi i ocenia Bóg. Liczy się nie doczesność, a wieczność. A wszystko co przeżywam obecnie jest tylko drogą do wieczności. Jeśli potrafię zrozumieć tę prawdę nie będą mnie tak naprawdę poruszały ani chwile pozornej ludzkiej chwały, ani nie będą mną wstrząsały momenty ludzkiej zawiści, podłości i głupoty.