Siódma Niedziela Wielkanocna – Uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego – Rok C

Pierwsze czytanie                                                               Dz 1, 1-11

Uniósł się w ich obecności w górę

Czytanie z Dziejów Apostolskich.

Pierwszą książkę napisałem, Teofilu, o wszystkim, co Jezus czynił i nauczał od początku aż do dnia, w którym udzielił przez Ducha Świętego poleceń Apostołom, których sobie wybrał, a potem został wzięty do nieba. Im też po swojej męce dał wiele dowodów, że żyje: ukazywał się im przez czterdzieści dni i mówił o królestwie Bożym.

A podczas wspólnego posiłku kazał im nie odchodzić z Jerozolimy, ale oczekiwać obietnicy Ojca. Mówił:

« Słyszeliście o niej ode Mnie: Jan chrzcił wodą, ale wy wkrótce zostaniecie ochrzczeni Duchem Świętym ».

Zapytywali Go zebrani: « Panie, czy w tym czasie przywrócisz królestwo Izraela? » Odpowiedział im: « Nie wasza to rzecz znać czas i chwile, które Ojciec ustalił swoją władzą, ale gdy Duch Święty zstąpi na was, otrzymacie Jego moc i będziecie moimi świadkami w Jerozolimie i w całej Judei, i w Samarii, i aż po krańce ziemi ».

Po tych słowach uniósł się w ich obecności w górę i obłok zabrał Go im sprzed oczu. Kiedy uporczywie wpatrywali się w Niego, jak wstępował do nieba, przystąpili do nich dwaj mężowie w białych szatach. I rzekli: « Mężowie z Galilei, dlaczego stoicie i wpatrujecie się w niebo? Ten Jezus, wzięty od was do nieba, przyjdzie tak samo, jak widzieliście Go wstępującego do nieba ».
Oto słowo Boże.

Psalm responsoryjny
Ps 47 (46), 2-3. 6-7. 8-9  (R.: por. 6)

Refren: Pan wśród radości wstępuje do nieba.
lub: Alleluja.
2  Wszystkie narody, klaskajcie w dłonie, *
radosnym głosem wykrzykujcie Bogu,
3  bo Pan Najwyższy straszliwy, *
jest wielkim Królem nad całą ziemią.
Refren.
6  Bóg wstępuje wśród radosnych okrzyków, *
Pan wstępuje przy dźwięku trąby.
7  Śpiewajcie psalmy Bogu, śpiewajcie, *
śpiewajcie Królowi naszemu, śpiewajcie.
Refren.
8  Gdyż Bóg jest Królem całej ziemi, *
hymn zaśpiewajcie!
9  Bóg króluje nad narodami, *
Bóg zasiada na swym świętym tronie.
Refren.

Drugie czytanie                                          Hbr 9, 24-28; 10, 19-23

Chrystus wszedł do samego nieba

Czytanie z Listu do Hebrajczyków

Chrystus wszedł nie do świątyni zbudowanej rękami ludzkimi, będącej odbiciem prawdziwej świątyni, ale do samego nieba, aby teraz wstawiać się za nami przed obliczem Boga, ani nie po to, aby się wielekroć sam miał ofiarować, jak arcykapłan, który co roku wchodzi do świątyni z krwią cudzą, gdyż w takim przypadku musiałby cierpieć wiele razy od stworzenia świata. A tymczasem raz jeden ukazał się teraz na końcu wieków, aby zgładzić grzech przez ofiarę z samego siebie.

A jak postanowione ludziom raz umrzeć, potem zaś sąd, tak Chrystus raz jeden był ofiarowany dla zgładzenia grzechów wielu, drugi raz ukaże się nie w związku z grzechem, lecz dla zbawienia tych, którzy Go oczekują.

Mamy więc, bracia, pewność, iż wejdziemy do Miejsca Świętego przez krew Jezusa. On nam zapoczątkował drogę nową i żywą, przez zasłonę, to jest przez ciało swoje. Mając zaś kapłana wielkiego, który jest nad domem Bożym, przystąpmy z sercem prawym, z wiarą pełną, oczyszczeni na duszy od wszelkiego zła świadomego i obmyci na ciele wodą czystą. Trzymajmy się niewzruszenie nadziei, którą wyznajemy, bo godny jest zaufania Ten, który dał obietnicę.
Oto słowo Boże.

Śpiew przed Ewangelią                                              Mt 28, 19. 20

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.
Idźcie i nauczajcie wszystkie narody,
Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata.
Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Ewangelia w roku C                                                     Łk 24, 46-53

Jezus został uniesiony do nieba
Zakończenie Ewangelii według świętego Łukasza.

Jezus powiedział do swoich uczniów:

« Tak jest napisane: Mesjasz będzie cierpiał i trzeciego dnia zmartwychwstanie, w imię Jego głoszone będzie nawrócenie i odpuszczenie grzechów wszystkim narodom, począwszy od Jerozolimy. Wy jesteście świadkami tego.

Oto Ja ześlę na was obietnicę mojego Ojca. Wy zaś pozostańcie w mieście, aż będziecie uzbrojeni mocą z wysoka ».

Potem wyprowadził ich ku Betanii i podniósłszy ręce błogosławił ich. A kiedy ich błogosławił, rozstał się z nimi i został uniesiony do nieba.

Oni zaś oddali Mu pokłon i z wielką radością wrócili do Jerozolimy, gdzie stale przebywali w świątyni, wielbiąc i błogosławiąc Boga.
Oto słowo Pańskie.

Ja jestem z wami po wszystkie dni 

Wniebowstąpienie Pana Jezusa jest wydarzeniem -dla współczesnego człowieka- raczej dosyć dziwnym, a nawet czasami dziwacznym i nie z tego świata. No bo, co to znaczy, że „Jezus wstąpił do nieba„? Wszelkie próby naturalistycznej racjonalizacji i rozumowego czy zdroworozsądkowego tłumaczenia spełzają na niczym. Może więc lepiej się nimi nawet nie zajmować, bo byłoby to jak „ruszanie z motyką na księżyc”. Szczerze powiedziawszy również biblijna egzegeza i teologia dogmatyczna dają raczej skąpe -w tym względzie- wyjaśnienia. Dwie ewangelie (Mk 16,19-20; Łk 24,50-51) i Dzieje Apostolskie (Dz 1,1-14) opisują to jako historyczny fakt, który dokonał się w obecności Apostołów. Św. Piotr (1P 3,22), św. Paweł w pierwszym liście do Tymoteusza (1Tm 3,16) oraz autor listu do Hebrajczyków (Hbr 4,14) podkreślają raczej teologiczny wymiar, koncentrując się na uwielbieniu i chwale Chrystusa oraz fakcie, że wraz z tym wydarzeniem zakończyła się Jego ziemska misja, a zapowiedziane Zesłanie Ducha Św. ma rozpocząć okres działalności założonego przez Chrystusa Kościoła.

Nie próbuję i ja racjonalizować tego wydarzenia i odpowiadać na pytania w rodzaju: „na czym polega Wniebowstąpienie, jak się to dokonało, gdzie właściwie „udał się” Chrystus itp. Sądzę, że takie próby zdroworozsądkowej racjonalizacji mijają się z celem i są niepotrzebne. Nie należy szukać w Piśmie świętym czegoś, czego tam nie ma i o czym Bóg nie chciał mówić. Lepiej przyjrzeć się temu wydarzeniu z innego punktu widzenia. Co nam, chrześcijanom mówi ten fakt? Jakie jest znaczenie religijne i moralne tego wydarzenia. Niewątpliwie Wniebowstąpienie Chrystusa to WSKAZANIE NAM DROGI DO DOMU OJCA! Chrystus zaprasza nas do powrotu do naszego domu, tam skąd wyszliśmy. Ponadto, wstępując do nieba, Chrystus nie opuszcza swego ludu. Wielokrotnie bowiem, przed Wniebowstąpieniem podkreślał: „Ja jestem z Wami aż do końca czasów„. Co więcej wskazał również, po co idzie do Ojca: „Idę przecież aby przygotować wam miejsce.” Warto także zwrócić uwagę i na ostatnie Jego słowa przed Wniebowstąpieniem: „Idźcie i nauczajcie, dawajcie o mnie świadectwo …, głoście nawrócenie i odpuszczenie grzechów

Nie szukajmy, więc może przyziemnych, pseudo-naukowych i racjonalistycznych wyjaśnień, nie dlatego, że ich nie ma, ale dlatego, że niczego konstruktywnego w nasze życie nie wnoszą. Spróbujmy raczej dostrzec wydarzenia roku liturgicznego i tajemnice wiary w świetle naszych zadań i naszego chrześcijańskiego powołania.

Chrystus zaprasza cię do siebie.
Przygotował dla ciebie już miejsce.
Nie zmarnuj szansy, nie pogardzaj Jego zaproszeniem.

 

 

Triduum Sacrum – rok C

 

Święte Triduum Paschalne, trzy święte dni; Wielkiego Czwartku, Wielkiego Piątku i Wielkiej Soboty i Niedzieli nie mają sobie równych ani w liturgii Kościoła, ani w całej historii ludzkości. Dni w których Bóg postanowił  pokazać, jak bardzo „oszalał z miłości” do człowieka. Jak mówi św. Paweł: „On, istniejąc w postaci Bożej, nie skorzystał ze sposobności, aby na równi być z Bogiem, lecz ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi, stawszy się podobnym do ludzi. A w zewnętrznym przejawie, uznany za człowieka, uniżył samego siebie, stawszy się posłusznym aż do śmierci – i to śmierci krzyżowej.” (Flp 2,6-8)


Wielki Czwartek

Dzień ustanowienia dwóch sakramentów; Eucharystii i kapłaństwa. Dzień najwspanialszych prezentów, jakie Bóg postanowił zostawić swojemu ludowi.

Jezus wiedząc, że nadeszła Jego godzina przejścia z tego świata do Ojca, umiłowawszy swoich na świecie, do końca ich umiłował. … A kiedy im umył nogi, przywdział szaty i znów zajął miejsce przy stole, rzekł do nich: Czy rozumiecie, co wam uczyniłem? ” (J 13,1,12)

Ta miłość Boga do człowieka idzie tak daleko, że oto Bóg Stworzyciel świata umywa nogi człowiekowi .

Kiedy Chrystus umył nogi swoim uczniom wykonując posługę niewolnika, byli zaszokowani, jak Piotr: „Nigdy Panie, nie pozwolę abyś umywał mi nogi!” Ale O nie chciał ich szokować. Nie po to stał się człowiekiem i „zniżył się do naszego poziomu”. On chciał ich czegoś nauczyć, czegoś bardzo ważnego.

Czy nauczył mnie ? czy nauczył Ciebie?

Ale to nie koniec, to dopiero początek. Bowiem Bóg idzie jeszcze dalej. On postanawia zostawić swoje Ciało i Krew, tym których umiłował do końca.

Następnie wziął chleb, odmówiwszy dziękczynienie połamał go i podał mówiąc: To jest Ciało moje, które za was będzie wydane: to czyńcie na moją pamiątkę! Tak samo i kielich po wieczerzy, mówiąc: Ten kielich to Nowe Przymierze we Krwi mojej, która za was będzie wylana.” (Łk 22,19-20)

A dla zapewnienia ciągłości tej Ofiary i swojej ustawicznej w Kościele obecności ustanawia kapłaństwo.

Ale i to jeszcze nie koniec. Bóg idzie jeszcze dalej.

To co dokonało się w sposób bezkrwawy w Wieczerniku jest kontynuowane w sposób dosłowny w:


Wielki Piątek

On był przebity za nasze grzechy

Potem Jezus świadom, że już wszystko się dokonało, aby się wypełniło Pismo, rzekł: «Wykonało się!» I skłoniwszy głowę oddał ducha.

Cóż można powiedzieć wobec śmierci Boga na krzyżu? Jedyną reakcją może być tylko pełne bólu milczenie. Wszelkie słowa bowiem są nieprzyzwoicie nieudolne. Ale Bóg nie dokonał tego dla spektakularnych i wstrząsających efektów. On zrobił to z miłości do człowieka.

On bowiem jest ofiarą przebłagalną za nasze grzechy i nie tylko za nasze, lecz również za grzechy całego świata.” (1J 2,2)

Znakiem chrześcijaństwa nie jest czterolistna koniczynka ani podkowa na szczęście, ale krzyż Chrystusa. I warto o tym nie zapominać …

Zmagania Boga z grzechem i śmiercią rozpoczęte w Wielki Piątek przedłuża:


Wielka Sobota

Dzień wielkiej ciszy … dzień wielkiego oczekiwania, dzień kiedy Bóg, Który tak bardzo ukochał człowieka jest w grobie … dzień w którym zmaga się śmierć z Życiem, kłamstwo z Prawdą, ciemności ze Światłem, …

Dzień w którym w czasie Wigilii Paschalnej oczekujemy na


Wielką Noc Zmartwychwstania

Noc, która nie ma równej sobie, noc o której w Exultecie śpiewamy:

O, zaiste błogosławiona noc, w której się łączy niebo z ziemią, sprawy boskie ze sprawami ludzkimi.”

Noc niezwykła, noc zwycięstwa, noc Wielka albowiem:

Tej właśnie nocy Chrystus, skruszywszy więzy śmierci,
jako zwycięstwa wyszedł z otchłani.
Bezużyteczny byłby dla nas dar życia,
gdyby nie stało łaski odkupienia.

Warto być świadomym tej szaleńczej miłości Boga do człowieka, szczególnie w naszych czasach odrzucających tę Miłość i tonących w oceanie grzechu.

Jakżeż musi czuć się Bóg, Który z miłości do człowieka „uniżył samego siebie”, a człowiek to lekceważy i odrzuca?

25.03. Zwiastowanie Pańskie

Pierwsze czytanie                                                            Iz 7, 10-14
Panna pocznie i porodzi Syna

Czytanie z Księgi proroka Izajasza.

Pan przemówił do Achaza tymi słowami: « Proś dla siebie o znak od Pana, Boga twego, czy to głęboko w Otchłani, czy to wysoko w górze ».

Lecz Achaz odpowiedział: « Nie będę prosił i nie będę wystawiał Pana na próbę ».

Wtedy rzekł Izajasz: « Słuchajcie więc, domu Dawidowy: Czyż mało wam naprzykrzać się ludziom, iż naprzykrzacie się także mojemu Bogu? Dlatego Pan sam da wam znak: Oto Panna pocznie i porodzi Syna, i nazwie Go imieniem Emmanuel, albowiem Bóg z nami ».

Oto słowo Boże.

Psalm responsoryjny
Ps 40 (39), 7-8a. 8b-10. 11 (R.: 8a i 9a)

Refren: Przychodzę, Boże, pełnić Twoją wolę.

7  Nie chciałeś ofiary krwawej ani płodów ziemi, *
lecz otwarłeś mi uszy:
nie żądałeś całopalenia i ofiary za grzechy. *
8  Wtedy powiedziałem: « Oto przychodzę.

Refren.

W zwoju księgi jest o mnie napisane: †
9  Radością jest dla mnie pełnić Twoją wolę, mój Boże, *
a Twoje prawo mieszka w moim sercu ».
10 Głosiłem Twą sprawiedliwość w wielkim zgromadzeniu *
i nie powściągałem warg moich, o czym Ty wiesz, o Panie.

Refren.

11 Sprawiedliwości Twojej nie kryłem w głębi serca, *
głosiłem Twoją wierność i pomoc.
Nie taiłem Twojej łaski ani Twej wierności *
przed wielkim zgromadzeniem.

Refren.

Drugie czytanie                                                             Hbr 10, 4-10
Chrystus przychodzi pełnić wolę Ojca

Czytanie z Listu do Hebrajczyków.

Bracia:

Niemożliwe jest to, aby krew cielców i kozłów usuwała grzechy. Przeto Chrystus przychodząc na świat, mówi: « Ofiary ani daru nie chciałeś, aleś Mi utworzył ciało; całopalenia i ofiary za grzech nie podobały się Tobie. Wtedy rzekłem: “ Oto idę, w zwoju księgi napisano o Mnie, abym spełniał wolę Twoją, Boże ” ».

Wyżej powiedział: « ofiar, darów, całopaleń i ofiar za grzech nie chciałeś, i nie podobały się Tobie », choć składa się je na podstawie Prawa. Następnie powiedział: « Oto idę, abym spełniał wolę Twoją ». Usuwa jedną ofiarę, aby ustanowić inną. Na mocy tej woli uświęceni jesteśmy przez ofiarę ciała Jezusa Chrystusa raz na zawsze.

Oto słowo Boże.

Śpiew przed Ewangelią                                                   J 1, 14ab

Aklamacja: Chwała Tobie, Królu wieków.
(O.W.): Alleluja, alleluja, alleluja.

Słowo stało się ciałem i zamieszkało między nami,
i widzieliśmy jego chwałę.
Aklamacja: Chwała Tobie, Królu wieków.
(O.W.): Alleluja, alleluja, alleluja.

Ewangelia                                                                            Łk 1, 26-38
Maryja pocznie i porodzi Syna

+ Słowa Ewangelii według świętego Łukasza.

Bóg posłał anioła Gabriela do miasta w Galilei, zwanego Nazaret, do Dziewicy poślubionej mężowi, imieniem Józef, z rodu Dawida; a Dziewicy było na imię Maryja.

Anioł wszedł do Niej i rzekł: « Bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą, błogosławiona jesteś między niewiastami ».

Ona zmieszała się na te słowa i rozważała, co miałoby znaczyć to pozdrowienie.

Lecz anioł rzekł do Niej: « Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. Będzie On wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego praojca, Dawida. Będzie panował nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie będzie końca ».

Na to Maryja rzekła do anioła: « Jakże się to stanie, skoro nie znam męża? »

Anioł Jej odpowiedział: « Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni Cię. Dlatego też Święte, które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym. A oto również krewna Twoja, Elżbieta, poczęła w swej starości syna i jest już w szóstym miesiącu ta, która uchodzi za niepłodną. Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego ».

Na to rzekła Maryja: « Oto Ja służebnica Pańska, niech Mi się stanie według twego słowa! Wtedy odszedł od Niej anioł ».

Oto słowo Pańskie.

Homilia

Uroczyste słowa dzisiejszej Ewangelii: „Bóg posłał anioła Gabriela do miasta w Galilei, zwanego Nazaret, do Dziewicy poślubionej mężowi, imieniem Józef, z rodu Dawida; a Dziewicy było na imię Maryja…” (Łk 1,26) doskonale korespondują ze słowami św. Pawła z Listu do Galatów: „Gdy nadeszła pełnia czasu, zesłał Bóg Syna swego, zrodzonego z niewiasty, zrodzonego pod Prawem, aby wykupił tych, którzy podlegali Prawu, abyśmy mogli otrzymać przybrane synostwo.” (Ga 4,4-5)

Najpierw, kiedy „nadeszła pełnia czasów”, Bóg posłał anioła Gabriela i prosił Dziewicę Maryję, aby zgodziła się zostać Matką Jego Syna, Którego chciał zesłać, „abyśmy mogli otrzymać przybrane synostwo.” I ot jest prawdziwie początek. Dzisiejsze święto przypomina nam o drugim chronologicznie wydarzeniu Nowego Testamentu, opisanym przez, św. Łukasza (kronikarza). Poprzedza go w Ewangelii tylko zapowiedź narodzenia św. Jana Chrzciciela. Można by, więc powiedzieć, że cały Nowy Testament, cały nowy porządek świata rozpoczyna się właśnie od tego wydarzenia, od Zwiastowania. Ten nowy porządek zbawienia, zapowiadany w Starym Testamencie, np. przez proroka Izajasza: „Oto Panna pocznie i porodzi Syna, i nazwie Go imieniem Emmanuel, albowiem Bóg z nami” (Iz 7,14) rozpoczyna się właśnie na 6 miesięcy przed Bożym Narodzeniem, kiedy Dziewica przyjmuje wolę Bożą słowami: „Ecce Ancilla Domini, fiat mihi secundum Verbum Tuum”. W tym właśnie momencie, kiedy Maryja wypowiada te słowa „Duch Święty zstępuje na Nią”, a w Jej łonie „Słowo Boże staje się Ciałem” (J 1,14). W tym właśnie momencie „w swojej Matce Bóg nieba, Bóg nieskończoności stał się maluczkim, stał się materią, …” – jak powiedział Papież Franciszek, w homilii 1 stycznia, w uroczystość Świętej Bożej Rodzicielki Maryi.

Zwiastowanie i pokorna zgoda Dziewicy to początek, od którego zaczyna się zbawcze dzieło Boga. Bóg wybrał właśnie taki, niezwykły i cudowny sposób wejścia w historię ludzką. Wybrał Maryję Dziewicę, z Której się narodził Jezus Chrystus Zbawiciel Świata. Gdyby nie ta pokorna zgoda Maryi na Wcielenie, do dzisiaj człowiek byłby samotny i bezbronny wobec siły złego ducha, do dzisiaj żyłby w beznadziei grzechu i niewoli zła.

Trudno jest do końca zrozumieć sens tego wydarzenia. Trudno ocenić znaczenie tego niezwykłego momentu w dziejach ludzkości. Trudno zrozumieć, jak to możliwe, że Bóg, Stwórca i Pan całego wszechświata „prosi” ubogą i pokorną dziewczynę, aby zechciała „pomóc Mu w zbawieniu tegoż świata”. Trudno też zrozumieć, jak to jest możliwe, że Bóg, Stwórca i Pan całego wszechświata, przez Którego Słowo „wszystko się stało” (J 1,3) pragnie stać się jednym z bytów tego świata, pragnie stać się bytem materialnym, poddanym prawom fizycznym i biologicznym stworzonego przez siebie świata?

I to są prawdy dogmatyczne, nie do zrozumienia, ograniczonym przecież, ludzkim umysłem. Co wcale nie znaczy, że są one anty-logiczne lub przeczące ludzkiemu rozumowi. Nie są one przyrodnicze, nie mieszczą się w ramach natury i praw fizyki, ale przecież sam Bóg nie należy do natury i nie jest do pojęcia dla naszego rozumu. Czyż Bóg Stworzyciel nie mógł, więc wybrać takiej drogi, takiego, ponadnaturalnego sposobu: „Oto Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego Cię osłoni„, aby być Emmanuelem, czyli Bogiem z nami.

W niezwykły i niezrozumiały sposób Bóg stworzył wszechświat. W niezwykły -i dla człowieka nie do pojęcia- sposób Bóg zechciał ten świat odnowić. I dlatego moment Zwiastowania pozostanie na zawsze momentem inicjującym Nowe Stworzenie. W kolędzie „Gaudete, Christus est natus” skomponowanej w XVI wieku znajdują się takie słowa: „Deus homo factus est. Natura mirante,” (Bóg stał się człowiekiem, Natura stanęła w osłupieniu). Odnoszą się one właśnie do tegoż –dzisiaj wspominanego- momentu, kiedy Bóg –będący całkowicie poza naturą- staje się materią, sam staje się naturą, staje się dosłownie embrionem w łonie Niepokalanej Dziewicy. I to jest początek naszego odkupienia, to jest początek Nowego Stworzenia, „nowego nieba i nowej ziemi.” (2 P 3,13)


A Słowo stało się ciałem

Scena przedstawiona w dzisiejszej Ewangelii wydaje nam się niemal mitologiczna. Jest tak niesamowicie bajeczna, że aż -dla niektórych- niemożliwa. A jednak jest to początek, od którego zaczyna się zbawcze dzieło Boga. Bóg wybrał właśnie taki, niezwykły i cudowny sposób wejścia w historię ludzką. Wybrał Maryję Dziewicę, z Której się narodził Jezus Chrystus Zbawiciel Świata.

I to są prawdy dogmatyczne, nie do zrozumienia, ograniczonym przecież, ludzkim umysłem. Co wcale nie znaczy, że są one anty-logiczne lub przeczące ludzkiemu rozumowi. Nie są one przyrodnicze, nie mieszczą się w ramach natury i praw fizyki, ale przecież sam Bóg nie należy do natury i nie jest do pojęcia dla naszego rozumu. Czyż nie mógł więc wybrać takiego, ponadnaturalnego sposobu: „Oto Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego Cię osłoni.

Maryja też tego nie rozumie i wcale nawet nie udaje, że zrozumiała odpowiedź anioła Gabriela. Zobaczmy jednak, jaka jest Jej postawa wobec niemożliwej do zrozumienia, Boskiej propozycji? Jej jedyną odpowiedzią są słowa: „Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według tego co Bóg przewidział.”

Czy my czasami, w naszym życiu nie potykamy się o podobny problem? Nie rozumiemy dróg Bożych, nie możemy ich sobie wytłumaczyć i wtedy … najczęściej się buntujemy, odchodzimy, rezygnujemy z takiego Boga, Którego nie sposób zrozumieć, bo za wiele od nas oczekuje, bo Jego wymagania są za trudne, nieraz nawet niemożliwe, lub alogiczne. Chcielibyśmy zrozumieć Boga. A kiedy się to nie udaje, to raczej pozostajemy przy naszej, ludzkiej i ograniczonej logice. A gdyby tak raz spróbować i zaryzykować odpowiadając Bogu: „Mimo, że Cię nie rozumiem, mimo, że nic z tego co się wokół mnie dzieje nie pojmuję, to jednak mówię, oto ja, niech mi się stanie według tego co Bóg przewidział.”

A gdyby tak raz spróbować… naprawdę zaufać i otworzyć drzwi Chrystusowi? Tylko, że do tego trzeba czegoś więcej niż rozumu, trzeba wiary, zaufania Bogu, Który jest Bogiem Wszechmogącym, a nie bożkiem, wytworem naszych szarych komórek.

Niedziela w Oktawie Bożego Narodzenia – Uroczystość Świętej Rodziny: Jezusa, Maryi i Józefa

Syr 3,2-6.12-14

Albowiem Pan uczcił ojca przez dzieci, a prawa matki nad synami utwierdził. Kto czci ojca, zyskuje odpuszczenie grzechów, a kto szanuje matkę, jakby skarby gromadził. Kto czci ojca, radość mieć będzie z dzieci, a w czasie modlitwy swej będzie wysłuchany. Kto szanuje ojca, długo żyć będzie, a kto posłuszny jest Panu, da wytchnienie swej matce. Synu, wspomagaj swego ojca w starości, nie zasmucaj go w jego życiu. A jeśliby nawet rozum stracił, miej wyrozumiałość, nie pogardzaj nim, choć jesteś w pełni sił. Miłosierdzie względem ojca nie pójdzie w zapomnienie, w miejsce grzechów zamieszka u ciebie.

Kol 3,12-21

Jako więc wybrańcy Boży – święci i umiłowani – obleczcie się w serdeczne miłosierdzie, dobroć, pokorę, cichość, cierpliwość, znosząc jedni drugich i wybaczając sobie nawzajem, jeśliby miał ktoś zarzut przeciw drugiemu: jak Pan wybaczył wam, tak i wy! Na to zaś wszystko [przyobleczcie] miłość, która jest więzią doskonałości. A sercami waszymi niech rządzi pokój Chrystusowy, do którego też zostaliście wezwani w jednym Ciele. I bądźcie wdzięczni! Słowo Chrystusa niech w was przebywa z [całym swym] bogactwem: z wszelką mądrością nauczajcie i napominajcie samych siebie przez psalmy, hymny, pieśni pełne ducha, pod wpływem łaski śpiewając Bogu w waszych sercach. I wszystko, cokolwiek działacie słowem lub czynem, wszystko [czyńcie] w imię Pana Jezusa, dziękując Bogu Ojcu przez Niego. Żony bądźcie poddane mężom, jak przystało w Panu. Mężowie, miłujcie żony i nie bądźcie dla nich przykrymi! Dzieci, bądźcie posłuszne rodzicom we wszystkim, bo to jest miłe w Panu. Ojcowie, nie rozdrażniajcie waszych dzieci, aby nie traciły ducha.

Łk 2:41-52

Rodzice Jego chodzili co roku do Jerozolimy na Święto Paschy. Gdy miał lat dwanaście, udali się tam zwyczajem świątecznym. Kiedy wracali po skończonych uroczystościach, został Jezus w Jerozolimie, a tego nie zauważyli Jego Rodzice. Przypuszczając, że jest w towarzystwie pątników, uszli dzień drogi i szukali Go wśród krewnych i znajomych. Gdy Go nie znaleźli, wrócili do Jerozolimy szukając Go. Dopiero po trzech dniach odnaleźli Go w świątyni, gdzie siedział między nauczycielami, przysłuchiwał się im i zadawał pytania. Wszyscy zaś, którzy Go słuchali, byli zdumieni bystrością Jego umysłu i odpowiedziami. Na ten widok zdziwili się bardzo, a Jego Matka rzekła do Niego: Synu, czemuś nam to uczynił? Oto ojciec Twój i ja z bólem serca szukaliśmy Ciebie. Lecz On im odpowiedział: Czemuście Mnie szukali? Czy nie wiedzieliście, że powinienem być w tym, co należy do mego Ojca? Oni jednak nie zrozumieli tego, co im powiedział. Potem poszedł z nimi i wrócił do Nazaretu; i był im poddany. A Matka Jego chowała wiernie wszystkie te wspomnienia w swym sercu. Jezus zaś czynił postępy w mądrości, w latach i w łasce u Boga i u ludzi.

Niedziela Świętej Rodziny

Maryja i Józef wiele nie rozumieli co działo się w ich życiu. Moment Zwiastowania, Narodziny Jezusa, ucieczka do Egiptu i życie w obcym kraju, przeprowadzka do Nazaretu to wszystko musiało być nie tylko wielkim zaskoczeniem ale i wielka niewiadoma.

Z pewnością te wszystkie okoliczności mogły powodować wzajemne pretensje I nieporozumienia. Mogły doprowadzić do kłótni, krytykowania jeden drugiego aż wreszcie do pomniejszenia wzajemnej miłości I jej straty.

Tak się jednak nie stało. To wszystko jeszcze bardziej umocniło ich związek. A codzienne życie opływało w szczęściu pomimo tylu niewiadomych.

Stało się to dlatego ze Maryja i Józef byli ludźmi głębokiej wiary i modlitwy.

Dzisiejsza niedziele pokazuje nam że wiara także powinna być najważniejszym czynnikiem w rozwiązywaniu kłopotów i niewiadomych w naszych rodzinach.

Modlitwa powinna stać się instrukcja obsługi odpowiadająca na pytanie – jak dobrze wypełnić zadanie bycia matka i ojcem, zona i mężem.

Jeśli wiara i modlitwa obecne będą w naszych domach, obecny będzie także Chrystus. A gdzie jest Chrystus tam zawsze jest miłość I zrozumienie. Bo taka rodzina staje się rodzina wybrana, Rodzina Święta. Czego w dzisiejszym dniu życzymy naszej parafii i naszym rodzinom.

Święto Świętej Rodziny – 30 grudnia 2016

Homilia

Oczywistym truizmem jest stwierdzenie, że rodzina jest dzisiaj polem największej walki i zmagań. A przecież truizmu tego trzeba być świadomym i trzeba go powtarzać, bo wydaje się, że tak wiele rodzin, albo nie jest tego świadomych, albo całkowicie to lekceważy. O rodzinę toczy się walka pomiędzy siłami Dobra i siłami ciemności i zła. I trzeba być naprawdę ślepym żeby tego nie widzieć. Różnego rodzaju polityczne ideologie i pseudo-naukowe teorie próbują nam -nawet wbrew zdrowemu rozsądkowi- wmówić, że rodzina to coś innego niż ojciec, matka i dzieci. Mówi się o rodzinach monogamicznych i poligamicznych, mono-seksualnych i poli-seksualnych i homoseksualnych, o rodzinach patriarchalnych i matriarchalnych, o rodzinach zastępczych i niepełnych, o związkach partnerskich i rodzinach patchworkowych, czyli takich w których zgodnie żyją byli małżonkowie, ich obecni partnerzy oraz dzieci z tych związków. Mówi się o wielorakich zadaniach i rolach rodzin, o ich funkcjach i dysfunkcjach … A to wszystko w imię otwartego umysłu dla osobistych racji każdego i wszystkich, dla rzekomej tolerancji dla różnorodności. Ciekawe tylko, że np. prawa bankowe i rynkowe nie znoszą tolerancji dla różnorodności i nie szanują osobistych racji każdego i wszystkich. Ciekawe tylko, że prawa rynkowe są raczej restryktywne i służą jedynie interesom i pomnażaniu bogactw już nadmiernie bogatych głosicieli „open society”.

I tylko Kościół przypomina, że rodzina jest dziełem Bożym i obrazem samego Boga (Rdz 1,27). A wszelkie eksperymenty na rodzinie kończą się katastrofą i krzywdą wielu ludzi, a najbardziej dzieci, które latami, a nieraz i do końca życia nie umieją sobie poradzić ze zranieniami i skaleczeniami z dzieciństwa. Nie wszyscy zdają sobie sprawę z tego, że manipulacje i eksperymenty w dziedzinie życia rodziny to jak próby manipulacji w matematyce i udowadnianie -wbrew zdrowemu rozsądkowi- że 2+2 czasami równa się wprawdzie 4, ale czasami lepiej jest jak równa się 6.5, a czasami najlepiej zagłosować demokratycznie i wybrać „lepsze” rozwiązanie.

Niestety tylko niewielu chce tego słuchać, oskarżając Kościół o demagogię, o zacofanie i brak tolerancji, o życie w średniowieczu i uparte trwanie w niemodnych i niepostępowych przekonaniach. Za całym tym modernistycznym, pseudo postępowym, genderowskim i pseudonaukowym bełkotem nie stoi jednak ani nauka, ani troska o rodzinę, o współmałżonka czy dzieci, ale zwykły, brutalny egoizm i pogoń za spełnianiem najbardziej wyuzdanych i perwersyjnych zachcianek. Nie liczy się w tym ani prawda, ani dobro, ani racje moralne, a jedynie zachcianki tych, którzy najgłośniej krzyczą i wprowadzają demagogiczne argumenty. Ale co jest w tym najbardziej smutne i przerażające to fakt, że wielu chrześcijan nie tylko daje się tym demagogiom uwieść, ale próbuje nawet udowadniać, że jest to jak najbardziej zgodne z nauczaniem Chrystusa, Który przecież kocha wszystkich, i nie potępia nikogo.

Oczywiście że słowa z pierwszego dzisiejszego czytania: „Pan uczcił ojca przez dzieci, a prawa matki nad synami utwierdził. Kto czci ojca, zyskuje odpuszczenie grzechów, a kto szanuje matkę, jakby skarby gromadził. Kto czci ojca, radość mieć będzie z dzieci. Kto szanuje ojca, długo żyć będzie, a kto posłuszny jest Panu, da wytchnienie swej matce…” w uszach zwolenników multi-culti brzmią jak nieprzyjemny zgrzyt. Szkoda tylko, że nie chcą oni widzieć tych setek tysięcy ludzi pokaleczonych i poranionych, szkoda, że zapominają o wszystkich katastroficznych efektach tych eksperymentów.

Niedziela Świętej Rodziny, Rodziny Bożej jest po pierwsze doskonałą okazją do refleksji nad kondycją rodziny ludzkiej, nad zagrożeniami i niebezpieczeństwami jakie jej zagrażają. Ale jest też okazją do zobaczenia jak wygląda nasza, konkretna rodzina, jakie w niej pojawiają się niebezpieczeństwa i jak im zaradzić. I nie wolno się dać omamić najmodniejszym nawet ideologiom i najbardziej „ludzkim i tolerancyjnym” demagogiom, bo znamy z niedalekiej przeszłości do czego doprowadzili rzekomi „obrońcy uciśnionych” w totalitarnych systemach XX wieku, próbując wprowadzać nowe i rewolucyjne idee społeczne i moralne. Goły okiem widać jakie są efekty najmodniejszego obecnie trendu multi-culti i nie trzeba być wytrawnym socjologiem czy znawcą psychologii głębi, żeby zobaczyć że społeczeństwa „postępowego” zachodu umierają, właśnie dlatego, że eksperymenty przeprowadzane na rodzinie doprowadziły do katastroficznej sytuacji demograficznej.

Pod koniec sierpnia br. nowojorski „Gatestone Institute” opublikował wyniki szerokich badań demograficznych. Według ich rezultatów, właśnie w roku 2015 ilość zgonów w Unii Europejskiej przekroczyła ilość urodzin, po raz pierwszy w nowoczesnej historii tego kontynentu. Co ciekawe, Europa jest kontynentem najbardziej zdrowym i wolnym od wojen, katastrof i epidemii, które w przeszłości tak bardzo dziesiątkowały populację europejskich krajów. Dzisiaj Europa -dzięki eksperymentom demograficznym i socjologicznym- doszła do progu auto-eksterminacji. A jest to bezpośredni efekt nie czego innego, jak właśnie eksperymentów z rodziną, ale i bezpośrednich działań eksterminacyjnych w rodzaju aborcji czy eutanazji. Ale co jest jeszcze ciekawsze, to fakt że mimo iż w tejże Unii Europejskiej w roku 2015 urodziło się tylko 5,1 milionów dzieci a zmarło 5,3 milionów ludzi to w całości populacja Europy wzrosła z 508,3 milionów do 510,6 milionów. Według Instytutu, nie wróży to nic innego jak bardzo szybkie i bardzo radykalne zmiany cywilizacji dla całego kontynentu. Katolicka czy chrześcijańska cywilizacja Europy zostanie w sposób dramatyczny w ciągu najbliższych 50 – 70 lat zastąpiona przez coś zdecydowanie innego.

Mówiąc w sposób najbardziej szeroki, „komuś” zdecydowanie zależy na wytępieniu chrześcijaństwa i to do korzeni. A najlepszym sposobem na to jest zniszczenie właśnie rodziny, stworzonej przez Boga na początku i ustanowionej fundamentem ludzkiej egzystencji. I nie mam tu na myśli wcale ani polityków (oni są tylko marionetkami w ręku tego „kogoś„) ani imigrantów. Nieprzyjaciel wie, że zniszczenie rodziny doprowadzi do zniszczenia całej ludzkości.

Rodzino z Nazaretu bądź naszą obroną i wzorem naszego rodzinnego życia.


Czcij ojca swego i matkę swoją

Staroświecko i prawie nierealnie brzmią słowa czwartego przykazania i słowa dzisiejszych czytań mszalnych. „Żony bądźcie poddane mężom. Mężowie miłujcie swoje żony. Dzieci bądźcie posłuszne swoim rodzicom … rodzice niech nie zaniedbują swoich dzieci.” Jak wygląda dzisiaj sytuacja rodziców i dzieci w wielu rodzinach? Czy to dzieci czczą i szanują rodziców, czy jest raczej odwrotnie? A jak układają się relacje małżeńskie, między mężem i żoną? Czy jest tam wzajemny szacunek, zrozumienie, miłość, pokora?

Jechałem kiedyś zatłoczonym autobusem. Większość pasażerów stała. Ja też, a obok mnie starsze kobiety i mężczyźni. Na siedzeniu obok jechała matka z kilkuletnim malcem, który oczywiście zajmował jedno miejsce. Nikt nie ośmielił się poprosić tej matki o wzięcie dzieciaka na kolana i zwolnienie miejsca dla kogoś starszego. Jakby jednak tego było mało, dziecko dla zabawy i ze złośliwą przyjemnością kopało siedzącą naprzeciwko kobietę. Kiedy ta w końcu zwróciła uwagę matce dziecka, matka odpowiedziała z wyraźną złością w głosie: „Ja wychowuję swoje dziecko bezstresowo i nie będę go karcić publicznie! A jak pani się nie podoba, to może się pani przesiąść gdzie indziej.” Takich i tym podobnych przypadków można by mnożyć.

Rozpieszczane, rozkapryszone dzieciaki, nieznośne zadufane w sobie i zarozumiałe brzdące, niegrzeczna, wulgarna i ordynarna młodzież … A skąd się to wszystko bierze? Chyba z księżyca spada? Bezstresowe, nowoczesne wychowanie dzieci. Bezkonfliktowe, wolne, i nowoczesne małżeństwa, w których nie brakuje niczego poza wzajemnym szacunkiem i miłością. Miał rację wieszcz kiedy mówił: „Taka Rzeczypospolitej przyszłość, jakie młodzieży chowanie.” Miał rację Prymas Tysiąclecia, kiedy podkreślał i napominał: „Przyszłość Kościoła i przyszłość Polski w rodzinach się kształtuje. Kto rządzi rodziną, ten rządzi krajem.” A kto rządzi rodziną dzisiaj? Biznes, pieniądze, pogoń za dobrobytem, za przyjemnością … za luksusem. I jakie są tego efekty? Samobójstwa, ucieczki z domu, degeneracja, frustracje, dzieci, które mając rodziców zabieganych, nie mają nikogo … kto je kocha …Dzieci – psychiczne i życiowe kaleki, rozpieszczone i niekochane, mające wszystko i nie mające nikogo. Żony opuszczone i samotne, mężowie przemęczeni i rozdrażnieni: „Czego oni jeszcze ode mnie chcą, przecież mają wszystko?”

I na to wszystko odpowiedź Świętej Rodziny. Warto zadumać się na chwilę nad tym przykładem i porównać nasze rodziny z Rodziną Jezusa, Maryi i Józefa. Warto zrobić rodzinny rachunek sumienia. Może dzisiejsze niedzielno-świąteczne popołudnie będzie do tego dobrą okazją? Może mniej będzie rozwodów, nieszczęść i problemów w rodzinach jeśli wzorcem dla rodzinnego życia nie będą głupiutkie amerykańskie filmiki, którymi bezmyślnie zalewa nas telewizja, ale właśnie Święta Rodzina?


Holy Family Sunday

“Why were you searching for me? Did you not know that I must be in my Father’s house?

But they did not understand what he said to them”.

Mary and Joseph didn’t understand much about what was going on in their life since the visit of the Archangel Gabriel. Since the moment of the Annunciation, followed by the nativity of Christ in a very strange and unusual environment, the threat from King Herod, their hasty escape into Egypt, their new life in a strange country, and then finally their move back to Nazareth, Mary and Joseph must have been very confused. All of these events must have been for them a kind of surprise and a big shock, as well as moments of constant questioning: “What the heck is going on with our life?”

Certainly, all those circumstances could have been a cause of mutual frustration and misunderstanding. All this could cause quarrels and mutual criticisms, grudges, resentments and bitterness. This Family was really going through very serious difficulties in their life. And yet they didn’t finish in a disaster, in a divorce, in any kind of bitterness and mutual accusations. It was rather the opposite – a strengthening and intensification of their mutual love, mutual understanding and closeness in their family life. Despite of all the difficulties and problems, despite the fact that they were a very poor family, without means and without a future (from the human point of view), despite the fact that they were living a very basic and austere life, they didn’t end up in resentment and mutual hostility. Why? It was certainly because of the fact that Mary and Joseph were people of constant prayer and deep faith, but also because of the fact that Jesus was constantly with them. They were living in the constant presence of Jesus. Can you imagine what could happen with and in our families if we allowed Jesus to be present in our daily life?

Today’s Feast of the Holy Family shows us that faith and prayer have to be the most important elements of our family life. Our families are in trouble; our contemporary families are in deep jeopardy just because we do not allow Jesus to be present in them. Our faith, prayer, and the presence of Jesus in our families is restricted or limited to the scarce moments of Sunday Mass, or perhaps even less.

Prayer is supposed to become our daily companion and the source of answers for our questions: how to solve the problems, how to be a good father and good mother, a good husband and a good wife.

If faith and prayer are present in our homes, if Christ is present in our families, we can face the most difficult moments and the most challenging situations in our life and be sure that we will stay united and victorious throughout all harsh and ruthless moments of contemporary life. Where Christ is, there will be mutual understanding, love, strength and building up of our family life. Our family then, following the example of the Holy Family of Nazareth, will truly become the Family of God..

And this is exactly what we, the pastors of this parish, wish sincerely to all FAMILIES today on the Feast of the Holy Family , the patron of our Parish: My OUR parish be composed of Holy Families, following the example of the Holy Family of Nazareth.