„Przewodnik dla mających kłopoty ze Spowiedzią.”

Podziwiam autora, że podjął się tak trudnego zadania jak napisanie poradnika o spowiedzi. Z własnych doświadczeń wiem, że jest rzeczą niezwykle trudną, by taka lektura usatysfakcjonowała każdego czytelnika. Do dziś nie spotkałam poradnika czy opracowań, które odpowiedziałby na moje potrzeby podczas przygotowań do sakramentu spowiedzi. Dzieje się tak, ponieważ każdy człowiek jest zupełnie inny, jest na innym etapie rozwoju duchowego, ma inny „rodzaj duchowości”, inne problemy, inne otoczenie. Doceniam poradnik Księdza Kazimierza za to, że nie jest on sztywnym, szablonowym zbiorem pytań do rachunku sumienia. Wskazówki zawarte w poradniku otwierają na myślenie, analizowanie i uświadamiają czytelnikowi jak wiele od niego zależy, żeby spowiedź była dobra. To nie samo wyznanie grzechów, ale spełnienie wszystkich pięciu warunków daje owoc. Dobra spowiedź powinna nas przemieniać, powinna coraz lepiej kształtować nasze sumienia – i w tym temacie ciekawa analiza Księdza Kazimierza o zbyt „szerokim” i zbyt „skrupulatnym” sumieniu.

Przemyślenia zawarte w książce w większości nie są dla mnie nowe, są zebranymi pouczeniami Księdza Kazimierza, które mogłam usłyszeć podczas doświadczenia spowiedzi przez kilka ostatnich lat. Otrzymywałam powyższe słowa w różnych kontekstach i okresach swojego życia. Były dla mnie drogą do rozwoju, do kształtowania swojego sumienia. Spotkania z Księdzem Kazimierzem w konfesjonale (w Kaplicy Pojednania) uświadomiły mi, że spowiedź to nie tylko wyznanie grzechów, to spotkanie z lekarzem: szukanie diagnozy i wdrażanie leczenia (przy współpracy z Bożą Łaską). W Kaplicy Pojednania jest przestrzeń na szczerą rozmowę, na prawdziwy dialog.

Ufam, że książka przemówi do wielu sumień – jak nie od razu w całości, to może we fragmentach, a przeczytane słowo będzie kiełkowało i ewoluowało.

Z pewnością każdemu czytelnikowi przyda się „Dodatek – materiały do rachunku sumienia”, które wskazują miejsca badania sumienia, a nie zawężają rachunku sumienia do pytań.
Dziękuję za kolejne wspaniałe rekolekcje z książką.


Dostępne jest jeszcze kilkanaście egzemplarzy pierwszej i drugiej części, „Mów do ludzkich sumień” i „Mów do ludzkich sumień – 2. Wiara i nauka, a Prawda”.
Wszystkie książki można również zamówić na stronach internetowych odpowiednio:
http://mow.kazania.org/
http://www.mow2.kazania.org/
http://www.mow3.kazania.org

 

 

 

 

 

 

 

Z ofiar złożonych przy tej okazji pomagamy dwóm organizacjom:

  • „Dada Maisha Chekechea Centre”, czyli szkole dla sierot w Morogoro w centralnej Tanzanii,
    oraz
    „Centre Humanitaire de Santé pour les Enfants Pauvres”, czyli szpitalikowi dla dzieci w Moroni na wyspach Komorach, na Oceanie Indyjskim.

XXVI Niedziela w ciągu roku – C

 

Pierwsze Czytanie                                                       Am 6, 1a. 4-7

Lekkomyslność bogaczy

Czytanie z Księgi proroka Amosa.

To mówi Pan wszechmogący:

« Biada beztroskim na Syjonie i dufnym na górze Samarii. Leżą na łożach z kości słoniowej i wylegują się na dywanach; jedzą jagnięta z trzody i cielęta ze środka obory. Fałszywie śpiewają przy dźwiękach harfy i jak Dawid obmyślają sobie instrumenty do grania. Piją czaszami wino i najlepszym olejkiem się namaszczają, a nic się nie martwią upadkiem domu Józefa. Dlatego teraz ich poprowadzę na czele wygnańców, a zniknie krzykliwe grono hulaków ».

Oto słowo Boże.

Psalm responsoryjny Ps 146 (145), 6c-7. 8-9a. 9bc-10 (R.: por. 2)

Refren: Chwal, duszo moja, Pana, Stwórcę swego.
6  On wiary dochowuje na wieki, *
7  uciśnionym wymierza sprawiedliwość,
chlebem karmi głodnych, *
wypuszcza na wolność uwięzionych.

Refren.

8  Pan przywraca wzrok ociemniałym, *
Pan dźwiga poniżonych,
Pan kocha sprawiedliwych, *
9  Pan strzeże przybyszów.

Refren.

Ochrania sierotę i wdowę, *
lecz występnych kieruje na bezdroża.
10 Pan króluje na wieki, *
Bóg twój, Syjonie, przez pokolenia.

Refren.

Drugie czytanie                                                              1 Tm 6, 11-16

Zachować przykazanie nieskalane aż do przyjścia Chrystusa

Czytanie z Drugiego Listu świętego Pawła Apostoła do Tymoteusza.

Ty, o człowiecze Boży, podążaj za sprawiedliwością, pobożnością, wiarą, miłością, wytrwałością, łagodnością. Walcz w dobrych zawodach o wiarę, zdobądź życie wieczne: do niego zostałeś powołany i o nim złożyłeś dobre wyznanie wobec wielu świadków.

Nakazuję w obliczu Boga, który ożywia wszystko, i Chrystusa Jezusa, Tego, który złożył dobre wyznanie za Poncjusza Piłata, ażebyś zachował przykazanie nieskalane bez zarzutu aż do objawienia się naszego Pana, Jezusa Chrystusa. Ukaże je we właściwym czasie błogosławiony i jedyny Władca, Król królujących i Pan panujących, jedyny, mający nieśmiertelność, który zamieszkuje światłość niedostępną, którego żaden z ludzi nie widział ani nie może zobaczyć: Jemu cześć i moc wiekuista. Amen.

Oto słowo Boże.

Śpiew przed Ewangelią                                                  2 Kor 8, 9

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Jezus Chrystusa, będąc bogaty, dla was stał się ubogim,
aby was swoim ubóstwem ubogacić.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Ewangelia                                                                           Łk 16, 19-31

Przypowieść o bogaczu i Łazarzu

+ Słowa Ewangelii według świętego Łukasza.

Jezus powiedział do faryzeuszów:

« Żył pewien człowiek bogaty, który ubierał się w purpurę i bisior i dzień w dzień świetnie się bawił. U bramy jego pałacu leżał żebrak okryty wrzodami, imieniem Łazarz. Pragnął on nasycić się odpadkami ze stołu bogacza; nadto i psy przychodziły i lizały jego wrzody. Umarł żebrak i aniołowie zanieśli go na łono Abrahama. Umarł także bogacz i został pogrzebany.

Gdy w Otchłani, pogrążony w mękach, podniósł oczy, ujrzał z daleka Abrahama i Łazarza na jego łonie. I zawołał: Ojcze Abrahamie, ulituj się nade mną i poślij Łazarza; niech koniec swego palca umoczy w wodzie i ochłodzi mój język, bo strasznie cierpię w tym płomieniu.

Lecz Abraham odrzekł: Wspomnij, synu, że za życia otrzymałeś swoje dobra, a Łazarz przeciwnie, niedolę; teraz on tu doznaje pociechy, a ty męki cierpisz. A prócz tego między nami a wami zionie ogromna przepaść, tak że nikt, choćby chciał, stąd do was przejść nie może ani stamtąd do nas się przedostać.

Tamten rzekł: Proszę cię więc, ojcze, poślij go do domu mojego ojca. Mam bowiem pięciu braci: niech ich przestrzeże, żeby i oni nie przyszli na to miejsce męki.

Lecz Abraham odparł: Mają Mojżesza i Proroków, niechże ich słuchają. Tamten odrzekł: Nie, ojcze Abrahamie, lecz gdyby kto z umarłych poszedł do nich, to się nawrócą.

Odpowiedział mu: Jeśli Mojżesza i Proroków nie słuchają, to choćby kto z umarłych powstał, nie uwierzą ».

Oto słowo Pańskie.


Pycha

Czytając dzisiejszą Ewangelię o bogaczu i Łazarzu warto przypomnieć dwa zdania wypowiedziane przez Chrystusa w innych miejscach w Ewangelii:

„Jezus rzekł: ”Dzieci, ”Jak trudno bogatym wejść do królestwa Bożego”. Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne niż bogatemu wejść do królestwa Bożego” [Mk 10,24-25].

Dlaczego tak jest? Dlaczego tak trudno jest bogatym wejść do Królestwa.

Co było powodem obojętności bogacza w dzisiejszej przypowieści? Nie chciwość, nie zachłanność, może nawet nie egoizm (żył pewien człowiek bogaty, który dzień w dzień świetnie się bawił) a skoro się bawił, to nie był skąpy, nie był zachłanny, żył rozrzutnie, a nawet można powiedzieć, że czasami myślał o innych. Znajdując się już w otchłani prosi: »Proszę cię więc, ojcze Abrahamie, poślij go do domu mojego ojca. Mam bowiem pięciu braci: niech ich przestrzeże, żeby i oni nie przyszli na to miejsce męki«.

Nie był więc ani skąpy, ani totalnie samolubny. Co było więc przyczyną jego grzechu? Czy nie była to raczej PYCHA i widzenie wyłącznie w siebie.

Pycha zaś ma tak wiele twarzy, tak wiele przejawów. Pycha może powodować różne choroby:

Ślepotę – i to spowodowało, że nie widział ubogiego Łazarza,
Samozadowolenie – przekonanie, że poza nim świat nie istnieje,
Czasami także chciwość,
pewność siebie – która powoduje arogancję,
fałszywą pobożność na pokaz ‼️ – można czasami nawet Mszę św. odprawiać celebrując raczej siebie i zasłaniając sobą samym Chrystusa,
I kazanie też może być efektem pychy, kiedy centralnym tematem kazania jest kaznodzieja, czyli ja sam.
zarozumiałość – tj. pewność, że tylko i wyłącznie ja się liczę i ja we wszystkim mam rację,
Czasami powoduje egoizm – wszystko mi się należy
I zawsze powoduje egocentryzm – jestem centrum świata

Tak jak pokora jest naczyniem wszystkich cnót, tak PYCHA jest motorem napędowym wszystkich wad i grzechów.

Można by powiedzieć, że innym imieniem pychy jest słowo         JA.

Pycha stroi się w różne szatki, czasami nawet w szatki fałszywej i obłudnej pokory.

Dlaczego bogaci nie wejdą do królestwa niebieskiego? Nie dlatego że są bogaci, ale dlatego że są ślepi. A ślepotę tę powoduje właśnie pycha.

Czym więc jest pycha? W katalogu siedmiu grzechów głównych występuje ona na pierwszym miejscu:

  1. Pycha

To dopiero później pojawiają się

  1. Chciwość
  2. Nieczystość
  3. Zazdrość
  4. Nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu
  5. Gniew
  6. Lenistwo

Co więcej można powiedzieć, że jest to jedyny i ostateczny grzech popełniony przez niektórych aniołów. Aniołowie nie mogą zgrzeszyć ani chciwością (bo mają wszystko), ani nieczystością (bo nie mają ciała), ani nieumiarkowaniem w jedzeniu i piciu (z tego samego powodu). Pycha jednak na pewno powoduje zazdrość i gniew.

Jeśliby ktoś posiadał majętność tego świata i widział, że brat jego cierpi niedostatek, a zamknął przed nim swe serce, jak może trwać w nim miłość Boga?” [1 Jn 3:17]

Beztroscy, pyszni i zadufani w sobie żyją jednak dookoła nas i wydaje się, że dobrze im się powodzi. Niektórzy im nawet zazdroszczą i chcieliby dołączyć za wszelką cenę do ich grona. Przestrogą jest jednak przypowieść z dzisiejszej Ewangelii, a także gorzkie słowa proroka Amosa z pierwszego czytania. « Biada beztroskim na Syjonie i dufnym na górze Samarii. Leżą na łożach z kości słoniowej i wylegują się na dywanach; jedzą jagnięta z trzody i cielęta ze środka obory. Fałszywie śpiewają przy dźwiękach harfy i jak Dawid obmyślają sobie instrumenty do grania. Piją czaszami wino i najlepszym olejkiem się namaszczają, a nic się nie martwią upadkiem domu Bożego”

Zdumiewa arogancja i zadufanie, większości ludzi bogatych. Oczywiście nie można uogólniać, ale trudno jest rzeczywiście znaleźć wśród bogatych tego świata takich, którzy nie byliby zaślepieni swoim bogactwem, a właściwe egocentryzmem i pychą. Skąd my to wiemy?

Dlatego też właśnie Chrystus ostrzega:

Jak trudno bogatym wejść do królestwa Bożego. Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne niż bogatemu wejść do królestwa Bożego”– [Łk 18,24-25]

A czy nie przyszło ci nigdy do głowy, że tym co masz mógłbyś się podzielić i chociaż raz uczynić kogoś szczęśliwym?

Nie? nie przyszło ci to do głowy … No widzisz, bo jesteś pyszny i nie potrafisz zobaczyć dalej jak koniec własnego nosa. No to poczytaj co na ten temat ma do powiedzenia Chrystus, Który był najbardziej POKORNYM z pokornych.

Czasami mam wrażenie, że nie jest to nawet zła wola, ale jakaś niebezpieczna choroba oczu, ślepota czy katarakta, która nie pozwala widzieć dalej niż czubek własnego nosa. Oni tak bardzo uwierzyli w siłę swoich bogactw, tak bardzo zaufali potędze pieniądza, tak bardzo zaskorupili się w swoim dostatku i dobrobycie, że nie są nawet w stanie dostrzec, że tuż obok, niejako na progu ich domu, „żyje żebrak” – człowiek biedny, samotny, opuszczony, nieudacznik, któremu się nie powiodło. A może jemu nie powiodło się właśnie dlatego, że im powodzi się za dobrze? Tylko, że im to nawet do głowy nie przyjdzie. Oni są tak ślepi i zadufani w sobie, że taka myśl jest im całkowicie i absolutnie obca. Ci bogaci są nawet skłonni nerwowo i brutalnie opędzać się od potrzebujących i biednych, twierdząc, że bieda jest tylko i wyłącznie efektem lenistwa i jeśli ktoś żyje w biedzie, to widocznie sobie na to zasłużył. A słowa takie, jak powyższe są dla nich jedynie wyrazem grubiaństwa i braku kultury osobistej. Spróbujcie powiedzieć coś takiego „w salonach” współczesnego świata, a przykleją wam łatkę – delikatnie mówiąc – grubianina, o ile nie gorszą.

Bogaty jest doskonałym przykładem powiedzenia, że niewielka władza i odrobina dobrobytu zaślepia. Ale tak naprawdę zaślepia pycha zrodzona z bogactwa! Człowiek, który – w bardziej lub mniej uczciwy sposób – dorobił się majątku jest jak szkło, do którego dodano odrobinę srebra. Dopóki szkło jest bez domieszki srebra, jest przeźroczyste i można przezeń zobaczyć świat i innych ludzi, ale jeśli dodać do niego odrobinę srebra, staje się lustrem i można już zobaczyć tylko siebie. Świat i inni ludzie są niewidzialni, niezauważalni.

Nie znaczy to wcale, że bogactwo samo w sobie jest złe i że każdy bogaty jest egoistą czy arogantem, ale jest chyba tak, że trudniej jest mu dostrzec innych i ich potrzeby. Jest chyba tak, że jest on niejako w większym niebezpieczeństwie zadufania i zaślepienia swoim bogactwem, a ostatecznie SOBĄ! O ileż trudniej przychodzi mu się dzielić? O ileż bardziej musi być ostrożnym, aby nie wpaść w pychę i beztroskie nadużywanie dóbr? I ku takim ludziom skierowana jest przestroga dzisiejszej Ewangelii i słowa samego Chrystusa „Jak trudno jest bogatym wejść do królestwa Bożego. … jakże trudno wejść do królestwa Bożego tym, którzy w dostatkach pokładają ufność. Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne niż bogatemu wejść do królestwa Bożego” (Mk 10,23-25). Bo bogactwo samo w sobie nie jest złe, ale kryje się w nim niebezpieczeństwo: skąpstwa, zachłanności, ślepoty, arogancji, beztroski, zadufania … a TO RODZI PYCHĘ.

Biada beztroskim i zadufanym

Ileż to razy mieliśmy okazję się przekonać, że bogactwo, a szczególnie to nieuczciwie i zachłannie zdobywane nie przynosi szczęścia? A chociażby i wybory ostatnich lat pokazują nam stale, że ludzie, którzy zapomnieli, po co zostali wybrani, jako reprezentanci narodu i „oddali się z rozkoszą nabijaniu swoich kies” ostatecznie z kretesem przegrali. I oby tylko tak się to skończyło. Bo jeśli nowe (stare), neo-komunistyczne władze dobiorą się do majątków tych panów, to wcale się nie zdziwię i nawet im przyklasnę. Byłaby to dobra nauczka dla ich beztroski i zadufania. Pokazali bowiem wystarczająco na czym im naprawdę zależało i warto by było ich porozliczać, skoro oni nie zrobili tego w swoim czasie. Ale zostawmy na boku politykę, bo ona ma swoje prawa i swoimi (nie zawsze czystymi i uczciwymi) zasadami się rządzi.

Beztroscy i zadufani w sobie żyją jednak dookoła nas i wydaje się, że dobrze im się powodzi. Niektórzy im nawet zazdroszczą i chcieliby dołączyć za wszelką cenę do ich grona. Przestrogą jest jednak przypowieść z dzisiejszej Ewangelii, a także gorzkie słowa proroka Amosa z pierwszego czytania.

Zdumiewa arogancja i zadufanie, większości ludzi bogatych. Oczywiście nie można uogólniać, ale trudno jest rzeczywiście znaleźć wśród bogatych tego świata takich, którzy nie byliby zaślepieni swoim bogactwem. Czasami mam wrażenie, że nie jest to nawet zła wola, ale jakaś niebezpieczna choroba oczu, ślepota czy katarakta, która nie pozwala im widzieć dalej niż czubek własnego nosa. Oni tak bardzo uwierzyli w siłę swoich bogactw, tak bardzo zaufali potędze pieniądza, tak bardzo zaskorupili się w swoim dostatku i dobrobycie, że nie są nawet w stanie dostrzec, że tuż obok, niejako na progu ich domu, „żyje żebrak” – człowiek biedny, samotny, opuszczony, nieudacznik, któremu się nie powiodło. A może jemu nie powiodło się właśnie dlatego, że im powodzi się za dobrze? Tylko, że im to nawet do głowy nie przyjdzie. Oni są tak ślepi i zadufani w sobie, że taka myśl jest im całkowicie i absolutnie obca. Ci bogaci są nawet skłonni nerwowo i brutalnie opędzać się od potrzebujących i biednych, twierdząc, że bieda jest tylko i wyłącznie efektem lenistwa i jeśli ktoś żyje w biedzie, to widocznie sobie na to zasłużył. A słowa takie, jak powyższe są dla nich jedynie wyrazem grubiaństwa i braku kultury osobistej. Spróbujcie powiedzieć coś takiego „w salonach” współczesnego świata, a przykleją wam łatkę –delikatnie mówiąc- grubianina, o ile nie gorszą.

Bogaty jest doskonałym przykładem powiedzenia, że niewielka władza i odrobina dobrobytu zaślepia. Człowiek, który -w bardziej lub mniej uczciwy sposób- dorobił się majątku jest jak szkło, do którego dodano odrobinę srebra. Dopóki szkło jest bez domieszki srebra, jest przeźroczyste i można przezeń zobaczyć świat i innych ludzi, ale jeśli dodać do niego odrobinę srebra, staje się lustrem i można już zobaczyć tylko siebie. Świat i inni ludzie są niewidzialni, niezauważalni.

Nie znaczy to wcale, że bogactwo samo w sobie jest złe i że każdy bogaty jest egoistą czy arogantem, ale jest chyba tak, że trudniej jest mu dostrzec innych i ich potrzeby. Jest chyba tak, że jest on niejako w większym niebezpieczeństwie zadufania i zaślepienia swoim bogactwem. O ileż trudniej przychodzi mu się dzielić? O ileż bardziej musi być ostrożnym, aby nie wpaść w pychę i beztroskie nadużywanie dóbr? I ku takim ludziom skierowana jest przestroga dzisiejszej Ewangelii i słowa samego Chrystusa „Jak trudno jest bogatym wejść do królestwa Bożego. … jakże trudno wejść do królestwa Bożego tym, którzy w dostatkach pokładają ufność. Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne niż bogatemu wejść do królestwa Bożego” (Mk 10,23-25). Bo bogactwo samo w sobie nie jest złe, ale kryje się w nim niebezpieczeństwo: skąpstwa, zachłanności, ślepoty, arogancji, beztroski, zadufania …

Chroń mnie Panie przed niebezpieczeństwem bogactwa.

Otwórz moje oczy na potrzeby innych, abym posiadając nie zapomniał,

że najlepszą rzeczą jaką mogę zrobić z tym co posiadam,

jest dzielenie się tym z innymi.

 

A wszystko czym się nie podzieliłem z innymi

będzie mi ciążyć nieznośnie w dniu Sądu Ostatecznego.

cegła …

Młody, zdolny urzędnik, któremu dobrze wiodło się w życiu jechał szybko swoim nowym Jaguarem.

Przyglądał się dzieciakom wyglądającym zza rzędu samochodów i nawet zwolnił, bo wydawało mu się, że coś zauważył. Kiedy przejeżdżał obok, dzieciaki się schowały. W zamian za to zobaczył jak cegła uderza w drzwi jego nowiutkiego Jaguara. Gwałtownie wcisnął hamulec i wycofał szybko w miejsce skąd wyleciała cegła. Zły wyskoczył z samochodu, złapał najbliżej stojącego chłopca przycisnął do samochodu i potrząsając krzyczy:

„Co to ma znaczyć szczeniaku, czy widzisz co zrobiłeś? To jest nowiutki samochód i ta cegła będzie cię drogo kosztowała !!!”

Chłopak płacząc odpowiada:

„Proszę mi pomóc proszę Pana … bardzo proszę, przepraszam, ale nie wiedziałem już co mam zrobić”.

I dodaje: „rzuciłem ta cegłę, bo nikt nie chciał się zatrzymać … „

Ze łzami w oczach zwiesza głowę i pokazuje na leżącego obok za samochodem innego chłopaka.

I dodaje: „To jest mój starszy brat. On jest inwalidą i spadł z wózka, a ja nie umiem go podnieść bo jest za ciężki dla mnie.”

„Czy mógłby mi Pan pomóc go posadzić na wózku, bo on się pokaleczył” – prosi zapłakany maluch.

Poruszony, młody urzędnik, nie wie co powiedzieć, podnosi inwalidę na wózek i czuje jak w gardle rośnie mu wzruszenie i wstyd. Kiedy usadowił już inwalidę na wózku i obejrzał, uspokoił się trochę widząc, że poza drobnymi zadrapaniami nic mi się nie stało.

Wtedy rozpromieniony maluch uśmiechając się rozbrajająco mówi:

„Dziękuję bardzo i niech Bóg Panu wynagrodzi”.

Zaszokowany zbytnio tym co przeżył, młody urzędnik nie wie co powiedzieć i patrzy zdumiony za oddalającymi się dzieciakami. Wraca wolno do swojego Jaguara. Szkoda poczyniona przez cegłę jest znaczna, ale … postanawia jej nie naprawiać, bo słyszy jakiś cichy głos w swojej głowie mówiący:

Nie pędź przez życie tak szybko, aby ktoś musiał aż cegłą rzucać, aby zwrócić na siebie uwagę.

Pan Bóg szepcze w naszym wnętrzu i mówi do naszego serca. Ale kiedy nie masz czasu i ochoty Go słuchać musi rzucić w ciebie cegłą, abyś zwolnił, zatrzymał się i posłuchał, co ma ci do powiedzenia.

Do ciebie należy wybór : posłuchać go czy nie ?

sprawiedliwy świat ….

W książce „Reconsidérer la richesse” (Przemyśleć na nowo bogactwo) wydanej w 2004 roku, autor Patrick Viveret podaje ciekawe spostrzeżenia dotyczące rozdziału bogactw w zglobalizowanym świecie. I tak np. pisze min.:

225 największych fortun świata zgromadziło tysiąc miliardów (czyli jeden bilion) dolarów, a więc tyle ile <b>roczny dochód uboższej połowy ludzkości</b> (ponad 3,5 miliarda ludzi).

Trzech (3) najbogatszych ludzi na świecie ma więcej niż dochód narodowy 48 najuboższych krajów świata.

Aby zapewnić wszystkim ludziom ubogim (na całym świecie) najbardziej fundamentalne potrzeby życiowe (jedzenie, wodę pitną, podstawowe wykształcenie i opiekę medyczną) potrzeba rocznie około 40 miliardów dolarów, ale jednocześnie corocznie tylko na reklamę wydaje się 10-rotnie więcej czyli 400 miliardów dolarów.

Ciekawa jest też tabela zestawiająca wielkość niektórych wydatków we współczesnym świecie w miliardach dolarów rocznie:

Zbrojenia na świecie – 780 mld

Narkotyki – 400 mld

Alkohol (tylko w Europie) – 105 mld

Papierosy (tylko w Europie) – 50 mld

Rozrywki i wypoczynek (tylko w Japonii) – 35 mld

Pożywienie dla piesków i kotków w USA i w Europie – 17 mld

Zaspokojenie głodu na świecie – 13 mld

Zużycie perfum w USA i w Europie – 12 mld

Na lody w Europie wydaje się – 11 mld

Zapewnienie dostępu do wody dla wszystkich ludzi na świecie – 9 mld

Zakup kosmetyków tylko w USA – 8 mld

Zapewnienie wszystkim dzieciom na świecie podstawowej edukacji – 6 mld

Warto zauważyć, że dla zapewnienia wszystkim ludziom na świecie podstawowych potrzeb ludzkich (żywność, woda i szkoła, bez opieki medycznej) potrzeba rocznie 28 miliardów $, czyli niewiele ponad połowę tego co wydaje się w Europie na papierosy, lub niewiele więcej niż wydaje się w USA i Europie na kosmetyki i perfumy.

Na pożywienie dla piesków i kotków w USA i w Europie wydaje się dwa razy więcej niż potrzeba na zapewnienie bieżącej wody dla wszystkich, którzy jej jeszcze nie mają (na całym świecie).

Sama tylko Polska wydaje rocznie na zbrojenia 14 razy tyle co roczny budżet Stolicy Apostolskiej. I po co krzyczeć o kosztach papieskich wizyt?

Na lody w Europie wydaje się rocznie 11 miliardów $ czyli prawie dwa razy więcej niż potrzeba aby wszystkim dzieciom na świecie zapewnić podstawowe wykształcenie.

To jest „sprawiedliwy i równy” świat. Dlaczego w tym względzie nikt nie domaga się równych praw dla wszystkich. Dlaczego parlamenty „jaśnie oświeconych krajów” nie biją na alarm, że pogwałcone zostają podstawowe prawa ludzkie?

W swej encyklice „Caritas in Veritate” Papież Benedykt XVI przypomina:

W wielu ubogich krajach utrzymuje się i grozi pogłębieniem się krańcowa niepewność życia, jako konsekwencja braku żywności: głód zbiera jeszcze mnóstwo ofiar pośród tylu współczesnych Łazarzów, którym nie zezwala się, jak postulował Paweł VI, by zasiedli przy stole bogacza. (Populorum Progressio, n. 47)

Głód zależy nie tyle od niewystarczających zasobów materialnych, ile raczej od niewystarczających zasobów społecznych, spośród których najważniejszy jest natury instytucjonalnej. To znaczy, brakuje struktury instytucji ekonomicznych, będących w stanie zarówno zagwarantować regularny i odpowiedni z punktu widzenia wyżywienia dostęp do pokarmu i wody, jak i stawić czoło pilnym sytuacjom związanym z pierwszymi potrzebami oraz prawdziwymi kryzysami żywnościowymi …

W Encyklice „Sollicitudo Rei Socialis” Papież Jan Paweł II pisał:

Dziś, gdy kwestia społeczna nabrała wymiarów światowych, owa miłość preferencyjna oraz decyzje, do jakich pobudza, nie mogą nie obejmować wielkich rzesz głodujących, żebrzących, bezdomnych, pozbawionych pomocy lekarskiej, a nade wszystko nie mających nadziei na lepszą przyszłość; nie można nie brać pod uwagę istnienia tych rzeczywistości. Niezauważenie ich oznaczałoby upodobnienie się do „bogatego smakosza”, który udawał, że nie dostrzega żebraka Łazarza leżącego u bramy jego pałacu (por. Łk 16, 19-31).” (n. 42)

A iluż to dzisiejszych „smakoszy” trwoni krocie na rzeczy drugo- i trzeciorzędne, na bzdury, na modne ciuchy, na rozpustę i udaje, że nie ma u ich drzwi Łazarza, który umiera z głodu? Aby nakarmić wszystkich umierających z głodu na całym świecie potrzeba 13 miliardów dolarów rocznie. Jednocześnie bogate społeczeństwa zachodu wydają corocznie ponad 35 miliardów dolarów na jedzenie dla piesków i kotków. Dlaczego nie zaproszą umierających z głodu współczesnych Łazarzów do stołu? Czyż ich ślepota jest nieuleczalna? Czy i ja nie należę do nich?

Mów do ludzkich sumień – 3

Trzecia książka z serii „Mów do ludzkich sumień” z podtytułem „Przewodnik dla mających kłopoty ze spowiedzią jest pomyślana raczej jako katechizm dla dorosłych. Książkę można zamówić na stronie: http://www.mow3.kazania.org

Miłosierdzie Boże jest skierowane przede wszystkim do człowieka, który udręczony jakimś szczególnie bolesnym doświadczeniem, albo przygnieciony ciężarem popełnionych grzechów utracił wszelką nadzieję w życiu i skłonny jest ulec pokusie rozpaczy. Takiemu człowiekowi ukazuje się łagodne oblicze Chrystusa, a promienie wychodzące z Jego Serca padają na grzesznika, oświecają go i rozpalają, wskazują drogę i napełniają nadzieją”. – Św. Jan Paweł II

Wszystko zależy tego, po co przychodzisz do Spowiedzi. Jeśli przychodzisz tam tylko po to, żeby szukać usprawiedliwienia lub akceptacji swoich grzechów, to na pewno nie spotkasz tam Miłosierdzia Bożego.

Przez publikację tej książeczki pragniemy pomóc tym wszystkim, którzy mają jakiekolwiek kłopoty z Sakramentem Pokuty, który jest jednocześnie Sakramentem Pojednania, to znaczy Sakramentem spotkania z Bożym Miłosierdziem. Najlepszym sposobem pomocy jest wyjaśnienie podstawowych faktów i – niestety – obalenie niektórych mitów oraz wyprostowanie wielu błędów związanych z tym sakramentem.

Spowiedź jest niewątpliwie najtrudniejszym i najbardziej wymagającym Sakramentem i to zarówno dla spowiednika (szafarza), jak i dla penitenta (grzesznika). Jest też zarazem sakramentem najpiękniejszym, bo jest sakramentem odrodzenia, odbudowania miłości zrujnowanej przez mój grzech. Jednakże to odrodzenie miłości może się dokonać jedynie w atmosferze całkowitej szczerości i ufności. Szafarz (spowiednik) musi zrozumieć, że jest jedynie szafarzem, czyli pośrednikiem, a nie właścicielem Bożego Miłosierdzia. Ale też penitent musi przyjąć i uznać, że Bożego Miłosierdzia nie da się oszukać ani wymusić, że jedynym sposobem jego doświadczenia jest pokorne uznanie swoich grzechów, odrzucenie ich i poddanie się przemieniającej mocy Łaski Bożej.

Dopóki nie uświadomisz sobie, że jesteś chory nie możesz być uleczony! A uleczenie może się dokonać TYLKO w Sakramencie Pojednania!

XXV NIEDZIELA ZWYKŁA – ROK C

Pierwsze czytanie                                          Am 8, 4-7

Bóg ukarze gnębicieli ubogich

Czytanie z Księgi proroka Amosa.

Słuchajcie tego wy, którzy gnębicie ubogiego i bezrolnego pozostawiacie bez pracy, którzy mówicie: « Kiedyż minie nów księżyca, byśmy mogli sprzedawać zboże? Kiedyż szabat, byśmy mogli otworzyć spichlerz? A będziemy zmniejszać efę, powiększać sykl i wagę podstępnie fałszować. Będziemy kupować biednego za srebro, a ubogiego za parę sandałów i plewy pszenicy będziemy sprzedawać ».

Przysiągł Pan na dumę Jakuba: « Nie zapomnę nigdy wszystkich ich uczynków ».

Oto słowo Boże.

 Psalm responsoryjny     Ps 113 (112), 1-2. 4-6. 7-8 (R.: por. 1 b i 7 b)

Refren: Pana pochwalcie, On dźwiga biednego.
lub: Alleluja.

1  Chwalcie słudzy Pańscy, *
chwalcie imię Pana.
2  Niech imię Pana będzie błogosławione, *
teraz i na wieki.

Refren.

4  Pan jest wywyższony nad wszystkie ludy, *
ponad niebiosa sięga Jego chwała.
6 Kto jest jak nasz Pan Bóg, †
i co ma siedzibę w górze, *
i w dół spogląda na niebo i na ziemię.

Refren.

7  Podnosi z prochu nędzarza *
i dźwiga z gnoju ubogiego,
8 by go posadzić wśród książąt, *
wśród książąt swojego ludu.

Refren.

Drugie czytanie                                              1 Tm 2, 1-8

Wspólne błagania za wszystkich ludzi

Czytanie z Pierwszego Listu świętego Pawła Apostoła do Tymoteusza.

Zalecam przede wszystkim, by prośby, modlitwy, wspólne błagania, dziękczynienia odprawiane były za wszystkich ludzi: za królów i za wszystkich sprawujących władzę, abyśmy mogli prowadzić życie ciche i spokojne z całą pobożnością i godnością. Jest to bowiem rzecz dobra i miła w oczach Zbawiciela naszego, Boga, który pragnie, by wszyscy ludzie zostali zbawieni i doszli do poznania prawdy.

Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek, Chrystus Jezus, który wydał siebie samego na okup za wszystkich jako świadectwo we właściwym czasie. Ze względu na nie ja zostałem ustanowiony głosicielem i apostołem — mówię prawdę, nie kłamię — nauczycielem pogan w wierze i prawdzie.

Chcę więc, by mężczyźni modlili się na każdym miejscu, podnosząc ręce czyste bez gniewu i sporu.

Oto słowo Boże.

Śpiew przed Ewangelią                               2 Kor 8, 9

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.
Jezus Chrystus, będąc bogaty, dla was stał się ubogim,
aby was swoim ubóstwem ubogacić.
Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

 Ewangelia dłuższa                                        Łk 16, 1-13

Przypowieść o nieuczciwym rządcy

 + Słowa Ewangelii według świętego Łukasza.

Jezus powiedział do swoich uczniów:

« Pewien bogaty człowiek miał rządcę, którego oskarżono przed nim, że trwoni jego majątek. Przywołał go do siebie i rzekł mu: “ Cóż to słyszę o tobie? Zdaj sprawę z twego zarządu, bo już nie będziesz mógł być rządcą ”.

Na to rządca rzekł sam do siebie: “ Co ja pocznę, skoro mój pan pozbawia mię zarządu? Kopać nie mogę, żebrać się wstydzę. Wiem, co uczynię, żeby mię ludzie przyjęli do swoich domów, gdy będę usunięty z zarządu ”.

Przywołał więc do siebie każdego z dłużników swego pana i zapytał pierwszego: “ Ile jesteś winien mojemu panu? ” Ten odpowiedział: “ Sto beczek oliwy ”. On mu rzekł: “ Weź swoje zobowiązanie, siadaj prędko i napisz pięćdziesiąt ”. Następnie pytał drugiego: “ A ty ile jesteś winien? ” Ten odrzekł: “ Sto korcy pszenicy ”. Mówi mu: “ Weź swoje zobowiązanie i napisz: osiemdziesiąt ”. Pan pochwalił nieuczciwego rządcę, że roztropnie postąpił. Bo synowie tego świata roztropniejsi są w stosunkach z ludźmi podobnymi sobie niż synowie światła.

Ja także wam powiadam: “ Zyskujcie sobie przyjaciół niegodziwą mamoną, aby gdy wszystko się skończy, przyjęto was do wiecznych przybytków.

Kto w drobnej rzeczy jest wierny, ten i w wielkiej będzie wierny; a kto w drobnej rzeczy jest nieuczciwy, ten i w wielkiej nieuczciwy będzie. Jeśli więc w zarządzie niegodziwą mamoną nie okazaliście się wierni, prawdziwe dobro kto wam powierzy? Jeśli w zarządzie cudzym dobrem nie okazaliście się wierni, kto wam da wasze?

Żaden sługa nie może dwom panom służyć. Gdyż albo jednego będzie nienawidził, a drugiego miłował; albo z tamtym będzie trzymał, a tym wzgardzi.

Nie możecie służyć Bogu i mamonie ” ».

Oto słowo Pańskie.


Ewangelia krótsza     – Łk 16, 10-13

Nie można służyć Bogu i mamonie 

 + Słowa Ewangelii według świętego Łukasza.

Jezus powiedział do swoich uczniów:

«Kto w drobnej rzeczy jest wierny, ten i w wielkiej będzie wierny; a kto w drobnej rzeczy jest nieuczciwy, ten i w wielkiej nieuczciwy będzie. Jeśli więc w zarządzie niegodziwą mamoną nie okazaliście się wierni, prawdziwe dobro kto wam powierzy? Jeśli w zarządzie cudzym dobrem nie okazaliście się wierni, kto wam da wasze?

Żaden sługa nie może dwom panom służyć. Gdyż albo jednego będzie nienawidził, a drugiego miłował; albo z tamtym będzie trzymał, a tym wzgardzi.

Nie możecie służyć Bogu i mamonie ” ».

Oto słowo Pańskie.


Nikt nie może dwóm panom służyć …

Niezrozumiałym wydaje się w dzisiejszej Ewangelii to, że Jezus niejako pochwala nieuczciwość rządcy. Czy chodzi tu jednak o pochwałę nieuczciwości, czy raczej o pochwałę roztropności w „zarządzaniu niegodziwą mamoną”? Wszystko co posiadasz jest ci tylko powierzone i do niczego nie możesz sobie uzurpować prawa własności. Umiej odpuścić, darować tym, którzy są ci coś winni. Nie dopominaj się o każdy „pożyczony grosz”, chciej zobaczyć ludzi biedniejszych od ciebie i „pożycz im na wieczne nieoddanie”, bo synowie tego świata, bankierzy i przedsiębiorcy, biznesmeni i politycy przebieglejsi są i mądrzejsi w „zarządzie nieuczciwą mamoną i w stosunkach z ludźmi podobnymi sobie …” niż chrześcijanie w swoich rachunkach. I wiedz przy tym, że nie możesz cieszyć się swoim bogactwem i dostatkiem tak długo, jak długo są na świcie ludzie biedni i umierający z głodu.

Jest bowiem całkowitym absurdem fakt, że w tym samym momencie, w jednym miejscu na świecie umierają z przejedzenia i z nudów dobrzy chrześcijanie, a w innym miejscu również dobrzy chrześcijanie umierają z głodu! Jest rzeczą nie do przyjęcia fakt, ze 260 najbogatszych ludzi świata ma na swoich kontach tyle samo co- roczny dochód 3 miliardów najuboższych, a więc drugiej, biedniejszej połowy ludzkości.

Niesprawiedliwość społeczna współczesnego świata jest jednym z największych grzechów ludzkości i na nic sympozja, akcje charytatywne, wielkie słowa, deklaracje i dyskusje. O tym właśnie przypominał nam  św. Jan Paweł II – Papież i być może dlatego między innymi Jego nauczanie było i jest takie niepopularne wśród żyjących w dostatku wśród ludzi zamożnych i żyjących w luksusach?

Dopóki są na świecie biedni i umierający z głodu, nikt nie ma prawa być szczęśliwy i zadowolony. Bo nie można służyć Bogu i mienić się uczniem Chrystusa, a jednocześnie zamykać się w twierdzy obojętności na biedę i potrzeby innych.

Czy mój dostatek, nawet uczciwie zarobiony jest naprawdę uczciwy, wobec nędzy innych, którym się gorzej w życiu powiodło? Czy oni nie dlatego cierpią ubóstwo, że ja mam po prostu za dużo?