Co dla Polski jest naprawdę ważne?

•28 Kwiecień 2015 • Dodaj komentarz

Metodą tematów zastępczych i odwracania uwagi od tego co naprawdę ważne, polscy politycy próbują mamić społeczeństwo

Pismo Święte w katechezie

•25 Kwiecień 2015 • Dodaj komentarz

KATECHECI – plik z prezentacją „Pismo Święte w katechezie” do ściągnięcia w formacie  .ppsx

KATECHECI – plik z prezentacją „Pismo Święte w katechezie” do ściągnięcia w formacie  .pps

Pismo Święte w katechezie – plik z katechezą w formacie .pdf

Pismo Święte w katechezie – plik z katechezą do ściągnięcia w formacie .doc

 

IV Niedziela Wielkanocna – B

•24 Kwiecień 2015 • Dodaj komentarz

Dz 4,8-12

Wtedy Piotr napełniony Duchem Świętym powiedział do nich: Przełożeni ludu i starsi! Jeżeli przesłuchujecie nas dzisiaj w sprawie dobrodziejstwa, dzięki któremu chory człowiek uzyskał zdrowie, to niech będzie wiadomo wam wszystkim i całemu ludowi Izraela, że w imię Jezusa Chrystusa Nazarejczyka – którego ukrzyżowaliście, a którego Bóg wskrzesił z martwych – że przez Niego ten człowiek stanął przed wami zdrowy. On jest kamieniem, odrzuconym przez was budujących, tym, który stał się głowicą węgła. I nie ma w żadnym innym zbawienia, gdyż nie dano ludziom pod niebem żadnego innego imienia, w którym moglibyśmy być zbawieni.

1J 3,1-2

Popatrzcie, jaką miłością obdarzył nas Ojciec: zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi: i rzeczywiście nimi jesteśmy. Świat zaś dlatego nas nie zna, że nie poznał Jego. Umiłowani, obecnie jesteśmy dziećmi Bożymi, ale jeszcze się nie ujawniło, czym będziemy. Wiemy, że gdy się objawi, będziemy do Niego podobni, bo ujrzymy Go takim, jakim jest.

J 10,11-17

Ja jestem dobrym pasterzem. Dobry pasterz daje życie swoje za owce. Najemnik zaś i ten, kto nie jest pasterzem, którego owce nie są własnością, widząc nadchodzącego wilka, opuszcza owce i ucieka, a wilk je porywa i rozprasza; najemnik ucieka dlatego, że jest najemnikiem i nie zależy mu na owcach. Ja jestem dobrym pasterzem i znam owce moje, a moje Mnie znają, podobnie jak Mnie zna Ojciec, a Ja znam Ojca. życie moje oddaję za owce. Mam także inne owce, które nie są z tej owczarni. I te muszę przyprowadzić i będą słuchać głosu mego, i nastanie jedna owczarnia, jeden pasterz. Dlatego miłuje Mnie Ojciec, bo Ja życie moje oddaję, aby je /potem/ znów odzyskać.

Jezus jest kamieniem węgielnym i Dobrym Pasterzem

Trzeba być realistą. Należy budować swoje życie na solidnych fundamentach i nie wolno bujać w obłokach. A więc najpierw solidna, dobra szkoła, dobrze płatny i popularny zawód, najlepiej lekarz lub jeszcze lepiej -modny ostatnio i bardzo popłatny zawód- menedżer, później; samochód, mieszkanie, albo porządnie urządzony dom, porządne konto w banku, a w końcu można sobie pozwolić na odrobinę idealizmu i sentymentów. Tak myśli większość ludzi w naszych czasach. I w ten sposób organizuje sobie życie, poświęcając wszystkie swoje siły i energie na takie właśnie solidne budowanie na skale.

Kto jednak chce naprawdę budować swoje życie na trwałym fundamencie musi się liczyć z tym, że jedynym fundamentem godnym zaufania, jedyną opoką na której można się oprzeć, jedyną skałą i bazą jest sam Jezus Chrystus. Niestety wielu nie uznaje tego fundamentu, wielu odrzuca możliwość budowania na tej opoce, wielu jest przekonanych, że takie budowanie to strata czasu i sentymentalizmy. Kto ma rację? Kto naprawdę zbuduje swoje życie? Ano rozglądnijmy się dookoła wśród znajomych … ale patrzmy uczciwie i czekajmy do końca …

Jeśli kto chce zyskać swoje życie musi je stracić, a kto straci swoje życie z mego powodu, ten je zyska … ” Może taką właśnie logikę (logikę krzyża i ośmiu błogosławieństw) trzeba zastosować, aby zrozumieć, że naprawdę jedynym fundamentem godnym zaufania jest sam Chrystus …? Aby zrozumieć co naprawdę jest budowaniem na piasku, a co budowaniem na skale?

I jeszcze jedno. Czy ufam Chrystusowi, Dobremu Pasterzowi, Który oddał swoje życie za mnie? Jeśli nie, to oczywiście nie będę budował swego życia inaczej jak na solidnym fundamencie dobrej szkoły, dobrze płatnego zawodu i porządnego konta bankowego … tylko, bo innego fundamentu nie znajdę, bo inny fundament, Jezus Chrystus nie ma dla mnie żadnego znaczenia … Tylko … czy moja budowa naprawdę przetrwa?

Jezus Chrystus jest kamieniem, odrzuconym przez budujących, który stał się głowicą węgła. I nie dano ludziom pod niebem żadnego innego imienia, w którym moglibyśmy być zbawieni.

III Niedziela Wielkanocna – B

•16 Kwiecień 2015 • Dodaj komentarz

Dz 3,13-15

Bóg naszych ojców, Bóg Abrahama, Izaaka i Jakuba, wsławił Sługę swego, Jezusa, wy jednak wydaliście Go i zaparliście się Go przed Piłatem, gdy postanowił Go uwolnić. Zaparliście się Świętego i Sprawiedliwego, a wyprosiliście ułaskawienie dla zabójcy. Zabiliście Dawcę życia, ale Bóg wskrzesił Go z martwych, czego my jesteśmy świadkami. Lecz teraz wiem, bracia, że działaliście w nieświadomości, tak samo jak zwierzchnicy wasi. A Bóg w ten sposób spełnił to, co zapowiedział przez usta wszystkich proroków, że Jego Mesjasz będzie cierpiał. Pokutujcie więc i nawróćcie się, aby grzechy wasze zostały zgładzone.

1J 2,1-5a

Dzieci moje, piszę wam to dlatego, żebyście nie grzeszyli. Jeśliby nawet ktoś zgrzeszył, mamy Rzecznika wobec Ojca – Jezusa Chrystusa sprawiedliwego. On bowiem jest ofiarą przebłagalną za nasze grzechy i nie tylko za nasze, lecz również za grzechy całego świata. Po tym zaś poznajemy, że Go znamy, jeżeli zachowujemy Jego przykazania. Kto mówi: Znam Go, a nie zachowuje Jego przykazań, ten jest kłamcą i nie ma w nim prawdy. Kto zaś zachowuje Jego naukę, w tym naprawdę miłość Boża jest doskonała.

Łk 24,35-48

Oni również opowiadali, co ich spotkało w drodze, i jak Go poznali przy łamaniu chleba. A gdy rozmawiali o tym, On sam stanął pośród nich i rzekł do nich: Pokój wam! Zatrwożonym i wylękłym zdawało się, że widzą ducha. Lecz On rzekł do nich: Czemu jesteście zmieszani i dlaczego wątpliwości budzą się w waszych sercach? Popatrzcie na moje ręce i nogi: to Ja jestem. Dotknijcie się Mnie i przekonajcie: duch nie ma ciała ani kości, jak widzicie, że Ja mam. Przy tych słowach pokazał im swoje ręce i nogi. Lecz gdy oni z radości jeszcze nie wierzyli i pełni byli zdumienia, rzekł do nich: Macie tu coś do jedzenia? Oni podali Mu kawałek pieczonej ryby. Wziął i jadł wobec nich. Potem rzekł do nich: To właśnie znaczyły słowa, które mówiłem do was, gdy byłem jeszcze z wami: Musi się wypełnić wszystko, co napisane jest o Mnie w Prawie Mojżesza, u Proroków i w Psalmach. Wtedy oświecił ich umysły, aby rozumieli Pisma, i rzekł do nich: Tak jest napisane: Mesjasz będzie cierpiał i trzeciego dnia zmartwychwstanie, w imię Jego głoszone będzie nawrócenie i odpuszczenie grzechów wszystkim narodom, począwszy od Jerozolimy. Wy jesteście świadkami tego.

 

Nawróćcie się aby odpuszczone zostały wasze grzechy

Ze Zmartwychwstania Chrystusa wynika kilka oczywistych wniosków:

– ten kto uwierzył w Chrystusa nie jest już z więcej niewolnikiem prawa i grzechu, ale synem Bożym, wyzwolonym z niewoli grzechu,

– Chrystus jest jego jedyną nadzieją i Panem,

– grzech i śmierć nadal są naszym udziałem, ale nie jesteśmy już bezbronni i bezradni wobec tych rzeczywistości, bo Chrystus jest Zwycięzcą grzechu i Panem życia,

– w Nim i przez Niego możemy pokonać grzech i słabość pojawiające się w naszym życiu,

– staliśmy się światłem świata i głosicielami Dobrej Nowiny o zbawieniu człowieka,

– Jezus jest pośród nas, a my jesteśmy Jego świadkami,

Ustawicznie jednak potrzebna jest nasza zgoda na panowanie Chrystusa w naszym życiu i nasza współpraca. Nie może być tak, że z jednej strony wierzę w zbawczą moc Boga, ale z drugiej strony pozwalam sobie żyć w zakłamaniu i niejasnych koneksjach i układach ze złem, hołdując swoim namiętnościom i słabościom.

Jeśli jednak nawet zdarzy mi się zgrzeszyć, to zawsze mam tę pewność, że z Jego pomocą mogę „z tego dołka wyjść„. Grzech nie jest moim panem, nie jest dla wierzącego żadnym fatum, ani przeznaczeniem. Jest przypadłością człowieka, która zdarza się każdemu żyjącemu, ale nie jest koniecznością i nie muszę mu ulegać, ani być od niego zależnym, bo zostałem wyzwolony z jego władzy przez samego Syna Bożego.

Która religia wyzwala człowieka z grzechu w ten bardzo personalistyczny i pełen godności sposób? Pracując w latach 1998 – 2006 na Komorach i przyglądając się Islamowi, odkryłem niezaprzeczalne wartości Chrześcijaństwa. Tylko w Chrześcijaństwie Bóg stał się człowiekiem i umarł na krzyżu dla mojego zbawienia.

Boże Miłosierdzie … bez granic …

•13 Kwiecień 2015 • Dodaj komentarz

Szaleństwo pod Tatrami
Na zielonej, skąpanej w jesiennej rosie łące pod słowackimi Niskimi Tatrami przykucnęła mała pustelnia. Ośmioro pustelników Miłosierdzia Bożego – kobiety i mężczyźni – wstaje w środku nocy, by przygotować się do Eucharystii – jedynego wspólnego punktu programu. Potem każdy odchodzi do swoich zajęć. Pracują w całkowitym milczeniu, a rozmawiają ze sobą jedynie raz w roku: w Białą Niedzielę – święto Miłosierdzia Bożego. Całkowicie powierzyli się Bożej Opatrzności. Żyją, ufając Bogu bezgranicznie, zrezygnowali nawet z wszelkiego wsparcia finansowego i ubezpieczeń. Prowadzą bardzo surowy tryb życia. Nie ma ciepłej wody i prądu. Skupili się na łące wokół źródła. Bije z niego czysta, orzeźwiająca woda. Ci, którzy trafili do pustelni, opowiadają, że zastali taki krajobraz, jak „15 minut po stworzeniu świata”.

Co ciekawe, pustelnicy zdecydowali się na takie życie po lekturze „Dzienniczka” siostry Faustyny. Ta książeczka obok Biblii jest jedyną lekturą, którą trzymają w swoich pustelniach. – Są radykalni, szaleni – opowiadał kapłan, który opiekuje się pustelnią. – Spotkanie z nimi przemieniło całe moje życie. Odmieniło totalnie moje kapłaństwo.

WIĘCEJ  

Czy Syn Człowieczy znajdzie wiarę?

•8 Kwiecień 2015 • Dodaj komentarz

Ilu wyprze się wiary?

„A Bóg, czyż nie weźmie w obronę swoich wybranych, którzy dniem i nocą wołają do Niego, i czy będzie zwlekał w ich sprawie? Powiadam wam, że prędko weźmie ich w obronę.
Czy jednak Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?” (Łk 18:7-8)

Obserwując to co dzieje się z chrześcijanami we współczesnym świecie, często zadaję sobie pytanie, które Chrystus zadał właśnie w Ewangelii św. Łukasza.

„Czy Syn Człowieczy znajdzie wiarę gdy przyjdzie?” Jak może znaleźć skoro tak wielu już ją utraciło z różnych powodów, a to:

– z powodu zaniedbania,
– lenistwa,
– wygodnictwa,
– dla koniunktury (bo łatwiej, bo mniej wymagań, mniej kłopotów),
– ze zgorszenia (faktycznego lub tylko wyimaginowanego),
– dla świętego spokoju,
– z lekceważenia,
– pod presją praktycznego materializmu,
– pod presją aroganckich mediów,
– to tak po prostu bez powodu, jak mi powiedział jeden ze znajomych: „No wiesz, wiara jakoś tak się ze mnie ześlizgnęła, jak ubranie z którego wyrosłem.”

A ilu jeszcze wiarę utraci gdy przyjdą prześladowania, gdy trzeba ją będzie wyznać wbrew modnym i akceptowanym trendom, gdy zmuszny zostanę do przyznania się do Jezusa lub odrzucenia Chrystusa pod groźbą utraty życia, albo tylko pozycji, dóbr P, władzy, czy stanowiska? Gdy wiara inne wyznawanie nie będzie tylko dyskomfortem ale realnym zagrożeniem? Ilu wtedy wyprze się wiary, Chrystusa, Boga, moralności?

– Czy ci wszyscy letni chrześcijanie, świąteczni katolicy pojawiający się w kościele przy szopce i na święcenie koszyczka obronią swoją wiarę gdy przyjdą prześladowania, gdybprzyjdzienczas próby?
– A ci wszyscy „politycznie poprawni” szukający w kościele tylko estetycznych wzruszeń i unikający wszelkiego radykalizmu? Dla nich wiara jest jedynie estetycznym ozdobnikiem. Czy oni obronią swoją wiarę?
– A ludzie młodzi, wybiórczo traktujący przykazania i tworzący sobie swoją prywatną moralność przykrojoną do własnych potrzeb?
– A kardynałowie i biskupi popierający grzech sodomski, czy tylko milczący dla politycznych celów, wtedy gdybprzyjdzienczas jasno i klarownie mowić?
– A ci wszyscy szukający, jakby tu sprytnie zmodyfikować prawo moralne, aby było bardziej „miłosierne”, mniej wymagające, bardziej „ludzkie”? Czy obronią swoją wiarę, kiedy ta będzie od nich wymagać „nieludzkich” poświęceń?
– A ci wszyscy żyjący w grzechu i domagający się uznania i zaakceptowania ich grzechu jako normy moralnej?
– A księża pomyłkowo wyświęceni i nadużywający swojego kapłaństwa dla celów dostatniego i wygodnego życia, albo co gorsze, dla hołdowania swoim perwersjom i zboczeniom?
– Czy obronią swoją wiarę ci, którzy uważają, że wszystko im się należy, a oni nie mają żadnych zobowiązań?
– Czy, ci wszyscy letni i nijacy „katolicy z metryki”, kiedy przyjdą prześladowania staną w obronie wiary, czy raczej koniunkturalnie wycofają się w bezpieczne rejony religijnej indyferencji i za Piotrem powiedzą: „nie znam tego człowieka”. Czy stać ich będzie na łzy Piotra i ostatecznie na ukrzyżowanie dla Mistrza?

Pocieszające jest jednak to, że są i tacy, którzy „dniem i nocą wołają ….”.

„A Bóg, czyż nie weźmie w obronę swoich wybranych, którzy dniem i nocą wołają do Niego, i czy będzie zwlekał w ich sprawie? Powiadam wam, że prędko weźmie ich w obronę.”

Może lepiej należeć do tych ostatnich i dniem i nocą wołać i modlić się … „Panie Jezu Chryste, Synu Boga żywego ZMIŁUJ SIĘ NAD NAMI!!!”

Ale czy weźmie w obronę tych wszystkich „letnich”, nijakich, „odświętnych”, którzy się Nim na codzień nie przejmują?

Nieuchronnie zbliżamy się do czasów ostatecznych rozstrzygnięć, jednoznacznych wyborów i radykalnego opowiedzenia się za lub przeciw.

Czy jestem gotowy? Czy może udaję, że mnie to nie dotyczy, że mnie to ominie?

Rzeczywistość wiary nie może być sprawą drugoplanową, lub estetycznym ozdobnikiem w moim życiu. Z podziwem i uznaniem patrzę na ludzi codziennie odmawiających Różaniec, na „moherowe berety” pogardzane i wyśmiewane przez innych, codziennie odmawiające Koronkę do Miłosierdzia Bożego. Czyż nie są to ci, „którzy dniem i nocą wołają do Niego”? I oni nie są wolni od grzechu i słabości, ale przynajmniej uznają swój grzech i nie próbują udowodnić, że ich grzech jest cnotą.

Czy Syn Człowieczy znajdzie wiarę, skoro tak mało jej w nas pozostało …?

… sens i bezsens …

•6 Kwiecień 2015 • Dodaj komentarz

Życie bez Boga to życie bez sensu, bo przecież Bóg jest ostatecznym sensem wszystkiego. Usilnie próbujemy zapełnić byle czym pustkę po Bogu w naszym życiu i to nic nie daje… bezsens pozostaje bezsensem.

 
Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Dołącz do 257 obserwujących.