28.12. Św. Młodzianków Męczenników

1J 1,5-2,2

Nowina, którą usłyszeliśmy od Niego i którą wam głosimy, jest taka: Bóg jest światłością, a nie ma w Nim żadnej ciemności. Jeżeli mówimy, że mamy z Nim współuczestnictwo, a chodzimy w ciemności, kłamiemy i nie postępujemy zgodnie z prawdą. Jeżeli zaś chodzimy w światłości, tak jak On sam trwa w światłości, wtedy mamy jedni z drugimi współuczestnictwo, a krew Jezusa, Syna Jego, oczyszcza nas z wszelkiego grzechu. Jeśli mówimy, że nie mamy grzechu, to samych siebie oszukujemy i nie ma w nas prawdy. Jeżeli wyznajemy nasze grzechy, Bóg jako wierny i sprawiedliwy odpuści je nam i oczyści nas z wszelkiej nieprawości. Jeśli mówimy, że nie zgrzeszyliśmy, czynimy Go kłamcą i nie ma w nas Jego nauki. Dzieci moje, piszę wam to dlatego, żebyście nie grzeszyli. Jeśliby nawet ktoś zgrzeszył, mamy Rzecznika wobec Ojca – Jezusa Chrystusa sprawiedliwego. On bowiem jest ofiarą przebłagalną za nasze grzechy i nie tylko za nasze, lecz również za grzechy całego świata.

Mt 2,13-18

Gdy oni odjechali, oto anioł Pański ukazał się Józefowi we śnie i rzekł: Wstań, weź Dziecię i Jego Matkę i uchodź do Egiptu; pozostań tam, aż ci powiem; bo Herod będzie szukał Dziecięcia, aby Je zgładzić. On wstał, wziął w nocy Dziecię i Jego Matkę i udał się do Egiptu; tam pozostał aż do śmierci Heroda. Tak miało się spełnić słowo, które Pan powiedział przez Proroka: Z Egiptu wezwałem Syna mego. Wtedy Herod widząc, że go Mędrcy zawiedli, wpadł w straszny gniew. Posłał /oprawców/ do Betlejem i całej okolicy i kazał pozabijać wszystkich chłopców w wieku do lat dwóch, stosownie do czasu, o którym się dowiedział od Mędrców. Wtedy spełniły się słowa proroka Jeremiasza: Krzyk usłyszano w Rama, płacz i jęk wielki. Rachel opłakuje swe dzieci i nie chce utulić się w żalu, bo ich już nie ma.

 

Massacre of the Innocents_(detail)

Czemu????

Czwarty dzień radosnego świętowania zostaje jakby przyćmiony faktem opisywanym przez św. Mateusza. Herod, obawiający się o swoją pozycję dokonuje wstrząsającego i bezsensownego mordu. Ani Herod nie uzyskał tego co chciał, ani historia zbawienia -jak się wydaje- nie stała się przez to bardziej jednoznaczna i klarowna. Cóż Bóg chciał nam ukazać przez to wydarzenie? Jaki jest sens i znaczenie tego wydarzenia w historii zbawienia? Bardzo trudne pytanie i podejrzewam, że nikt nie znalazł dotąd zadowalającej odpowiedzi. Prześledziłem kilkanaście komentarzy biblijnych, ale nie znalazłem odpowiedzi, która by mnie satysfakcjonowała. Bezsensowne okrucieństwo Heroda, jest na pewno symbolem i przykładem wszystkich innych bezsensownych okrucieństw, jakich człowiek dopuszcza się wobec człowieka. Ilekroć jednak czytam ten fragment Ewangelii, ilekroć spotykam się z bezsensownym okrucieństwem przypomina mi się opowiadanie, jakie czytałem przed laty.

Oto w obozie koncentracyjnym bezsensownie okrutni esesmani dla zabawy czy też z powodu wydumanej winy postanowili ukarać młodego chłopca przez powieszenie. Powiesili go jednak tak nieszczęśliwie, że chłopak nie zginął od razu, ale jeszcze przez wiele minut rzęził i dusił się na sznurze. Inni więźniowie zobowiązani byli patrzeć na męczarnie tego młodzieńca, przy śmiechu i żartach rozbawionych esesmanów. Jeden z więźniów stojących w szeregu z rozpaczą i gorzkim wyrzutem pyta: „No i gdzież jest Pan Bóg, skoro pozwala na takie bestialstwo?! Bóg nie istnieje, gdzież on jest?!” Na co inny więzień z bólem odpowiada: „Oto wisi tam, na stryczku i rzęzi w agonii”.

Bóg naprawdę jest obecny w każdym cierpiącym, katowanym, poniżanym i zapomnianym. On naprawdę jest obecny wszędzie tam, gdzie cierpi człowiek. Bo Bóg stał się człowiekiem dla naszego zbawienia i wziął na siebie wszystkie nasze cierpienia. Warto chyba o tym pamiętać, szczególnie w chwilach kiedy my sami doznajemy -jak nam się wydaje- bezsensownych i bezcelowych cierpień. Skoro tenże Bóg, sam wybrał cierpienie jako jedyną „metodę” naprawienia świata, to … żadne cierpienie nie jest tak naprawdę bezsensowne.

I nie pytajmy „Dlaczego?”, bo odpowiedź znajduje się we wszystkich twoich złych czynach, pełnych egoizmu i okrucieństwa. A Bóg nadal cierpi w każdym, którego ty sam skrzywdziłeś.

A dzisiaj – jak za czasów Heroda – nadal morduje się niewinne dzieci tylko dlatego, że stoją na drodze czyjejś kariery, że mieszają komuś życiowe plany, że są zagrożeniem dla czyjejś wolności…

27.12. Św. Jana Ewangelisty

1J 1,1-4

To wam oznajmiamy, co było od początku, cośmy usłyszeli o Słowie życia, co ujrzeliśmy własnymi oczami, na co patrzyliśmy i czego dotykały nasze ręce – bo życie objawiło się. Myśmy je widzieli, o nim świadczymy i głosimy wam życie wieczne, które było w Ojcu, a nam zostało objawione – oznajmiamy wam, cośmy ujrzeli i usłyszeli, abyście i wy mieli współuczestnictwo z nami. A mieć z nami współuczestnictwo znaczy: mieć je z Ojcem i Jego Synem Jezusem Chrystusem. Piszemy to w tym celu, aby nasza radość była pełna.

J 20,2-8

Pobiegła więc i przybyła do Szymona Piotra i do drugiego ucznia, którego Jezus kochał, i rzekła do nich: Zabrano Pana z grobu i nie wiemy, gdzie Go położono. Wyszedł więc Piotr i ów drugi uczeń i szli do grobu. Biegli oni obydwaj razem, lecz ów drugi uczeń wyprzedził Piotra i przybył pierwszy do grobu. A kiedy się nachylił, zobaczył leżące płótna, jednakże nie wszedł do środka. Nadszedł potem także Szymon Piotr, idący za nim. Wszedł on do wnętrza grobu i ujrzał leżące płótna oraz chustę, która była na Jego głowie, leżącą nie razem z płótnami, ale oddzielnie zwIniętą na jednym miejscu. Wtedy wszedł do wnętrza także i ów drugi uczeń, który przybył pierwszy do grobu. Ujrzał i uwierzył.

Related image

 

Życie się objawiło i myśmy je widzieli

Niezwykle wzruszające i poruszające są słowa Jana z pierwszego listu: „Życie się objawiło, myśmy je widzieli i o nim świadczymy, … abyście i wy mieli współuczestnictwo z nami.” My tak bardzo poszukujemy sposobu na życie, na zachowanie życia, na długowieczność. Szukamy różnych eliksirów i wydajemy krocie na lekarzy, terapeutów i różnego rodzaju magików i czarodziejów, którzy obiecują nam złote góry, a spełnić tych obietnic nie mogą, bo nie są w stanie. Czemu nie chcemy uwierzyć, Temu, Który jest Życiem samym w sobie, Który daje życie i to życie wieczne? Czemu od Życia uciekamy i uganiamy się za ułudą i mirażami?

W Morogoro, gdzie uczyłem, znałem kiedyś księdza, Hindusa z pochodzenia i profesora teologii dogmatycznej, O. Cezariusza. Kiedyś przy stole, w czasie posiłku opowiadał bardzo pouczającą historyjkę. Pozwolę sobie ją przytoczyć.

Żył w Indiach pewien bogaty i dobrze sytuowany radża. Jego życie było jedną, nieustającą zabawą, rozkoszą i zarazem drwiną z innych. Miał on na swoim dworze różnych służących, a między innymi i trefnisia, który go zabawiał i którym on sam się bawił, ośmieszając go i poniżając wielokrotnie. Raz w czasie przyjęcia dał owemu, biednemu człowiekowi berło ze słowami: „To jest berło głupoty, ty jesteś najgłupszy wśród nas, tobie więc je przekazuję. Będziesz się mógł go pozbyć, tylko pod warunkiem, że znajdziesz kogoś głupszego od siebie i jemu możesz to berło przekazać”. Po wielu latach dostatniego życia radża śmiertelnie zachorował i znajdując się już u progu śmierci wezwał do siebie wszystkich służących i całą swoja rodzinę, prosząc aby mu pomogli przygotować się na śmierć i przejście do innego życia Wtedy ów, ośmieszany służący pyta ze zdziwieniem: „Jakże to, przez całe swoje życie, dysponując ogromnym majątkiem i mając takie możliwości nie przygotowałeś się na śmierć?” Radża ze skruchą i bólem odpowiada: „To prawda, że zaniedbałem tę najważniejszą sprawę, uganiałem się za nieśmiertelnością i długowiecznością, za dostatkiem i dobrobytem, a zapomniałem o najważniejszym.” Wtedy sługa wręczając swojemu panu berło głupoty mówi: „Oto berło, które mi dałeś przed laty. Mogę się go spokojnie i uczciwie pozbyć, bo oto znalazłem kogoś znacznie głupszego ode mnie!”

Czy uganiając się za ułudą i mirażami nie zapominamy o tym, że Życie nam się objawiło, tylko myśmy Go nie rozpoznali …? A kto przy końcu życia ze zdumieniem i przerażaniem będzie musiał przyjąć berło głupoty…?

plik w formacie .pdf

26.12. Św. Szczepana Męczennika

Dz 6,8-10.7,54-60

Szczepan pełen łaski i mocy działał cuda i znaki wielkie wśród ludu. Niektórzy zaś z synagogi, zwanej synagogą Libertynów i Cyrenejczyków, i Aleksandryjczyków, i tych, którzy pochodzili z Cylicji i z Azji, wystąpili do rozprawy ze Szczepanem. Nie mogli jednak sprostać mądrości i Duchowi, z którego /natchnienia/ przemawiał. Gdy to usłyszeli, zawrzały gniewem ich serca i zgrzytali zębami na niego. A on pełen Ducha Świętego patrzył w niebo i ujrzał chwałę Bożą i Jezusa, stojącego po prawicy Boga. I rzekł: Widzę niebo otwarte i Syna Człowieczego, stojącego po prawicy Boga. A oni podnieśli wielki krzyk, zatkali sobie uszy i rzucili się na niego wszyscy razem. Wyrzucili go poza miasto i kamienowali, a świadkowie złożyli swe szaty u stóp młodzieńca, zwanego Szawłem. Tak kamienowali Szczepana, który modlił się: Panie Jezu, przyjmij ducha mego! A gdy osunął się na kolana, zawołał głośno: Panie, nie poczytaj im tego grzechu. Po tych słowach skonał.

Mt 10,17-22

Miejcie się na baczności przed ludźmi! Będą was wydawać sądom i w swych synagogach będą was biczować. Nawet przed namiestników i królów będą was wodzić z mego powodu, na świadectwo im i poganom. Kiedy was wydadzą, nie martwcie się o to, jak ani co macie mówić. W owej bowiem godzinie będzie wam poddane, co macie mówić, gdyż nie wy będziecie mówili, lecz Duch Ojca waszego będzie mówił przez was. Brat wyda brata na śmierć i ojciec syna; dzieci powstaną przeciw rodzicom i o śmierć ich przyprawią. Będziecie w nienawiści u wszystkich z powodu mego imienia. Lecz kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony.

Image result for św. szczepan

Będziecie w nienawiści u wszystkich

Być może nie przeżywamy takich sytuacji jak chrześcijanie w krajach arabskich, w Indiach, w Indonezji czy na Molukach. Być może nie jesteśmy prześladowani i w sposób jawny eksterminowani jako chrześcijanie. Być może nie żąda się od nas świadectwa krwi, jak w wypadku Patrona dnia dzisiejszego. Niemniej jednak, jeśli ktoś chce być chrześcijaninem w dzisiejszych czasach i to chrześcijaninem nie tylko „niedzielnym”, to musi być przygotowany na niezrozumienie, na kpiny, na wyszydzenie, nawet ze strony innych, letnich chrześcijan, a nawet czasami i tych, którzy się za sprawiedliwych i służących Bogu uważają. Niestety być uczniem Chrystusa nigdy nie było łatwo i nigdy łatwo nie będzie. On sam był „znakiem sprzeciwu”, „kamieniem obrazy” i „skałą zgorszenia”. Tak zawsze było i tak będzie. „Kto chce pójść za mną, niech weźmie krzyż swój i niech mnie naśladuje” – to są słowa Tego, który jako pierwszy wziął na siebie krzyż i na nim zawisł w pogardzie i opuszczeniu. I On też powiedział: „Sługa nie jest większy od swego pana. Jeżeli Mnie prześladowali, to i was będą prześladować.” (J 15,20)

Szukanie poklasku i popularności, kompromisy i układy, to nie w stylu ani Chrystusa, ani Jego uczniów. I na to trzeba być przygotowanym. Jasne, klarowne świadectwo życia, a w razie konieczności, także i świadectwo śmierci (niezwykła to łaska i nie wszyscy mogą jej dostąpić) to jedyna droga prawdziwego ucznia Chrystusowego. Kompromisy, układy, układziki i dyplomacja, to coś, co jest absolutnie obce chrześcijaństwu. Będą wyśmiewać, wyzywać od kołtunów i zacofańców, fundamentalistów i ciemnogrodu, będą mówić o konieczności tolerancji i o potrzebie roztropności … ale w takim wypadku Chrystus był najbardziej nieroztropny, zacofany i niekompromisowy, nieugodowy i uparty, najbardziej kołtuński i niepodatny na dyplomację. W takim wypadku wszyscy Jego uczniowie ze św. Szczepanem byli fundamentalistami, fanatykami i kołtunami!

Będziecie w nienawiści i pogardzie u wszystkich. Brat wyda brata i ojciec powstanie przeciwko własnemu dziecku …” A może tak właśnie trzeba? Oczywiście, że nie zawsze i nie bezmyślnie, ale czasami trzeba umieć iść pod prąd, nawet jeśli ten prąd konformizmu jest bardzo modny i bardzo silny. Boimy się śmieszności, obawiamy niepopularności, a jednak … święty spokój i bezkonfliktowość za wszelką cenę nie jest wcale pokojem. Jest tylko ułudą i okłamywaniem samego siebie i innych.

Święty Szczepanie – pierwszy męczenniku, pomóż nam być wiernymi Chrystusowi, mimo pokusy konformizmu, mimo obawy niepopularności i utraty pozycji …

Święty Szczepanie – módl się za nami … konformistami …

 materiały w formacie .pdf

 … kazanie w dwóch zdaniach …

na świętego Szczepana …

Ileż to razy zatykałem sobie uszy, żeby nie słyszeć co Bóg ma mi do powiedzenia, ileż to razy chciałem ukamienować niewygodną prawdę?

Święty Szczepanie nie pozwól mi być konformistą dla świętego spokoju, nie pozwól zaprzeć się Prawdy !!!

25.12. Boże Narodzenie – 3 Msze

– Msza o północy – Pasterka

 Iz 9,1-3.5-6

Naród kroczący w ciemnościach ujrzał światłość wielką; nad mieszkańcami kraju mroków światło zabłysło. Pomnożyłeś radość, zwiększyłeś wesele. Rozradowali się przed Tobą, jak się radują we żniwa, jak się weselą przy podziale łupu. Bo złamałeś jego ciężkie jarzmo i drążek na jego ramieniu, pręt jego ciemięzcy jak w dniu porażki Madianitów. Albowiem Dziecię nam się narodziło, Syn został nam dany, na Jego barkach spoczęła władza. Nazwano Go imieniem: Przedziwny Doradca, Bóg Mocny, Odwieczny Ojciec, Książę Pokoju. Wielkie będzie Jego panowanie w pokoju bez granic na tronie Dawida i nad Jego królestwem, które On utwierdzi i umocni prawem i sprawiedliwością, odtąd i na wieki. Zazdrosna miłość Pana Zastępów tego dokona.

Tt 2,11-14

Ukazała się bowiem łaska Boga, która niesie zbawienie wszystkim ludziom i poucza nas, abyśmy wyrzekłszy się bezbożności i żądz światowych, rozumnie i sprawiedliwie, i pobożnie żyli na tym świecie, oczekując błogosławionej nadziei i objawienia się chwały wielkiego Boga i Zbawiciela naszego, Jezusa Chrystusa, który wydał samego siebie za nas, aby odkupić nas od wszelkiej nieprawości i oczyścić sobie lud wybrany na własność, gorliwy w spełnianiu dobrych uczynków.

Łk 2,1-14

W owym czasie wyszło rozporządzenie Cezara Augusta, żeby przeprowadzić spis ludności w całym państwie. Pierwszy ten spis odbył się wówczas, gdy wielkorządcą Syrii był Kwiryniusz. Wybierali się więc wszyscy, aby się dać zapisać, każdy do swego miasta. Udał się także Józef z Galilei, z miasta Nazaret, do Judei, do miasta Dawidowego, zwanego Betlejem, ponieważ pochodził z domu i rodu Dawida, żeby się dać zapisać z poślubioną sobie Maryją, która była brzemienna.

Kiedy tam przebywali, nadszedł dla Maryi czas rozwiązania. Porodziła swego pierworodnego Syna, owinęła Go w pieluszki i położyła w żłobie, gdyż nie było dla nich miejsca w gospodzie.

W tej samej okolicy przebywali w polu pasterze i trzymali straż nocną nad swoją trzodą. Naraz stanął przy nich anioł Pański i chwała Pańska zewsząd ich oświeciła, tak że bardzo się przestraszyli. Lecz anioł rzekł do nich: Nie bójcie się! Oto zwiastuję wam radość wielką, która będzie udziałem całego narodu: dziś w mieście Dawida narodził się wam Zbawiciel, którym jest Mesjasz, Pan. A to będzie znakiem dla was: Znajdziecie Niemowlę, owinięte w pieluszki i leżące w żłobie. I nagle przyłączyło się do anioła mnóstwo zastępów niebieskich, które wielbiły Boga słowami: Chwała Bogu na wysokościach, a na ziemi pokój ludziom Jego upodobania.

noeli-njema

Naród kroczący w ciemnościach ujrzał światłość …

Historyczny fakt, umiejscowiony precyzyjnie przez św. Łukasza Ewangelistę stał się początkiem Historii Zbawienia ludzkości. Ale przecież nie jest to tylko historyczny fakt, jak wiele innych. Nie jest to tylko jeden z wielu historycznych faktów. Doniosłości i znaczenia tego faktu nigdy nie będziemy w stanie do końca poznać, zrozumieć i ocenić. Bóg stał się człowiekiem. Bóg narodził się wśród ludzi, otworzył nam drogę do Ojca, uczynił nas dziećmi Bożymi … Cokolwiek by powiedzieć, będzie to zawsze za mało, będzie to zawsze nieudolne i zawsze dalekie od prawdy ujmującej i najgłębszej, prawdy niewyrażalnej i niewyobrażalnej, prawdy o Miłości Boga do człowieka.

Może więc lepiej zacząć od drugiej strony, od strony człowieka i jego odpowiedzi na tę Miłość? Tylko, że wtedy znowu powstaje trudność, bo jak odpowiedzieć na coś, czego się do końca nie zrozumiało…? Kiedy Bóg pochyla się nad człowiekiem, kiedy Bóg przychodzi do człowieka, to wypada jedynie klęknąć i adorować, pochylić się w milczeniu nad Bogiem złożonym w żłobie i pozostać tak … być może przez wieczność. Prawda nieogarniona i jakże często zapomniana, zasłonięta jedynie bożonarodzeniowymi tradycjami. Prawda o Bogu-Człowieku, Prawda o Bogu, Który tak bardzo ukochał człowieka! Tylko czy ja zdaję sobie choć odrobinę sprawę z ogromu tej Miłości? Czy ja próbuję chociaż przez chwilę poddać się wielkości tej prawdy? Czy przypadkiem ogromu tego wydarzenia nie sprowadziłem jedynie do słodkawych kolęd i „pobożnego” uczestnictwa w Pasterce, do łamania się opłatkiem i pustych, okrągłych życzeń przy wigilijnym stole, do białego obrusa i sianka pod nim?

Jakże łatwo zbanalizować największe prawdy i „oswoić” największe i najbardziej niezwykłe wydarzenia … „Naród kroczący w ciemnościach ujrzał światło …” tylko, że my zamieniliśmy to światło … na choinkowe świecidełka …


Pasterka 2012

Jak co roku wiara i tradycja przyprowadziły nas na pasterkę.
Jak co roku słuchamy opisu Bożego Narodzenia.

Jak co roku towarzyszy nam ta sama zimowa sceneria.
Składamy te same życzenia, śpiewamy te same kolędy.

Wszystko to samo.
Tylko miejsc pustych przybywa przy naszych stołach.

A ja troche starszy, trochę inny, bardziej nowoczesny, bardziej wykształcony, bardziej zabiegany.

A Bóg?

Od wieków ten sam, stający się z każdym Bożym Narodzeniem człowiekiem. By być bliżej mnie.

Od wieków ten sam, walczący o moja wiarę, miłość i chrześcijańską nadzieję. Walczący o mnie i o Ciebie.

A świat ?

Od wieków stając się piękniejszy i atrakcyjniejszy próbuje zawładnąć moja wiara i moim życiem.

Byśmy tylko nie zdążyli do Betlejem przywitać rodzącego się Jezusa.

Byśmy tylko nie usłyszeli jak plącze nad światem, który chce pozbawić Go należnego miejsca.

Ale my jesteśmy tu dzisiaj. Droga naszej wiary przyprowadziła nas do żłóbka aby uklęknąć przed tą wielką tajemnicą, zatopić się w cichej modlitwie, napełnić się energią miłości.

By świat nigdy nie oderwał nas od Niego.

By Bóg nigdy nie musiał płakać nad moją wiarą.

A człowiek nie musiał płakać nad moim człowieczeństwem.

_____________________________________________________

Christmas Eve – 2012

As every year the Faith or the tradition guided us today to the church, to take part in this Mass.

As every year we are listening to the story of the Nativity of Christ among us.

As every year in our way through the year we are once again celebrating Christmas.

We are sending to our friends and relative the same Christmas wishes, sometimes singing the same Christmas Carols.

Apparently everything the same, repeated every year in the same or similar sequence …

But only at our tables there is somebody lacking, and instead of the person who should be there … there is an empty place …

And I? I am a little bit older, maybe a little bit more clever more modern, more eloquent and at the same time more tired, more busy, and –let us be frank- weaker and more fragile.

And God?

Throughout centuries the same, unchangeable, unalterable, eternal. With every Christmas He is becoming one among us, Emanuel – God with us. Is He closer to me, every year? Am I closer to Him every year?

For centuries the same Triune God: the Father, God the Son and God the Holy Spirit, trying constantly to offer me a deeper faith, more authentic love and stronger hope. He is striving to have a place in my life.

And the world?

Throughout centuries and millennia more beautiful, more attractive, more tempting and trying to overwhelm me, trying to take over on my faith, my love, my hope and finally my life. The world is constantly trying to separate me from God, to delay me in my journey to Bethlehem, to distract me so that I have no time, no possibility to meet the newborn Christ. The world is trying to distract me and to defend to listen and to see that He is weeping over the world, becoming more and more Godless.

But we are here today, we came to the crib, to kneel down and recognize Him as a Son of God. We are coming today to the church to worship and to meditate this mystery of God’s love. We are coming here to the source of this love, to get something from this unutterable Mystery of God’s Love. We are coming to ask Him to be a constantly present among us, so that the world through its sins does not fall away from His Love. We are coming to ask Him also for ourselves, so that we don’t fall away from His love. Let us pray for the intention that in our world we can see more God’s presence in our brothers, so that God don’t weep over the inhuman world


– Msza o świcie

Iz 62,11-12

Oto co Pan obwieszcza wszystkim krańcom ziemi: Mówcie do Córy Syjońskiej: Oto twój Zbawca przychodzi. Oto Jego nagroda z Nim idzie i zapłata Jego przed Nim. Nazywać ich będą „Ludem Świętym”, „Odkupionymi przez Pana”. A tobie dadzą miano: „Poszukiwane”, „Miasto nie opuszczone”.

Tt 3,4-7

Gdy zaś ukazała się dobroć i miłość Zbawiciela, naszego Boga, do ludzi, nie ze względu na sprawiedliwe uczynki, jakie spełniliśmy, lecz z miłosierdzia swego zbawił nas przez obmycie odradzające i odnawiające w Duchu Świętym, którego wylał na nas obficie przez Jezusa Chrystusa, Zbawiciela naszego, abyśmy, usprawiedliwieni Jego łaską, stali się w nadziei dziedzicami życia wiecznego.

Łk 2,15-20

Gdy aniołowie odeszli od nich do nieba, pasterze mówili nawzajem do siebie: Pójdźmy do Betlejem i zobaczmy, co się tam zdarzyło i o czym nam Pan oznajmił. Udali się też z pośpiechem i znaleźli Maryję, Józefa i Niemowlę, leżące w żłobie. Gdy Je ujrzeli, opowiedzieli o tym, co im zostało objawione o tym Dziecięciu. A wszyscy, którzy to słyszeli, dziwili się temu, co im pasterze opowiadali. Lecz Maryja zachowywała wszystkie te sprawy i rozważała je w swoim sercu. A pasterze wrócili, wielbiąc i wysławiając Boga za wszystko, co słyszeli i widzieli, jak im to było powiedziane.

Moje Boże Narodzenie

Zawsze zastanawia mnie fakt, jak trudno jest nam wyjść poza codzienność, poza nasze szare i przyziemne sprawy. Próbujemy to czynić przy pomocy różnych (nie zawsze najlepszych) środków. Urządzamy zabawy, pikniki, prywatki, bale, święta i festyny. I co nam najczęściej z tego pozostaje? Niewiele, albo prawie nic … czasami tylko ból głowy i pustka w kieszeniach. Ale czy jest dla nas prawdziwym świętem np. Boże Narodzenie? Czy umiemy je świętować? Przypominam sobie z mojego dzieciństwa rodzinne święta w domu. Ogromne morze wolnego czasu, leniwie i uroczyście płynące godziny świątecznych dni, zapalone lampki na choince i ciepły, dobrze nagrzany piec, odświętnie wysprzątane mieszkanie i czasami (w drugi dzień świąt) odwiedziny gości. Tak, to było świętowanie, szło się do kościoła, śpiewało kolędy, szkoda tylko, że później również znaczną część tych świątecznych dni spędzało się przed telewizorem … Wszyscy pamiętamy te święta sprzed 25-30-40 lat, na pewno uboższe i skromniejsze, a jednak pełne uroku i niepowtarzalnej atmosfery świętowania. A jak jest dzisiaj? Czy my mamy czas na świętowanie? Czy możliwości jakie się przed nami otwarły; łatwiejsza komunikacja, wczasy zimowe, możliwość wyjazdu na narty do Austrii, bardziej dostatnie życie … czy to wszystko nie spowodowało, że zatraciliśmy umiejętność świętowania, że nasze święta są pełne pośpiechu i napięć, że często nie ma tam nawet czasu na świąteczną Mszę świętą? Jak przeżywam moje Boże Narodzenie? Może za dużo jest tam wizyt, za dużo pośpiechu, za dużo pustych i nic nie znaczących odwiedzin, ucieczki od rodziny, szukania „aktywnego odpoczynku” na siłę, ucieczki od Boga i od prawdy, która jest przecież centralnym punktem tych świąt?

Czy my umiemy jeszcze świętować, wyjść z naszej codzienności, z szarych codziennych spraw i interesów?

A może ja się starzeję i żyję już tylko wyidealizowanymi wspomnieniami? A co z tych obecnych świąt mają dzieci w naszych rodzinach? Dużo prezentów i zabawek, św. Mikołaj i Gwiazdor, Dziadek Mróz i Gwiazdka … i -u niektórych- frustracje, że kolega dostał prawdziwy komputer, a ja tylko grę lub nowe buty.

Niech radość pasterzy będzie i naszym udziałem. Bóg narodził się wśród ludzi, cieszmy się tym, że do nas przyszedł, że stał się jednym z nas. Niech to będzie centralnym punktem naszego świętowania. Umiejmy to zachować w naszych sercach, jak Maryja, która rozważała to i strzegła w swoim sercu.

Spokojnych i radosnych,
chrześcijańskich i prawdziwie religijnych świąt
życzmy sobie nawzajem.

– Msza w dzień

Iz 52,7-10

O jak są pełne wdzięku na górach nogi zwiastuna radosnej nowiny, który ogłasza pokój, zwiastuje szczęście, który obwieszcza zbawienie, który mówi do Syjonu: Twój Bóg zaczął królować. Głos! Twoi strażnicy podnoszą głos, razem wznoszą okrzyki radosne, bo oglądają na własne oczy powrót Pana na Syjon. Zabrzmijcie radosnym śpiewaniem, wszystkie ruiny Jeruzalem! Bo Pan pocieszył swój lud, odkupił Jeruzalem. Pan obnażył już swe ramię święte na oczach wszystkich narodów; i wszystkie krańce ziemi zobaczą zbawienie naszego Boga.

Hbr 1,1-6

Wielokrotnie i na różne sposoby przemawiał niegdyś Bóg do ojców przez proroków, a w tych ostatecznych dniach przemówił do nas przez Syna. Jego to ustanowił dziedzicem wszystkich rzeczy, przez Niego też stworzył wszechświat. Ten /Syn/, który jest odblaskiem Jego chwały i odbiciem Jego istoty, podtrzymuje wszystko słowem swej potęgi, a dokonawszy oczyszczenia z grzechów, zasiadł po prawicy Majestatu na wysokościach. On o tyle stał się wyższym od aniołów, o ile odziedziczył wyższe od nich imię. Do którego bowiem z aniołów powiedział kiedykolwiek: Ty jesteś moim Synem, Jam Cię dziś zrodził? I znowu: Ja będę Mu Ojcem, a On będzie Mi Synem. Skoro zaś znowu wprowadzi Pierworodnego na świat, powie: Niech Mu oddają pokłon wszyscy aniołowie Boży!

J 1,1-18

Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo.
Ono było na początku u Boga.
Wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało, co się stało.
W Nim było życie, a życie było światłością ludzi,
a światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła.

Pojawił się człowiek posłany przez Boga – Jan mu było na imię.
Przyszedł on na świadectwo, aby zaświadczyć o światłości, by wszyscy uwierzyli przez niego.
Nie był on światłością, lecz /posłanym/, aby zaświadczyć o światłości.
Była światłość prawdziwa, która oświeca każdego człowieka, gdy na świat przychodzi.
Na świecie było /Słowo/, a świat stał się przez Nie, lecz świat Go nie poznał.
Przyszło do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli.
Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w imię Jego – którzy ani z krwi, ani z żądzy ciała, ani z woli męża, ale z Boga się narodzili.

A Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas. I oglądaliśmy Jego chwałę, chwałę, jaką Jednorodzony otrzymuje od Ojca, pełen łaski i prawdy.
Jan daje o Nim świadectwo i głośno woła w słowach: Ten był, o którym powiedziałem: Ten, który po mnie idzie, przewyższył mnie godnością, gdyż był wcześniej ode mnie.

Z Jego pełności wszyscyśmy otrzymali – łaskę po łasce.
Podczas gdy Prawo zostało nadane przez Mojżesza, łaska i prawda przyszły przez Jezusa Chrystusa.
Boga nikt nigdy nie widział, Ten Jednorodzony Bóg, który jest w łonie Ojca, /o Nim/ pouczył.

Verbum

 

– Na początku było Słowo …

 Cóż piękniejszego niż słowa Jana, pełne głębi i poezji?
Warto je jeszcze raz powtórzyć, wolno smakując ich głębię i piękno:

„Na początku było Słowo,
a Słowo było u Boga,

To Słowo, Które Bóg wypowiadał stwarzając wszechświat, w którym sam kiedyś miał się narodzić.

I Bogiem było Słowo.
Ono było na początku u Boga.
Wszystko przez Nie się stało,
a bez Niego nic się nie stało, co się stało.

Wszystko od Niego bierze swój początek i wszystko w nim ma zakończenie. Odwieczne Słowo Boże, które jest Bogiem, Synem Bożym, najdoskonalszym obrazem Ojca.

W Nim było Życie,
a Życie było światłością ludzi,
a światłość w ciemności świeci
i ciemność jej nie ogarnęła (…)

W Nim jest pełnia Życia, Życie samo i światłość i Prawda i Radość to Ono, Nieogarnione Słowo Boga.

A Słowo stało się ciałem
i zamieszkało wśród ludzi (…)”

Tylko, że niestety „Przyszło do swoich, a swoi Go nie przyjęli …”

Jakże smutne to i prawdziwe …
jakże prawdziwe i bolesne …
swoi GO nie przyjęli !!!!

Ja także należę do tych, którzy Go nie przyjęli …
Bo żyję moim prywatnym życiem …
Bo nawet to Słowo, Które staje się Ciałem na ołtarzu
przyjmuje tylko od wielkiego dzwonu.
Nadal jest mi obcy i daleki
i Bóg w stajence
i Bóg w moim bliźnim …

„Wielokrotnie i na różne sposoby przemawia Bóg do człowieka …”

I co z tego, skoro tylu ludzi zatyka sobie uszy?
Przemawia do nas również przez swoje Słowo Przedwieczne,
przez swojego Syna …
tylko czy my Go słuchamy?
czy my rozumiemy to Słowo?

24.12. – Wigilia Bożego Narodzenia

Msza rano

2Sm 7,1-5.8b-12.14a.16

Gdy król zamieszkał w swoim domu, a Pan poskromił wokoło wszystkich jego wrogów, rzekł król do proroka Natana: Spójrz, ja mieszkam w pałacu cedrowym, a Arka Boża mieszka w namiocie. Natan powiedział do króla: Uczyń wszystko, co zamierzasz w sercu, gdyż Pan jest z tobą. Lecz tej samej nocy Pan skierował do Natana następujące słowa: Idź i powiedz mojemu słudze, Dawidowi: To mówi Pan: Czy ty zbudujesz Mi dom na mieszkanie? To mówi Pan Zastępów: Zabrałem cię z pastwiska spośród owiec, abyś był władcą nad ludem moim, nad Izraelem. I byłem z tobą wszędzie, dokąd się udałeś, wytraciłem przed tobą wszystkich twoich nieprzyjaciół. Dam ci sławę największych ludzi na ziemi. Wyznaczę miejsce mojemu ludowi, Izraelowi, i osadzę go tam, i będzie mieszkał na swoim miejscu, a nie poruszy się więcej, a ludzie nikczemni nie będą go już uciskać jak dawniej. Od czasu kiedy ustanowiłem sędziów nad ludem moim izraelskim, obdarzyłem cię pokojem ze wszystkimi wrogami. Tobie też Pan zapowiedział, że ci zbuduje dom. Kiedy wypełnią się twoje dni i spoczniesz obok swych przodków, wtedy wzbudzę po tobie potomka twojego, który wyjdzie z twoich wnętrzności, i utwierdzę jego królestwo. Ja będę mu ojcem, a on będzie Mi synem, a jeżeli zawini, będę go karcił rózgą ludzi i ciosami synów ludzkich. Lecz nie cofnę od niego mojej życzliwości, jak ją cofnąłem od Saula, twego poprzednika, którego opuściłem. Przede Mną dom twój i twoje królestwo będzie trwać na wieki. Twój tron będzie utwierdzony na wieki.

Łk 1, 67-79

Wtedy ojciec jego, Zachariasz, został napełniony Duchem Świętym i prorokował, mówiąc:

Niech będzie uwielbiony Pan, Bóg Izraela, że nawiedził lud swój i wyzwolił go, i moc zbawczą nam wzbudził w domu sługi swego, Dawida: jak zapowiedział to z dawien dawna przez usta swych świętych proroków, że nas wybawi od nieprzyjaciół i z ręki wszystkich, którzy nas nienawidzą; że miłosierdzie okaże ojcom naszym i wspomni na swoje święte Przymierze – na przysięgę, którą złożył ojcu naszemu, Abrahamowi, że nam użyczy tego, iż z mocy nieprzyjaciół wyrwani bez lęku służyć Mu będziemy w pobożności i sprawiedliwości przed Nim po wszystkie dni nasze. A i ty, dziecię, prorokiem Najwyższego zwać się będziesz, bo pójdziesz przed Panem torując Mu drogi; Jego ludowi dasz poznać zbawienie [co się dokona] przez odpuszczenie mu grzechów, dzięki litości serdecznej Boga naszego. Przez nią z wysoka Wschodzące Słońce nas nawiedzi, by zajaśnieć tym, co w mroku i cieniu śmierci mieszkają, aby nasze kroki zwrócić na drogę pokoju.

 

Zachariasz

 

Bóg wzbudził moc zbawczą

Kończy się Adwent. Już dzisiaj wieczorem zasiądziemy do wigilijnej kolacji, będzie podniośle i uroczyście, chociaż na pewno w wielu domach smutno i skromnie, żeby nie powiedzieć ubogo. I po kolacji być może stać nas jeszcze będzie na kilka kolęd, a może nawet na nocną wyprawę do kościoła „na Pasterkę”. Leniwie upłyną dwa kolejne świąteczne dni … i może na tym skończą się święta? Co z tego, że „Bóg nawiedził lud swój”, co z tego, że ja miałem przede wszystkim przygotować serce na Jego przyjście, co z tego , że On przychodzi, abyśmy wyrwani z mocy naszych grzechów, żyli w pokoju i sprawiedliwości?

Jakoś „otrzaskały nam się” te święta, spowszedniał Adwent i stracił swój sens i znaczenie. W powodzi zewnętrznych przygotowań, tak niewiele czasu i sił zostaje już na coś głębszego, na przygotowanie serca, na refleksję, na zastanowienie: „Po co –tak naprawdę- Bóg przychodzi do człowieka? Po co się rodzi wśród nas?” Cały Stary Testament jest pełen mesjańskich zapowiedzi, pełen tęsknoty za Tym, Który ma przyjść. Ludzie Starego Testamentu czekali, ale kiedy Oczekiwany przyszedł … przeoczyli, zignorowali Jego przyjście, nie rozpoznali Tego, Który nawiedził swój lud.

Czy nie jest podobnie w naszym życiu? Niby wierzę, niby czekam, niby coś tam gdzieś „w duszy gra”, ale kiedy Oczekiwany przychodzi … ja jestem zaaferowany sprawami drugorzędnymi, bez znaczenia.  A może by tak w tym ostatnim dniu Adwentu znaleźć choć odrobinę czasu na spotkanie z Tym, Który przychodzi?

Nie przegap jego przyjścia, nie przesłoń go sztuczną choinką i symbolicznym, pustym nakryciem na stole. Zrób coś, kiedy przychodzi do ciebie w twoim sąsiedzie, potrzebującym pomocy, w zaniedbanym dziecku, w twoim krewnym borykającym się z kłopotami. Nie przegap Jego przyjścia!!!!

Msza wieczorem

Iz 62,1-5

Przez wzgląd na Syjon nie umilknę, przez wzgląd na Jerozolimę nie spocznę, dopóki jej sprawiedliwość nie błyśnie jak zorza i zbawienie jej nie zapłonie jak pochodnia. Wówczas narody ujrzą twą sprawiedliwość i chwałę twoją wszyscy królowie. I nazwą cię nowym imieniem, które usta Pana oznaczą. Będziesz prześliczną koroną w rękach Pana, królewskim diademem w dłoni twego Boga. Nie będą więcej mówić o tobie „Porzucona”, o krainie twej już nie powiedzą „Spustoszona”. Raczej cię nazwą „Moje w niej upodobanie”, a krainę twoją „Poślubiona”. Albowiem spodobałaś się Panu i twoja kraina otrzyma męża. Bo jak młodzieniec poślubia dziewicę, tak twój Budowniczy ciebie poślubi, i jak oblubieniec weseli się z oblubienicy, tak Bóg twój tobą się rozraduje.

Dz 13,16-23

Wstał więc Paweł i skinąwszy ręką, przemówił: Słuchajcie, Izraelici i wy, którzy boicie się Boga! Bóg tego ludu izraelskiego wybrał ojców naszych i wywyższył lud na obczyźnie w ziemi egipskiej i wyprowadził go z niej mocnym ramieniem. Gdy zaś jego odrzucił, powołał Dawida na ich króla, o którym też dał świadectwo w słowach: Znalazłem Dawida, syna Jessego, człowieka po mojej myśli, który we wszystkim wypełni moją wolę. Z jego to potomstwa, stosownie do obietnicy, wyprowadził Bóg Izraelowi Zbawiciela Jezusa.

Mt 1,1-25

Rodowód Jezusa Chrystusa, syna Dawida, syna Abrahama. Abraham był ojcem Izaaka; Izaak ojcem Jakuba; Jakub ojcem Judy i jego braci; Juda zaś był ojcem Faresa i Zary, których matką była Tamar. Fares był ojcem Ezrona; Ezron ojcem Arama; Aram ojcem Aminadaba; Aminadab ojcem Naassona; Naasson ojcem Salmona; Salmon ojcem Booza, a matką była Rachab. Booz był ojcem Obeda, a matką była Rut. Obed był ojcem Jessego, a Jesse ojcem króla Dawida. Dawid był ojcem Salomona, a matką była /dawna/ żona Uriasza. Salomon był ojcem Roboama; Roboam ojcem Abiasza; Abiasz ojcem Asy; Asa ojcem Jozafata; Jozafat ojcem Jorama; Joram ojcem Ozjasza; Ozjasz ojcem Joatama; Joatam ojcem Achaza; Achaz ojcem Ezechiasza; Ezechiasz ojcem Manassesa; Manasses ojcem Amosa; Amos ojcem Jozjasza; Jozjasz ojcem Jechoniasza i jego braci w czasie przesiedlenia babilońskiego. Po przesiedleniu babilońskim Jechoniasz był ojcem Salatiela; Salatiel ojcem Zorobabela; Zorobabel ojcem Abiuda; Abiud ojcem Eliakima; Eliakim ojcem Azora; Azor ojcem Sadoka; Sadok ojcem Achima; Achim ojcem Eliuda; Eliud ojcem Eleazara; Eleazar ojcem Mattana; Mattan ojcem Jakuba; Jakub ojcem Józefa, męża Maryi, z której narodził się Jezus, zwany Chrystusem. Tak więc w całości od Abrahama do Dawida jest czternaście pokoleń; od Dawida do przesiedlenia babilońskiego czternaście pokoleń; od przesiedlenia babilońskiego do Chrystusa czternaście pokoleń. Z narodzeniem Jezusa Chrystusa było tak. Po zaślubinach Matki Jego, Maryi, z Józefem, wpierw nim zamieszkali razem, znalazła się brzemienną za sprawą Ducha Świętego. Mąż Jej, Józef, który był człowiekiem sprawiedliwym i nie chciał narazić Jej na zniesławienie, zamierzał oddalić Ją potajemnie. Gdy powziął tę myśl, oto anioł Pański ukazał mu się we śnie i rzekł: Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki; albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło. Porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus, On bowiem zbawi swój lud od jego grzechów . A stało się to wszystko, aby się wypełniło słowo Pańskie powiedziane przez Proroka: Oto Dziewica pocznie i porodzi Syna, któremu nadadzą imię Emmanuel, to znaczy: Bóg z nami. Zbudziwszy się ze snu, Józef uczynił tak, jak mu polecił anioł Pański: wziął swoją Małżonkę do siebie, lecz nie zbliżał się do Niej, aż porodziła Syna, któremu nadał imię Jezus.

Emmanuel – Bóg z nami

Prawdą niewątpliwą jest to, że Bóg jest zawsze z nami, Bóg jest zawsze po naszej stronie. Długa genealogia Jezusa w dzisiejszej Ewangelii podkreśla ten fakt, że Syn Boży, Bóg-Człowiek, wszedł nie tylko w ciało ludzkie, ale także w ludzką historię i w ludzką codzienność, w ludzkie życie i w ludzkie sprawy. To wejście nie dokonało się w sposób uroczysty i pompatyczno-podniosły, ani tym bardziej słodko mdły. To wejście Boga w życie człowieka dokonało się nie bez problemów, jeszcze przed Jego narodzeniem. Nie ma w tym nic wzniosłego, ani patetycznego, kiedy Józef czuje się zaambarasowany faktem, że oto Maryja jest już w stanie błogosławionym, jeszcze przed oficjalną ceremonią zaślubin. Możemy sobie tylko wyobrazić jak bardzo kłopotliwa i niezręczna była taka sytuacja i dla Józefa, i dla Maryi … A co powiedzieć o narodzinach nie w aseptycznych warunkach klinicznych lecz w stajni, wśród zwierząt? Gdzie tu miejsce na wzniosły i patetyczny nastrój? Gdzie cała ta lukrowana otoczka Świąt Bożego Narodzenia, którą nam od tygodni serwują „małe kupczyki” i „wielkie magazyny”? Im przecież nie chodzi o przypomnienie nam faktu narodzin Boga wśród ludzi, ale o pretekst do zrobienia dobrego interesu.

Bóg jest tak głęboko wkorzeniony w ludzką historię, w ludzkie życie, że nie waha się stać się człowiekiem w sposób jak najbardziej naturalny i żyć ludzkim życiem z wszystkimi jego biedami i kłopotami. Bóg jest tak daleko z człowiekiem, że nie unika nawet ludzkiej niedoli, ludzkiej biedy i ludzkiej śmierci.

A jeśli BÓG JEST Z NAMI to któż przeciwko nam? Jeśli Bóg jest z nami, to my nie bądźmy przeciwko samym sobie! Nie daj się pochłonąć drugorzędnym uniesieniom. Nie daj się zwariować przedświątecznym zakupom i zobacz raczej to, co najważniejsze w czasie świąt Bożego Narodzenie, że Bóg stał się człowiekiem dla twojego zbawienia!

teksty w formacie .pdf