góry, padnijcie na nas …

•15 Grudzień 2014 • Dodaj komentarz

Łk 23,26-31

Gdy Go wyprowadzili, zatrzymali niejakiego Szymona z Cyreny, który wracał z pola, i włożyli na niego krzyż, aby go niósł za Jezusem. A szło za Nim mnóstwo ludu, także kobiet, które zawodziły i płakały nad Nim.

Lecz Jezus zwrócił się do nich i rzekł: Córki jerozolimskie, nie płaczcie nade Mną; płaczcie raczej nad sobą i nad waszymi dziećmi. Oto bowiem przyjdą dni, kiedy mówić będą: „Szczęśliwe niepłodne łona, które nie rodziły, i piersi, które nie karmiły”. Wtedy zaczną wołać do gór: Padnijcie na nas; a do pagórków: Przykryjcie nas! Bo jeśli z zielonym drzewem to czynią, cóż się stanie z suchym?

Apokalipsa 6,15-17

A królowie ziemscy, wielmoże i wodzowie, bogacze i możni, i każdy niewolnik, i wolny ukryli się do jaskiń i górskich skał.
I mówią do gór i do skał: Padnijcie na nas i zakryjcie nas przed obliczem Zasiadającego na tronie i przed gniewem Baranka, bo nadszedł Wielki Dzień Jego gniewu, a któż zdoła się ostać?

IMG_2919.JPG

Mi 13: 19-20
Albowiem dni owe będą czasem ucisku, jakiego nie było od początku stworzenia Bożego aż dotąd i nigdy nie będzie. I gdyby Pan nie skrócił owych dni, nikt by nie ocalał …

dlaczego się dziwisz?

•14 Grudzień 2014 • Dodaj komentarz

Dlaczego się dzwisz temu co dzieje się w twoim życiu, kiedy próbujesz być wierny prawdzie? Zobacz co zrobili z Nim … On głosił im pojednanie i przebaczenie, uczył o miłości Boga i bliźniego, uzdrawiał ich chorych, karmił głodnych, wskrzeszał zmarłych a oni … tak, oni krzyczeli „na krzyż z Nim”, „krew jego na nas i na dzieci nasze” …..

A iluż z jego obecnych uczniów zrobiłoby dzisiaj to samo ? Dlaczego się dzwisz? Przecież On jest Znakiem Sprzeciwu ….

IMG_2932.JPG

metodologia zła i grzechu …..

•14 Grudzień 2014 • Dodaj komentarz

Diabeł odnosi największy sukces, kiedy wmówi ci, że grzech nie istnieje i wszystko co robisz jest dobre, bo np. wszyscy tak robią. I to jest właśnie to, co obserwujemy dzisiaj. Ludziom młodym wmówił, że wszystko co robią jest OK, że przedmałżeńskie współżycie jest nie tylko uzasadnione, ale wprost konieczne, bo przecież nie ożenię się, czy nie wyjdę za mąż w ciemno.

Nie słuchaj Pana Boga, nie przejmuj się Jego przykazaniami, bo są restryktywne i ograniczające, nie słuchaj księży bo oni sami to grzesznicy, rób co sam uważasz za słuszne … Ty sam jesteś ostateczną miarą moralności – dokładnie to co miało miejsce u początków ludzkości, w grzechu pierworodnym – PYCHA!!!!!

III Niedziela Adwentu – B

•12 Grudzień 2014 • Dodaj komentarz

Iz 61,1-2a.10-11

Duch Pański nade mną, bo Pan mnie namaścił. Posłał mnie, by głosić dobrą nowinę ubogim, by opatrywać rany serc złamanych, by zapowiadać wyzwolenie jeńcom i więźniom swobodę; aby obwieszczać rok łaski u Pana. «Ogromnie się weselę w Panu, dusza moja raduje się w Bogu moim, bo mnie przyodział w szaty zbawienia, okrył mnie płaszczem sprawiedliwości, jak oblubieńca, który wkłada zawój, jak oblubienicę strojną w swe klejnoty. Zaiste, jak ziemia wydaje swe plony, jak ogród rozplenia swe zasiewy, tak Pan Bóg sprawi, że się rozpleni sprawiedliwość i chwalba wobec wszystkich narodów».

1Tes 5,16-24

Bracia: Zawsze się radujcie, nieustannie się módlcie. W każdym położeniu dziękujcie, taka jest bowiem wola Boża w Jezusie Chrystusie względem was. Ducha nie gaście, proroctwa nie lekceważcie. Wszystko badajcie, a co szlachetne zachowujcie. Unikajcie wszystkiego, co ma choćby pozór zła. Sam Bóg pokoju niech was całkowicie uświęca, aby nienaruszony duch wasz, dusza i ciało bez zarzutu zachowały się na przyjście Pana naszego Jezusa Chrystusa. Wierny jest Ten, który was wzywa: On też tego dokona.

J 1,6-8.19-28

Pojawił się człowiek posłany przez Boga, Jan mu było na imię. Przyszedł on na świadectwo, aby zaświadczyć o Światłości, by wszyscy uwierzyli przez niego. Nie był on światłością, lecz posłanym, aby zaświadczyć o Światłości. Takie jest świadectwo Jana. Gdy Żydzi wysłali do niego z Jerozolimy kapłanów i lewitów z zapytaniem: «Kto ty jesteś?», on wyznał, a nie zaprzeczył, oświadczając: «Ja nie jestem Mesjaszem». Zapytali go: «Cóż zatem? Czy jesteś Eliaszem?» Odrzekł: «Nie jestem». «Czy ty jesteś prorokiem?» Odparł: «Nie!» Powiedzieli mu więc: «Kim jesteś, abyśmy mogli dać odpowiedź tym, którzy nas wysłali? Co mówisz sam o sobie?» Odpowiedział: «Jam głos wołającego na pustyni: Prostujcie drogę Pańską, jak powiedział prorok Izajasz». A wysłannicy byli spośród faryzeuszów. I zadawali mu pytania, mówiąc do niego: «Czemu zatem chrzcisz skoro nie jesteś ani Mesjaszem, ani Eliaszem, ani prorokiem?» Jan im tak odpowiedział: «Ja chrzczę wodą. Pośród was stoi Ten, którego wy nie znacie, który po mnie idzie, a któremu ja nie jestem godzien odwiązać rzemyka u Jego sandała». Działo się to w Betanii, po drugiej stronie Jordanu, gdzie Jan udzielał chrztu…

 

Głos wołającego na pustkowiu …

Imponuje nam pokora i uniżenie się Jana Chrzciciela. On sam mówi o sobie że jest jedynie głosem wołającym na pustkowiu, wskazując jednocześnie na Tego, który idzie za nim. A był rzeczywiście głosem potężnym skoro sam król Herod się go obawiał. I ten potężny głos Jana Chrzciciela brzmi do dzisiaj, wołając: „Przygotujcie drogę Panu …” Tylko, że nasze drogi pewno już za bardzo pokręcone i za bardzo wykoślawione nasze ścieżki. Tylko, że nasze życie już pewno tak dalekie i odległe od Pana, że nawet Jego przyjście niewiele nas obchodzi. My nie przygotowujemy się już na przyjście Pana. My przygotowujemy się tylko do świąt … Cóż z naszego Chrztu, cóż z nawoływań współczesnych proroków, skoro Bóg coraz dalej w moim życiu i sprawy Jego coraz bardziej obce? Cóż z tego, ze szopka i choinka, skoro to już tylko puste, aczkolwiek piękne i wzruszające symbole? Cóż z tego nawet, że wigilijna wieczerza i sianko, i puste nakrycie … skoro dzisiaj w pracy (w szkole, na ulicy, w pociągu, w tramwaju, w autobusie … ) byłem ślepy i nikogo nie widziałem? Cóż z tego nawet, że pójdę na pasterkę i będę śpiewał kolędy, i wzruszał się pięknem świąt, skoro ścieżek moich nie chcę wyprostować i nadal chodzę krętymi drogami? … To wszystko tylko piękne i puste symbole bez znaczenia w moim życiu, to wszystko tylko szopka i teatr! A moje życie innymi się rządzi prawami, prawami rynku i biznesu, prawami dżungli i silniejszego, prawami kaduka i pięści. Iluż spośród nas tak naprawdę chciałoby coś zmienić, wyprostować, naprawić, przygotować na przyjście Pana? Tak łatwo się wzruszać symbolami i artystycznie poddawać nastrojom chwili. A życie idzie swoją drogą i lepiej, aby mi się w to moje życie Pan Jezus i Jan Chrzciciel za bardzo nie mieszali.

I bolą takie słowa i drażnią, jak bolały i drażniły słowa Jana. I denerwują, niepokoją i kaleczą, bo myśmy się przyzwyczaili, do ludzi i słów w miękkie szaty odzianych. A tenże Jan nie nauczył się jeszcze dyplomacji i powtarza prawie brutalnie: „Plemię żmijowe, kto wam pokazał, jak uciec przed nadchodzącym gniewem?” (Łk 3,7) I pytamy, jak faryzeusza (zbulwersowani Jego słowami): „A kimże ty jesteś?” A może warto posłuchać tych niewygodnych słów?

Czy przygotowałem coś więcej, poza swoim mieszkaniem i lodówką?

nie lękajcie się …

•9 Grudzień 2014 • Dodaj komentarz

„Czemu bojaźliwi jesteście, małej wiary?”

Ostatnimi czasy, w obliczu ataków, krytyki i ośmieszania Kościoła i wiary często doświadczamy lęku Apostołów i wołamy panicznie: „Panie, ratuj!”. A przecież zapominamy, że On obiecał być ze swoim Kościołem aż do końca czasów (Mt 28:20). Pierwsze słowa pontyfikatu Jana Pawła II brzmiały: „Nie lękajcie się. Nie bójcie się otworzyć drzwi Chrystusowi”. W obliczu burz i nawałnic, krytyki i prób nie zapominajmy, że Chrystusowi nawet wichry i rozszalałe jezioro są posłuszne. Trzeba Mu tylko zaufać i szeroko otworzyć drzwi naszych serc. On jest Bogiem rzeczy niemożliwych.

powołanie …

•9 Grudzień 2014 • Dodaj komentarz

„Pójdź za Mną, a zostaw umarłym grzebanie ich umarłych”

Nie wystarczy dobra wola i słomiany zapał aby kroczyć za Jezusem. Konieczne jest realistyczne podejście i świadomość konieczności wyrzeczenia i zaparcia się siebie. W tej samej Ewangelii Mateusza, kilka rozdziałów dalej znajdujemy dalszą specyfikację wymagań stawianych przez Jezusa: „Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje. Bo kto chce zachować swoje życie, straci je; a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je.” (Mt 16:24-25). To nie jest sprawa dla pięknoduchów i słomianych entuzjastów. Bądźmy realistami.

nawrócenie …

•9 Grudzień 2014 • Dodaj komentarz

„Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają.”

Ta podstawowa prawda jest bardzo często zapomniana i lekceważona przez tych, którzy nie chcą uznać swoich błędów, grzechów i słabości, którzy upierają się, że sami sobie poradzą ze swoim grzechem. Dopiero przyznanie się przed sobą samym, że jestem człowiekiem chorym i grzesznym, że potrzebuję lekarza otwiera mi drogę do uleczenia. Jak długo będę udawał zdrowego, jak długo będę odtrącał pomocną dłoń Boskiego Lekarza, tak długo będę nieszczęśliwy i śmiertelnie chory. A ofiara bez miłosierdzia i nawrócenia serca jest wynikiem pychy i zarozumiałości.

 
Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Dołącz do 209 obserwujących.